Cisza Białego Miasta

Autor: Eva García Sáenz de Urturi

Okładka wydania

Cisza Białego Miasta


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Justyna

Vitoria to miasto w północnej Hiszpanii, stolica Kraju Basków i jego prowincji Álava. To pełen historii zakątek, którego większość atrakcji umiejscowiona jest w centrum miasteczka. Jest tam starówka z romantycznymi uliczkami i placami, zabytkowe kościoły, pałace otoczone dużą ilością zieleni, mnóstwo barów z regionalną gastronomią. „Cisza białego miasta”, której autorką jest Eva García Sáenz de Urturi przenosi nas na chwilę w to tajemnicze miejsce.

 

Unai Lopez de Alaya (pseudonim Kraken) to znany i doświadczony profiler kryminalny. Kiedy w Starej Katedrze w Vitorii zostają znalezione zwłoki pary dwudziestolatków, specyficznie ułożone, z pożądlonymi przez pszczoły gardłami, za wszelką cenę będzie chciał rozwikłać zagadkę i nie dopuścić do kolejnych morderstw. Udział w śledztwie to dla niego praca zawodowa, swoisty zaszczyt ale i przyjemność, bawi się znakami, z szybkością karabinu wiąże wątki i tworzy niezwykłą mapę śledztwa. Fascynacja bliźniaczą historią sprzed dwudziestu lat będzie stanowiła pierwotny kierunek działań.

 

Zapowiedź okładkowa nie przewiduje niczego odkrywczego, ot kolejny kryminał czy thriller, którego to akcja dzieje się w malowniczej Hiszpanii. Z takim też nastawieniem zabrałam się za lekturę. Początkowe sceny wybiegają miesiąc naprzód od głównych wydarzeń kiedy to Kraken leży w śpiączce po mocno dramatycznej akcji jak z sensacyjnego filmu. Po chwili wracamy do właściwych zdarzeń. Jest morderstwo, jest para zgranych policjantów. Jest śledztwo. Z tym, że pojawia się nowa szefowa – podkomisarz Alba Díaz de Salvatierra – która nie do końca akceptuje wybory i sposób działania podwładnych. Wszystko komplikują wiadomości przekazywane przez skazanego dwadzieścia lat temu domniemanego mordercę, który za kilka chwil ma wyjść na pierwszą przepustkę. Bawi się z policją, zawsze wyprzedzając ich o krok. Kraken nawiązuje z nim specyficzną nić porozumienia.

 

Co odróżnia „Ciszę” od innych książek tego typu? Przede wszystkim niespieszność akcji, w myśl zasady że na wszystko przyjdzie czas (niecierpliwym czytelnikom nie polecam), a każdy element układanki znajdzie swoje miejsce. Ważne jest to, że wreszcie opuszczamy rozległe Stany Zjednoczone czy deszczową Anglię, a przenosimy się do słonecznej Hiszpanii. Oryginalność historii i nietypowe motywy, jakże inne od tych którymi faszerowały ostatnie tytuły. Napięcie stopniowane i dawkowane, przerywane przewodnikowym opisem miejsc i zabytków Vitorii, co niezmiernie dodaje uroku. Nie ma tu natłoku postaci, a każda z nich jest przemyślana i skończona. Dużym plusem jest to, że prócz śledztwa prowadzą normalne życie, nie zawsze szczęśliwe i udane, czasem dopadają ich demony. Świetnym zabiegiem jest wplecenie dawnych historii związanych z konkretnym miejscem, które z czasem stanowią ważny element śledztwa, ale też nie pozbawianie ich współczesności (tak, policja ma telefony komórkowe, działa Internet, stosują najnowsze techniki kryminalistyki).

 

Książka posiada wyjątkowy klimat, w całości urzeka nostalgia i specyficzna magia, która sprawia że lektura to emocjonująca podróż. Choć do krótkich książek „Cisza” nie należy, czyta się błyskawicznie. Zakończenie powieści dosłownie wbija w fotel. Wykreowane po mistrzowsku i z przytupem sprawia że już teraz pojawia się niedosyt i wyczekiwanie na kolejne tomy. Czuję przez skórę, że autorka nieźle namiesza na rynku książki sensacyjnej. Z czytelniczym pozdrowieniem, szczerze polecam.

