Babi Jar

Autor: Anatolij Kuzniecow

Okładka wydania

Babi Jar


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

MB

Książka Kuzniecowa dedykowana jest masowemu mordowi, który rozpoczął się we wrześniu 1941 roku. Jego ofiarami byli głównie Żydzi, ale nie tylko, albowiem - cytując za Sławkiem Zagórskim (https://goo.gl/n2qzBQ ) - "niedaleko Babiego Jaru mieścił się Szpital Psychiatryczny im. Iwana Pawłowa. To z niego pochodziły pierwsze ofiary rozstrzelane na bagiennym uroczysku. 27 września rozstrzelano tam 752 pacjentów, których zakopano w jednym z nieoznaczonych dołów". A także warto przytoczyć wypowiedź historyka, przedstawiciela komitetu do spraw utrwalenia pamięci ofiar Babiego Jaru Witalija Nachmanowicza, który rzuca inny punkt widzenia na ofiary niemieckich mordów w Babim Jarze:
"Chociaż Babi Jar stał się symbolem Holocaustu na skalę światową, fakty wykazują, że prawie jedna trzecia zabitych tam nie była Żydami. Ważniejsze jest jednak co innego. Jeśli nawet traktujemy Babi Jar tylko jako symbol Holocaustu, to Holocaust jest problemem nie tylko żydowskim. Doświadczenie nowoczesnej Europy wykazuje, że Holocaust stanowi część integralnej pamięci narodów europejskich. Jako globalna humanitarna tragedia, zadała ona wielki cios w europejską mentalność. I dzisiejsza Europa usiłuje w jakiś sposób uzmysłowić sobie tę problematykę, aby przystosować się do życia w sytuacji po Holocauście” (https://goo.gl/huuadG).

 

Sam Babi Jar to wąwóz położony na przedmieściach Kijowa, na terenie którego Niemcy ulokowali jeden ze swoich (sic!) obozów koncentracyjnych. "Nazwa wąwozu na Kureniwce1 - Babi Jar - była znana tylko lokalnym mieszkańcom. Ale cały świat dowiedział się o nim w ciągu jednego dnia. Dwa dni - 29-30 września - zastrzelono tu około 34 tys. człowiek Kolejne egzekucje miały miejsce w dniach 1,8 i 11 października 1941 r. W tych dniach zginęło ponad tysiąc osób" (https://goo.gl/wgsYxR)2. W 2016 roku zapadła decyzja o utworzeniu Centrum Pamięci Ofiar Holokaustu Babi Jar (Babyn Yar Holocaust Memorial Center in Kviv; https://goo.gl/6JuEQ8). W 2009 roku historię tę postanowił zekranizować Barry Levinson, reżyser m.in. Uśpionych, Rain Man'a, Good Mornin' Vietnam (nie udało mi się znaleźć informacji o sfinalizowaniu filmu); ale oczywiście jest kilka ciekawych dokumentów o Babim Jarze, które dostępne są również w sieci.

 

W dniu Jom Kipur, 29 września 1941 r., kazano zebrać się wszystkim Żydom we wskazanym miejscu z pieniędzmi, kosztownościami oraz ciepłymi ubraniami, co sugerowało daleką podróż. Z miejsca zbiórki grupami po sto osób, Żydzi w obstawie SS i ukraińskiej policji wymaszerowywali w kierunku jaru. Na miejscu w grupach 10-osobowych podchodzili do wąwozu i zostawali zabici strzałami z broni automatycznej. Jak zeznawał później Fritz Höfer, rozebranych Żydów prowadzono do wąwozu o dużych wymiarach. Gdy byli już na brzegu wąwozu, kładziono ich na ziemi lub już zabitych Żydach. Kiedy człowiek już leżał, przychodził strzelec i zabijał go strzałem w tył głowy. Egzekucje trwały całymi dniami aż do 3 października. Wedle niemieckich raportów zabito wówczas 33 771 Żydów (https://pl.wikipedia.org/wiki/Babi_Jar)3.

 

 

Co zaś o samej książce?

Jest to spisana relacja z wydarzeń z 1941 r. Dwunastoletni chłopiec doświadcza wjazdu wojsk niemieckich do Kijowa, wysadzania budynków na Chreszczatyku - głównej ulicy miasta - ale także właśnie masowych mordów na terenie podkijowskiego uroczyska. Stąpa po jeszcze ciepłym popiele ofiar i jest świadkiem ograbiania ciał z kosztowności. To ten chłopiec - Tolik - został upamiętniony pomnikiem znajdującym się w Kijowie, który przedstawia podrostka z tobołkiem na ramieniu. Jest nim Autor, urodzony w 1929 roku Anatolij Wasilewicz Kuzniecow. O bezpośrednim impulsie dla powstania książki opowiada w rozdziale wstępnym "Popiół". Publikacja ma w każdym calu charakter dokumentalny; Autor "opisuje tu wyłącznie prawdziwe zdarzenia i dokumenty, a żadnego literackiego domysłu, czyli tego, jak to "mogło być" albo "powinno być", tutaj nie ma" (str. 22). Ze względów oczywistych książka ta jest na wskroś przejmująca. Ale warto nadmienić także, iż pióro Autora jest sprawne, inteligentne. Znajdziemy tu wiele szczegółów, skłądających się na codzienny przebieg życia. Ewidentnie widać, że Kuzniecowowi bardzo zależało na oddaniu ważkości tamtych dni. Pod niektórymi fragmentami pojawiają się bowiem wstawki okraszone "[OD AUTORA]", które wyjaśniają pewne historyczne zawiłości, albo uczulają czytelnika na określone niuanse. W tym miejscu warto zwracać uwagę na przypisy, albowiem z książką wiąże się również historia cenzury. Oryginalny rękopis pochodzi z 1965 roku. Panujące wówczas siły polityczne nie pozwoliły natomiast na opublikowanie autorskiej wersji. Ta, którą recenzuję właśnie dzisiaj, pochodzi z roku 1970 i jest oryginalną wersją. Zdarzają się zatem gdzieniegdzie przypisy, które sygnalizują, iż niektóre dygresje odautorskie, wcale takimi nie są, a zostały wprowadzone do treści przez wzmiankowaną cenzurę (np. str. 132).

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!