I Tak Wygrasz

Autor: Jeffrey Archer

Okładka wydania

I Tak Wygrasz


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Justyna

Książki Jeffreya Archera do tej pory nie stanęły na mojej drodze. Archer to jeden z najpopularniejszych pisarzy na świecie (w Polsce wydano ponad 40 jego książek). Jest baronem, potomkiem wpływowego rodu angielskiej arystokracji. W trakcie studiów na Oxford University uprawiał aktywnie sport żeby w 1963 roku reprezentować Wielką Brytanię w biegu na 100 metrów. W latach 1969-74 zasiadał w Izbie Gmin. Od września 1985 roku do października 1986 roku pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Partii Konserwatywnej, typowano go na następcę Margaret Thatcher i stanowisko premiera Wielkiej Brytanii. Odszedł z polityki, gdy został skazany za utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości. Czytelnicy wysoko oceniają jego książki, najwyżej m.in. sagę o rodzinie Cliftonów czy „Kane i Abel”. Spotkanie z „I tak wygrasz” okazało się tak udane, że z chęcią sięgnę po inne książki autora.

 

Powieść rozpoczyna się w 1968 roku w Leningradzie. Poznajemy Aleksandra i Władimira. Chłopcy pochodzą z różnych warstw społecznych, mają postawione inne życiowe cele, łączy ich jedno – marzenia o wielkiej przyszłości, choć u każdego na własną miarę. Kiedy ojciec Aleksandra ponosi śmierć z rąk KGB w upozorowanym wypadku w pracy, razem z matką mają podejmują ucieczkę z ZSRR. Mają do wyboru statek płynący do Stanów Zjednoczonych i do Wielkiej Brytanii. Decyzję podejmie za nich los.

 

Fabuła powieści wiedzie nas przez dwie alternatywne rzeczywistości. Zastanawiałeś się kiedyś co by było gdybyś wybrał inaczej? Gdybyś nawiązał znajomość z inną osobą? Gdybyś zamieszkał gdzie indziej? Inne studia, inny partner, inna praca, inny kierunek wakacji? Aleksander będzie miał możliwość to sprawdzić. Archer przygotował dla Aleksandra dwa odmienne scenariusze. A do tego mocno zwraca uwagę czytelnika na wydarzenia z historii świata, sprytnie wplata postaci historyczne.

 

Taki człowiek jak Aleksander nie może istnieć w rzeczywistości. Jakie przeszkody by przed nim nie stanęły, jakie zakręty losu będzie miał do pokonania, zawsze wyjdzie na prostą. Każde przedsięwzięcie kończy sukcesem. Sprawnie i szybko realizuje postawione zadania i cele. Ma szczęśliwą rodzinę, dobrych przyjaciół. Człowiek-ideał, człowiek sukcesu, doskonały przykład motywu „od pucybuta do milionera”. Takie czarno-białe postrzeganie otoczenia, ukazywanie skrajnych uczuć, trochę kłuje w odbiorze.

 

Powieść czyta się jednym tchem. Potrzeba jednak skupienia i uwagi żeby nie pogubić się w lekko zagmatwanej fabule. Autor stosuje ciekawą technikę prowadzenia opowieści i trzeba kilkunastu stron żeby zrozumieć jego zamysł. Chętnie śledzimy rozwój wypadków, praktycznie rozdział goni za rozdziałem. Kilka rozwiązań naprawdę potrafi zaskoczyć i zmienić ton interpretacji całej historii. Całość utrzymana jest w przyjemnym napięciu i z interesującą otoczką obyczajową.

 

Trzeba przyznać, że gawędziarski styl Archera przyciąga czytelników. Zapowiedź powieści na okładce nie wróży tak dobrze skonstruowanej historii, przywodzi na myśl powieści jakich wiele, gdzie na kartach książki toczą się losy emigrantów budujących na obczyźnie nowy dom. Autor nie boi się żartować, wiele razy stosuje humor sytuacyjny. W trakcie czytania odnosi się wrażenie, że coś ważnego się wydarzy, że taki zwrot akcji nie jest zastosowany bez przyczyny. Zdecydowanie warto przebrnąć przez „I tak wygrasz”, chociażby dla jej rewelacyjnego końca.

 

Chociaż „I tak wygrasz” to w zasadzie bardziej powieść obyczajowa, to zawiera ona elementy dobrego thrillera. Końcówka jest tak skomplikowana i pełna domysłów, że samo zakończenie miałam w głowie przez kilka dni. Musiałam poukładać wszystkie elementy układanki, choć do dziś nie jestem pewna czy wszystko dobrze zrozumiałam. To naprawdę dowód na przemyślaną grę autora z czytelnikiem. Do tego ostatnie zdania, które mocno i wymownie nawiązują do rzeczywistości.

Literanka

Jeffrey Archer to jeden z tych bestsellerowych pisarzy, o których istnieniu i popularności nie miałam dotąd pojęcia. Jest angielskim baronem, który odnosił ogromne sukcesy w sferze politycznej, był nawet typowany na następcę Margaret Thatcher na stanowisku premiera, jednak wycofał się z polityki po wyroku sądowym skazującym go za utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości. Jest niezwykle płodnym pisarzem, którego dzieła rozeszły się na całym świecie w nakładzie przewyższającym 100 milionów egzemplarzy, co świadczy o wielkim zainteresowaniu jego twórczością. W moje ręce trafiła jego ostatnia powieść „I tak wygrasz”, ale nie mam żadnego odniesienia do jego poprzedniej twórczości, bo jej po prostu nie znam.

 

Akcja książki zaczyna się w Leningradzie w 1968 roku, gdzie młodzi przyjaciele Aleksander i Władimir zastanawiają się nad swoją przyszłością. Wszelkie marzenia i nadzieje Aleksandra zostają przekreślone, kiedy jego ojciec ginie w wypadku upozorowanym przez KGB, które wydało na niego wyrok, bo próbował zorganizować niezależny związek zawodowy w porcie leningradzkim. Szykany ze strony KGB zmuszają Aleksandra i jego matkę do skorzystania z okazji ucieczki z kraju, mają jednak do wyboru dwie opcje – Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Decyzję oddają w ręce losu i rzucają monetą, aby wybrać statek, na który wsiądą, aby zacząć nowe życie. Tutaj zaczyna się równoległa opowieść i ich losach, w jednej docierają do USA, a w drugiej do Londynu.

 

Jako uchodźca w Stanach Zjednoczonych Aleks, bo tak każe się nazywać, robi karierę finansisty. Różne zbiegi okoliczności, dobrzy ludzie na jego drodze, nieprzeciętna inteligencja oraz niezwykły łut szczęścia doprowadza go do wielkich sukcesów na ścieżce zawodowej, ale też w życiu prywatnym. Jego życie nie jest wolne od chwil zwątpienia i katastrof, które niemal ściągają go na samo dno, jednak zawsze wychodzi z kłopotów obronną ręką.

 

W Wielkiej Brytanii z kolei Sasza, bo takie tutaj nosi imię, robi oszałamiająca karierę polityczną. Pnie się po kolejnych stopniach kariery, a jego szczerość, zaangażowanie w życie lokalnej społeczności wzbudza zaufanie wyborców i pozwala osiągnąć szczyty, łącznie ze stanowiskiem sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Kiedy już obie te historie życiowe osiągają punkt kulminacyjny, losy tych dwóch postaci przecinają się w okolicznościach, które rzucają całkiem inne światło na wszystkie dotychczasowe wydarzenia.

 

Pomysł na poprowadzenie akcji dwoma torami jest naprawdę trafiony. Każe się zastanowić, jak bardzo mogłoby różnić nasze życie, gdybyśmy w przełomowych momentach podejmowali decyzje inne niż to zrobiliśmy. W książce początkowo wprowadza odrobinę chaosu, ale szybko można odgadnąć zamysł autora. Ogólnie książkę czyta się szybko i z zainteresowaniem, jednak mam kilka zarzutów, przez które nie zaliczę jej do moich ulubionych. Po pierwsze, brakuje w niej emocji. Bohatera spotykają przecież sukcesy i porażki, a jednak wszystko toczy się jakby jednostajnym rytmem. Być może to kwestia niedoskonałego tłumaczenia, nie umiem ocenić. Po drugie, postaci pojawiające się w życiu Aleksa i Saszy są do bólu czarno-białe. Każda dobra postać jest dobra pod każdym względem, a złe charaktery są do szpiku kości złe. Życie Aleksandra w zasadzie też jest pozbawione błędnych decyzji i porażek, a zaufanie okazane Evelline Lowell, której pozwolił się oszukać jak dziecko, przekuł w największy sukces finansowy swojego życia. Takie pasmo sukcesów podważa wiarygodność postaci i sprawia, że od pewnego momentu czytałam o jego życiu z uśmiechem powątpiewania na twarzy.

 

Pomimo tego uważam, że należy zapoznać się z twórczością Archera. Wykazał się nieprzeciętną znajomością życia politycznego Wielkiej Brytanii, ciekawie przedstawił realia prowadzenia kampanii wyborczych i rywalizacji przeciwnych sił politycznych. Podziwiam też jego kreatywność, gdyż potrafił stworzyć równoległe, odmienne historie, których wspólnym mianownikiem jest postać Aleksandra z jego talentami, osobowością, a więc pokazuje, że każdy jest kowalem swojego losu i w zależności od okoliczności może różnie kształtować swoją przyszłość.

TomG

Już od dość dawna lubię książki Jeffreya Archera. W zasadzie to lubię je bardziej za styl, jakim autor się posługuje, i przyjemność płynącą z ich czytania, niż za to, o czym traktują. Jego książki nie powaliły mnie co prawda nigdy na kolana, że się tak wyrażę, ale muszę przyznać, że po twórczość Jeffreya Archera sięgam dość chętnie. Kolejne jego powieści podobają mi się mniej lub bardziej, ale zawsze, w pewnym stopniu, podobają się.

 

Nie inaczej ma się sprawa z najnowszą książką autora wydaną przez Rebis i zatytułowaną I tak wygrasz. Ta całkiem spora objętościowo, bo ponad pięciuset stronicowa książka od razu rzuciła mi się w oczy i natychmiast nabrałem ochoty na jej przeczytanie. Może wydawać się to nieco dziwne zważywszy na fakt, że przecież aż tak bardzo nie szaleję za powieściami Archera, jednak mimo wszystko tak na mnie działają jego książki. Może dlatego, że – znając warsztat pisarza – spodziewam się w końcu jakiegoś literackiego olśnienia i powieści trafiającej w dziesiątkę.

 

W I tak wygrasz Jeffery Archer zabiera czytelnika tym razem do drugiej połowy XX wieku, a konkretnie do schyłku lat sześćdziesiątych, gdzie w Leningradzie Aleksandr i Władimir snują marzenia o swojej świetlistej przyszłości. Los jednak chce, że ojciec Aleksandra zostaje zabity przez niesławne KGB, co zmusza chłopca i jego matkę do podjęcia desperackiej próby ucieczki z ZSRR.

 

Gawędziarski styl Jeffreya Archera sprawia, że kolejne rozdziały powieści czytelnik pochłania bardzo szybko. To właśnie o tej charakterystycznej autorowi zdolności trzymania czytelnika przy książce pisałem już na wstępie – nie wiadomo nawet, kiedy czytamy kolejne szybko przemijające strony, gdyż proza Archera wciąga i absorbuje w pełni naszą uwagę. Tym razem jednak fabuła książki została poprowadzona w sposób może nie chaotyczny, ale nieco momentami dezorientujący, gdyż opisywane w I tak wygrasz wydarzenia wymagają skupienia i uważnego ich śledzenia od czytelnika. Co prawda tylko przez kilkadziesiąt pierwszych stron, potem możemy czuć się już jak ryby w wodzie śledząc historię stworzoną przez autora, ale jednak z początku należy nieco bardziej się skupić.

 

Finalnie I tak wygrasz znowu okazała się dla mnie powieścią przyjemną w odbiorze, lecz ciągle nie aż tak dobrą, jaką miałem nadzieję przeczytać. Zamysł opisywanej historii jest sprawnie pomyślany i intrygujący w odbiorze, wydarzenia śledzimy z dużą dozą ciekawości, a bohaterowie… Cóż, postaci zarysowane w powieści są – jak to zwykle bywa w twórczości tego pisarza – bardzo ludzkie, pełne wad i zalet, przekonujące, podobające się czytelnikowi mniej lub bardziej. W przypadku Aleksandra autor może nieco przesadził, gdyż bohater ten potrafi dopiąć wszystkiego, na czym mu tylko w zasadzie zależy. Można by go w zasadzie nazwać człowiekiem sukcesu, choć akurat to określenie nie wydaje mi się do końca tutaj adekwatne.

 

I tak wygrasz jest – ogólnie rzecz biorąc – powieścią o życiu Aleksandra właśnie, jego porażkach i sukcesach. Wraz z tym bohaterem przemierzamy dwa kontynenty i śledzimy kolejne dekady jego życia, obserwujemy jego rozwój jako człowieka, jesteśmy świadkami wszystkich jego wyborów. I to właśnie wybory odgrywają dużą rolę w powieści, a w pewnej części można właściwie zrzucić rozwój wydarzeń na… los. Nie wszystko jest tutaj racjonalne, nie wszystko można łatwo wytłumaczyć, jednak z drugiej strony historię opisaną przez Archera czyta się z ciekawością, nie osądzając jej, a po prostu płynąc wraz z rozwojem wydarzeń niczym postronny, niezaangażowany obserwator. Polecam. To może nie najlepsza, ale na pewno dobra lektura, nie zmarnujecie przy niej czasu.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!