Sylfana

Pierwsza powieść z trylogii hiszpańskiej autorki powala precyzyjnością, odniesieniami historycznymi oraz opisami architektonicznymi miejsc, czy zabytków istniejących w rzeczywistości. To zdecydowanie nie jest zwykły kryminał, którego akcja toczy się w samych dialogach i wartkiej akcji oraz wizualizacjach zbrodni i morderstw – to jest historia z duszą, rzetelna, trzymająca w napięciu do praktycznie ostatniej strony. Do tego wszystkiego należy dodać nietuzinkową fabułę z mocnymi, głębokimi charakterologicznie kreacjami – zarówno tymi złymi, jak i dobrymi.

 

Największą uwagę w tej materii przykuwa nie kto inny, jak główny bohater – policjant Unai Lopez de Ayala, który specjalizuje się w profilowaniu morderców oraz innych zbrodniarzy – przez najbliższych i znajomych nazywany Krakenem. Jest to zdecydowanie postać oryginalna, mająca swoje mocne i słabsze strony, ciekawa pod wieloma względami, między innymi wzbudzająca zainteresowanie czytelnika poprzez swoją dociekliwość, inteligencję, a zarazem uczuciowość i serdeczność. Naturalności jego profilowi nadaje cała otoczka historii rodzinnej – brat, a przede wszystkim sędziwy dziadek, który pomaga mu, dba o niego i się nim opiekuje praktycznie w każdym momencie jego życia. Ma się wrażenie, że Kraken swoje cechy osobowościowe w dużej mierze odziedziczył właśnie po dziadku, który również wykazuje się rozsądkiem, spokojem i dystansem do wielu spraw. Historia rodzinna dotyczy jednak także bardzo traumatycznego wydarzenia, w którego skutek ginie jego żona oraz dwójka nienarodzonych dzieci – od tamtej pory bohater nosi znamię, które w jakiś sposób rzutuje na prowadzone przez niego śledztwo i ogólny światopogląd.

 

Nawiązując już do głównego tematu powieści, cała intryga kryminalna jest majstersztykiem – powiązanie motywu bliźniąt z symbolami historycznymi i religijnymi nadaje całości mistrzowskiego sznytu. Nic tu nie jest trywialne i beznamiętne, nawet przedstawione podwójne morderstwa wydają się być wyjątkowe pod względem inscenizacji, czy użytych motywów. Cała droga dochodzenia do prawdy, choć z początku niezwykle skomplikowana, pozwala krok za krokiem zrozumieć motywację mordercy, przybliża jego sposób postrzegania świata i ludzi. Wtrącone w główną fabułę epizody z przeszłości powoli wyklarują obraz całej tragicznej i traumatycznej historii, która mogła rozpocząć się inaczej i równie inaczej skończyć. U hiszpańskiej autorki nawet zbrodniarz jest na wskroś człowiekiem – ma swój życiorys, czytelnik wczuwa się w jego sytuację, zaczyna rozumieć jego postępowanie. Osobiście jestem nawet w stanie powiedzieć, że mimo chłodnej kalkulacji w kontekście planowania morderstw, „zły charakter” powieści nie jest do końca zły, raczej skrzywdzony przez niesprawiedliwy los. Nie chciałabym w tym zakresie zdradzać więcej, jednak warto podkreślić, że de Urturi stworzyła mozaikę żywych ludzi, z kwi i kości, namacalnych, nigdy nie do końca złych, ani dobrych.

 

Narracja poprowadzona jest perfekcyjne, dialogi nie obciążają całości, jest ich dużo, jednak autorka skupiła się bardziej na wewnętrznych przemyśleniach bohatera i ciekawych opisach przestrzeni powieściowej. Język jest klarowny, gładki, prosty w odbiorze, ale nie prostacki. Wszystko idealnie się tu łączy, tak samo jak w sferze fabularnej.

 

Dawno nie dane mi było przeczytać tak dobrze skonstruowanej powieści – mój sceptycyzm do niej osłabł już po kilku pierwszych stronach i do końca nie potrafiłam się od niej uwolnić. Teraz po lekturze ma swoistego „kaca” czytelniczego – ciągle mentalnie tkwię w Vitorii, pięknym, malowniczym miasteczku, skrywającym mnóstwo tajemnic i ludzkich tragedii. Mam nadzieję, że kolejne części trylogii będą trzymać ten sam poziom. Polecam gorąco!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!