Okładka wydania

Trening W Rytmie Slow

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Katarzyna Grządka
  • Gatunek: Poradniki
  • Liczba Stron: 152
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 165x220 mm
  • ISBN: 9788328337183
  • Wydawca: Septem
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gliwice
  • Ocena:

    6/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Trening W Rytmie Slow | Autor: Katarzyna Grządka

Wybierz opinię:

Sylfana

Ostatnio mam ogromne szczęście do poradników, zdecydowanie wpadają mi w ręce pozycje wartościowe, pełne życiowych i prostych wskazówek, które naprawdę pomagają w życiu, a nie tylko udają, że coś z naszym życiem robią. Oczywiście całość możliwych do osiągnięcia rezultatów, czy to jeśli chodzi o naukę języka, czy odpowiedniego żywienia, czy nawet postawy życiowej, zależy od nas, nie ma co się oszukiwać, ale jeśli złapiemy dobry grunt i odpowiedniego przewodnika za rękę, będzie nam z pewnością łatwiej i raźniej.

 

Tak jest też w przypadku książki, którą chcę aktualnie zrecenzować – mówię tu o poradniku „lifestylowym” Katarzyny Grządki, który pozwala nam, kobietom (ale nie tylko) spojrzeć na siebie serdecznym, przychylnym okiem. Autorka uświadamia nas, że potrzeba zmiany czegokolwiek w naszym życiu musi pochodzić od nas samych, nie może wynikać z zewnętrznych pobudek i motywacji, bo odbywana przemiana nie będzie nigdy w stu procentach nasza, tylko podyktowana warunkami i egzystencją innych. Słowem – kluczem jest tu „nienawiść” – jeśli nienawidzimy same siebie to znak, że trzeba zrobić coś, co przywróci nam samoakceptację i miłość. Patrzenie na siebie z miłością to bardzo trudna sztuka, która musi odbywać się w rytmie slow. Tu nie ma pójścia na skróty, tu nie można coś „odbębnić”, szybko przewertować, jak kartki nielubianej książki. Slow oznacza tu dawanie sobie czasu, a także odpuszczanie w momentach, jeśli czujemy się słabe. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo do odpoczynku, do mówienia „nie chce mi się”, do wylogowania się na jakiś czas ze świata. Nie musimy mieć wyrzutów sumienia, bo i tak mamy uczyć się nowych nawyków powoli, w swoim osobistym tempie, nie czując przymusu.

 

Jak twierdzi autorka poradnika, musimy same wiedzieć, co chcemy osiągnąć oraz jakimi metodami. Proponuje proste metody poradzenia sobie z bałaganem w głowie i życiu – należy wyeliminować to, co zakłóca nam odbiór własnych potrzeb, wsłuchać się w swój organizm, i próbować być w tym wszystkim spokojnym: nie napierać na siebie, nie naciskać, dać sobie czas i „być lepszą wersją siebie… i nic nie zmieniać”.

 

Trening w rytmie slow to książka dająca „power”, solidnego kopa do działania dla własnego dobrego samopoczucia. Jestem pewna, że ten poradnik zmotywuje nawet najbardziej oporną istotę, gdyż nie owija on w bawełnę, mówi prosto z mostu, co mamy robić, daje ciekawe i prostolinijne wskazówki dotyczące życia codziennego.

 

Podoba mi się w rozważaniach Katarzyny Grządki wszystko – to, że mówi prostym językiem, że zadbała o piękną szatę graficzną swojej publikacji, że nie zrzuca się nam, czytelnikom” na głowę z pustymi frazesami i cytatami z „mądrych książek”. Mówi bardzo od serca, kierując się swoimi rozważaniami i doświadczeniami życiowymi. Jej rozterki i problemy z samoakceptacją dały zaczątek tej książce i bardzo szanuję jej autorkę za szczerą prawdę o myśleniu o sobie samym. Twórczyni jawi się w tym poradniku jako kobieta prawdziwa, z problemami, kompleksami, nie stawia się w roli eksperta. Podkreśla wielokrotnie, że kieruje się jedynie własnymi doświadczeniami i nikomu nie narzuca swoich wskazówek, jedynie doradza, jak umie najlepiej. Myślę, że prywatnie naprawdę fajna z niej babka – taka na luzie, „bez spiny”, podchodząca z dystansem do ludzi i świata.

