Chorągiew Michała Archanioła

Autor: Adam Przechrzta

Okładka wydania

Chorągiew Michała Archanioła


Dodatkowe informacje

  • Autor: Adam Przechrzta
  • Seria: Depozytariusz Chorągwi Archanioła
  • Gatunek: Fantasy & SF
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 384
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: II
  • ISBN: 9788379641536
  • Wydawca: Fabryka Słów
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Lublin-Warszawa
  • Ocena:

    5,5/6

    2/6

     


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Wydawnictwo Fabryka Słów sprawiło swoim czytelnikom nie lada niespodziankę, wznawiając wydanie intrygującej powieści akcji Adama Przechrzty - "Chorągiew Michała Archanioła"! Wydanie niezwykle efektowne w swej szacie, jak i też niosące sobą porywającą historią o losach pewnego charakternego naukowca, którego to życie wiąże się z historią, niebezpiecznymi operacjami służb specjalnych, jak i nawet... alchemią! Panie i Panowie - poznajmy zatem tę powieść i cieszmy się emocjami, jakie ona nam sobą niesie!

 

Jako słowo się rzekło, lektura ta skupia się na losach cenionego historyka, specjalisty od zagadnień cybernetyki społecznej oraz mistrza w walce na noże - Janusza Korpackiego. To właśnie jemu bowiem zostaje powierzone zbadanie sprawy śmierci pewnego studenta, który ostatnie tygodnie swojego życia poświęcił na badaniu zapisków pewnego alchemika... Jak się wkrótce okaże, naszemu bohaterowi przyjdzie zmierzyć się z bardzo niebezpiecznymi ludźmi, którzy nie cofną się przed niczym, by zdobyć cenną alchemiczną wiedzę. Na szczęście Korpacki będzie mógł liczyć na wsparcie sojuszników - na czele z byłymi żołnierzami rosyjskiego Specnazu...

 

Niniejsze dzieło Adama Przechrzty, funduje nam sobą niezwykle efektowną opowieść akcji, sensacji i fantastyki w jednym, w której to walka, romans i magia stanową jej codzienność. Wraz z głównym bohaterem przyjdzie przeżyć nam tutaj moc przygód, wdawać się w bardzo nieprzyjemne sytuacje, odkrywać sekrety alchemii i polityki, jak i wreszcie poznawać specyficzną, rosyjską ludzką naturę... Całości dopełnia oczywiście potężna dawka czarnego i mocno rubasznego humoru, któremu oprzeć się jest nie sposób. To efektowna historia akcji, która nie pozwala nam nudzić się choćby przez krótką chwilę, co też stanowi o jej sile i jakości!

 

Fabularnie rzecz ma się bardzo dobrze, oferując nam klasyczną, pierwszoplanową narrację głównego bohatera, która obrazuje jego kolejne barwne i niezwykłe losy. Wraz z Januszem zagłębiamy się coraz to bardziej i bardziej w śledztwo w sprawie śmierci studenta, odkrywając tym samym kolejne sekrety i tajemnice z jego życia i naukowych poszukiwań. A po drodze - jak nie trudno się domyślić, dzieje się naprawdę bardzo wiele - z walką, strzelaninami, pościgami i torturami na czele, a gdzieś pomiędzy tym także i romansem oraz alchemią, której to efekty przyjdzie poznać nam w bardzo bezpośredniej formie. Główny wątek łączy się umiejętnie z pobocznymi historiami, które dopełniają całościowego obrazu tej literackiej rzeczywistości, jak i też posuwają do przody śledztwo bohatera. Całość wieńczy zaś mocny finał!

 

Słów kilka warto poświęcić osobie głównej postaci tej historii - Korpackiemu. To bardzo inteligentny, twardo stąpający po ziemi, doświadczony na wielu polach - w tym głównie naukowych i żołniersko-śledczych facet, który zawsze odnajduje się w każdej sytuacji - no, być może poza tymi natury miłosnej;) To trochę takie połączenie Jamesa Bonda, Indiany Jonesa i Roberta Storma z cyklu opowiadań Andrzeja Pilipiuka - w jednym! Charakterny, odważny, szarmancki i budzący bardzo ciepłe emocje czytelnika - można by rzec, że idealny główny bohater dla tego typu opowieści. Oczywiście, spotkamy tu także wielu innych ciekawych jegomości z drugiego planu, m.in. na czele z tajemniczym i budzącym respekt opiekunem Janusza - profesorem Davidoffem...

 

Siłą rzeczy opowieść ta oscyluje na granicy tego co realne, a tego co bardzo fantastyczne - z przewagą ku tej drugiej opcji. I tak też należy odbierać tę książkę, czyli jako mieszankę mocnej literatury akcji, z lekko fantastyczną historią o rzeczach, które filozofom się nie śniły! I właśnie tę niezwykłą rzeczywistość udało się tu ukazać autorowi w iście mistrzowskim stylu, który to z jednej strony ma tak wiele wspólnego z realnym światem, a z drugiej dotyka naprawdę przedziwnych zdarzeń... Sama lektura niesie nam zaś pokaźną porcję przeżyć, wrażeń i emocji, fundując tym samym świetną czytelniczą zabawę, która pozwala się zrelaksować i zapomnieć o troskach dniach codziennego.

 

Bardzo dobrze się stało, iż Fabryka Słów zdecydowała się na ponowne wydanie tej książki po blisko 10 latach, gdyż dzięki temu kolejne pokolenie miłośników literatury, będzie mogło poznać niniejsze dzieło Adama Przechrzty. A naprawdę warto to uczynić, gdyż to mocna, efektowna i charakterna lektura! Warto tym bardziej, że wkrótce ukaże się także kontynuacja "Chorągwi...", czyli powieść pt "Białe noce"! 

Lukardis

Specnaz, mafia, alchemicy, zamachowcy-samoucy z lekką domieszką polskiej religijności spod znaku kupowania fragmentu zęba zaginionego świętego z wieków ciemnych? Brzmi jak doskonała mieszanka dla lekkiego, epizodycznego fantasy z wybuchową akcją i humorem spod znaku Wędrowycza. Szkoda tylko, że „Chorągiew Michała Archanioła” jest...zbyt epizodyczna, a za jej „lekkość” jest zbyt...ciężka.

 

Pomysł wydaje się prosty, ale chwytliwy – główny bohater, Janusz Korpacki, który na co dzień zajmuje się cybernetyką, pobocznie wplątuje się w poważną aferę związaną z zabójstwem młodego studenta, a wszystko przez to, że wujaszek w dzieciństwie zamiast uczyć literek, uczył go posługiwania się nożem i wytrychami. Jedno, z niechęcią przyjęte zlecenie prowadzi dosłownie do lawiny kolejnych „przygód” - czy to poszukiwania relikwii, czy to skumania się z rosyjskimi służbami specjalnymi.

 

W czym zatem problem? Autor niespecjalnie potrafi utrzymać wątek. Zaginięcie studenta dość szybko zostaje zepchnięte na dalszy plan przez poszukiwania tytułowej chorągwi, które w założeniu są głównym motywem, spajającym poszczególne epizody. Tylko w założeniu, bo w praktyce nie dzieje się w związku z tym wątkiem niemal nic, a rozwiązany został w tak nieciekawy sposób, że można było spokojnie moment jego zakończenia przegapić. To może chociaż te epizody są trochę ciekawsze? Niespecjalnie. Zaczynają się w sposób ledwo co powiązany z „głównym” wątkiem, nie przepływają płynnie z jednego do drugiego, a przede wszystkim... są zwyczajnie nudne, a ponadto schematyczne (ile razy można czytać o tym, jak ktoś mówi „hej, mamy problem”, potem główny bohater robi rozwałkę, a potem wszystko się kończy). Momentami przypominają tak znienawidzone w grach komputerowych questy typu „porozmawiaj z kimś, a potem ten ktoś odeśle cię do kogoś jeszcze, a potem idź do kolejnej osoby”, a przy okazji z każdego wątku główny bohater ma szansę wyjść z jeszcze bardziej wybielonym moralnie wizerunkiem.

 

Tutaj widzę kolejny problem – konstrukcji bohaterów można naprawdę wiele zarzucić. Teoretycznie Korpacki jest kreowany na typowego, moralnie szarego bohatera w wieku średnim, z problemami w związkach i męczącą go przeszłością – w praktyce jednak fabuła go ukazuje z nieskazitelnym sumieniem. Zabija, ale ma wyrzuty, więc wszystko jest w porządku. Zmusza swoją dziewczynę do porzucenia pracy, ale tylko dlatego, że nie wie o jej prawdziwym celu, więc wszystko jest w porządku. No i tu napotykamy się na kolejny problem – konstrukcja postaci żeńskich. Nie chodzi mi tu nawet o jakikolwiek szowinizm, a o ich najzwyczajniejszą płaskość. Postaci męskie pełnią rolę głównie humorystyczną lub mocno drugoplanową, więc tam można by to jeszcze wybaczyć... ale że damskich jest cokolwiek więcej i tworzą wokół głównego bohatera wianuszek adoracji, wypadałoby je trochę rozbudować. Ale niestety, cierpią na przypadłość „postaci kobiecej napisanej przez męskiego pisarza fantastyki” - zazwyczaj ich wprowadzenie to w 2/3 opis „sprężystości ciała”, „kształtnych piersi” czy czegokolwiek w tym stylu, a w 1/3 przedstawienie całej reszty. Nawet Anna, agentka Specnazu, wydaje się cokolwiek mdła, natomiast w przypadku pozostałych szkoda się rozpisywać – starczy powiedzieć, że za jakiś miesiąc nie będę w stanie przypomnieć sobie, która była którą.

 

Czynnikiem, który odrobinę ratuje powieść, jest styl autora – Przechrzta potrafi pisać lekko, ale z humorem. Momenty sensacyjne opisuje ze sporą dozą dynamizmu,a wspomniane wcześniej „wędrowyczowskie” akcenty typu rozpijanie rosyjskiego specnazu alchemiczną wódką wplecione są nawet zgrabnie. Całkiem bawią, chociaż do uroku serii Pilipiuka brakuje cyklowi „archanielskiemu” przede wszystkim... równie udanych, ikonicznych postaci, o czym już wspominałam.

 

Powieść Przechrzty nie jest czymś, czego nie da się czytać – wręcz przeciwnie, połyka się ją całkiem sprawnie. Grzeszy jednak całkowitym zmarnowaniem swojego potencjału (jak z tak wybuchowej mieszanki można zrobić tak nudną fabułę?) oraz fatalną konstrukcją postaci, które zapomni się w dość szybkim czasie, a są, mimo wszystko, jednym z najważniejszych elementów książki. Jest mnóstwo powieści w tej niszy, po które warto sięgnąć bardziej.

Drumslove

Adam Przechrzta to zdecydowanie jeden z najciekawszych i najkreatywniejszych Polskich pisarzy. Jego powieści budzą kontrowersje, szok i zaskoczenie u czytelniczka jednocześnie budząc podziew i zachwyt twórczością twórcy. Gdy po raz pierwszy w ręce wpadła mi jego powieść - Chorągiew Michała Archanioła pomyślałem, to nie może się udać. Jednak po kilkunastu stronach siedziałem już w miękkim hamaku podczas pięknej polskiej majówki zagłębiając się w historię napisaną przez autora.

 

Jednak od początku. CO by się stało, gdybyśmy połączyli ściśle tajne operacje sił specjalnych. Mafię, walkę na śmierć i życie dodali do tego miłość i alchemię, a w tle przewijał się specnaz? Nowa powieść zagranicznego pisarza? Nie, na to Polacy wpadli już dużo wcześniej. Połączenie tworzące zabójczą mieszankę, tylko co może pójść nie tak? Przy tego typu powieści, łączeniu gatunków i niezwykle skomplikowanej fabule potrzeba umiejętności konstruowania akcji. Adam Przechrzta zrobił to bardzo dobrze. Powieść czyta się jednym tchem, a zawarte w niej opisy pozwalają naszej wyobraźni wejść w umysł bohatera i to z nim przeżyć tę pasjonującą historię.

 

Autor posiada dużą wiedzę na temat świata i mechanizmów jakimi się on kieruje - w powieści to wszystko jest widoczne. Wszystko jest w miarę logiczne,a niektórzy czytelnicy mogą się dopatrywać wydarzeń z powieści w realnym świecie.

 

Powieść jest typowym ,,czytadłem" idelanym na urlop czy majówkę. Możemy ją pochłonąć w jeden/dwa dobre wieczory. Nie jest ona na pewno tak wymagająca jak dzieła innych twórców, co tylko dodaje książce uroku. Ale nie dajcie sie zwieść - nie usiedzicie w miejscu pijąc kawę i przeglądając strony wraz z głównym bohaterem.

 

Wracając do okładki. Pisząc tę recenzję poszukałem pierwszego wydania. Lubię śledzić postępi częśto oryginały są lepsze od kopii. Tak jest w tym przypadku. Pierwsze wydanie powieści bardziej wpadło mi w oko, nie było tak przejaskrawione. W pierwszej wersji była ona skromna i piękna, a tutaj jest dużo więcej, przez co ucieka od klasycnzego pierwowzoru, ale to tylko subiektywna opinia.

 

Zawsze w książkach uwielbiałem ilustracje w nich zawarte. U Michała Gołkowskiego zauroczył mnie Adam Łaski, natomiast u Przechrzty zrobił to Jarosław Musiał. Jakim zaskoczeniem dla mnie był widok postaci, o których się zaczytywałem w innym wydaniu. Rysownik świetnie oddał ducha książki i moim zdaniem wzbogacenie powieści jego ilustracjami to duży plus.

 

Podsumowując:

Powieść Adama Przechrzty to znakomite czytadło dla fanów gatunku i nie tylko. Oryginalna fabuła, wartka akcja, wątek trzymający nas w napięciu. A połączenie metafizyki i realnego świata wyszło twórcy bardzo dobrze. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie każdemu może spodobać się konstrukcja książki, ale warto po nie sięgnąć chociażby ze względu na świetnie napisanych bohaterów i siły specjalne.

 

Pisarz serwuje nam na tacy postacie rodem z kinowych produkcji. Postacie tak dobrze npisane i nakreślone, że mogłyby być naszymi kumplami (oczywiście, nie wszyscy). Bohaterowie są z krwi i kości, mają swoje własne myśli i poglądy - ciężko tu spotkać dwie takie same bezmyślne jednostki.

 

Narracja pierwszoosobowa zawszze budziła u mnie zachwyt. W końcu możemy poczuć się jakbyśmy to my byli w centrum akcji, a nie tylko śledzili je z kamery umieszczonej gdzieś pomiędzy naszą,a granicą wyobraźni autora. Tutaj klimat epoki, dynamizm akcji został oddany znakomicie, nic tylko iść do księgarni i czytać!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!