 

Jeśli chcecie coś w sobie zmienić, a nie wiecie od czego zacząć, oraz pragniecie spokojnej, nie gorączkowej przemiany, przede wszystkim poglądów i myślenia o sobie samym, to ta książka jest dla was. Pozwólcie sobie na tę przyjemność i zasiądźcie do lektury. Nie będziecie żałować.

Pani M

„Slow niekoniecznie oznacza powolne tempo. To może być także Twój indywidualny rytm. Wiele z nas żyje poza swoim tempem, dlatego często dostajemy zadyszki, wypalamy się, robimy to, czego wcale nie chcemy, i chorujemy zarówno fizycznie, jak i psychicznie. To, co miało nam służyć, być dla nas dobre i zdrowe, działa jak miecz obosieczny, który nas rani. (…) Każda z nas jest inna, ma inne ciało i to jest naszą siłą. Ta książka nie jest skierowana do osób o wysokiej motywacji, które nie mają problemu z wstawaniem co rano na trening, przebiegnięciem maratonu, regularnością ćwiczeń i odnajdywaniem w tym radości. To książka dla osób czujących, że są w pozycji, z której trudno im zacząć, albo uznających, że sprawy wymknęły się im spod kontroli, i niepotrafiących znaleźć równowagi w obszarze aktywności. To również książka dla tych z Was, które czują się przytłoczone wszechobecnym przymusem bycia fit”.

 

Nie wiem, czy wy też macie takie wrażenie, ale ja obserwuję prawdziwy wysyp publikacji dotyczących życia w rytmie slow. Zrobiło się to modne. Czy to dobrze, czy źle – nie mnie to oceniać. Tylko wiecie co, wydaje mi się, że w tych książkach powtarza się wiele kwestii. I wystarczy, jak dla mnie, przeczytać jedną, żeby wiedzieć, co znajdzie się w następnej.

 

Jaka była dla mnie ta książka? Przeczytałam ją szybko. Sporo tutaj zdjęć, a i znajdą się strony, na których nie ma w ogóle tekstu. W każdym razie publikacja prezentuje się wizualnie całkiem nieźle. pod tym względem nie będę się czepiać.

 

Jeśli zaś chodzi o treść, jaka się w niej znajduje. Miałam wrażenie, że gdzieś już to kiedyś grali. Nie, nie zarzucam autorce tego, że wykorzystała w swojej publikacji czyjeś słowa, bo nie mam ku temu żadnego powodu, ale jak wspomniałam, mam wrażenie, że wszystkie te książki dotyczące życia w rytmie slow są pisane na jedno kopyto i są o tym samym. Może gdybym nie czytała nigdy wcześniej podobnych publikacji, pewnie byłabym tą książką oczarowana. Tak się jednak nie stało.

 

Powiem tak – ja za jakiś czas o tej książce po prostu zapomnę. I nie chodzi mi o to, że jest źle napisana, bo autorka ma lekkie pióro, ale nie znalazłam tutaj niczego, co zmieniłoby mój światopogląd i sprawiło, że chcę żyć w rytmie slow. W sumie, w trakcie czytania wyszło na to, że tak już żyję, więc zdecydowanie nie jestem targetem tej publikacji.

 

To książka dla kogoś, kto czuje, że potrzeba mu jakiejś zmiany. Może dla młodej albo przyszłej mamy, która żyje pod presją, że musi szybko po porodzie wrócić do formy i robić z siebie superbohaterkę, która ma wszystko pod kontrolą. I zdecydowanie nie znajdą tutaj nic dla siebie panowie. Dla nich lektura tej publikacji będzie raczej stratą czasu. Chyba, że widzą w domu zmęczoną żonę i chcą jej jakoś pomóc, to mogą jej ewentualnie podsunąć tę książkę, ale czy można liczyć na cuda i napływ motywacji do działań – nie mnie to oceniać. Co prawda przyjemnie czytało mi się tę publikację, ale nie zrobiła na mnie większego wrażenia. W sumie nawet nie miałam wobec niej żadnych wymagań i nie czuję się rozczarowana.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial