Okładka wydania

Morderstwo Na Święta

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Francis Duncan
  • Tytuł Oryginału: Murder for Christmas
  • Seria: Mordecai Tremaine
  • Gatunek: Kryminał
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Tomasz Bieroń
  • Liczba Stron: 312
  • Rok Wydania: 2018
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140x205 mm
  • ISBN: 9788381164887
  • Wydawca: Zysk I S ka
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Poznań

Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 4 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 5 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Morderstwo Na Święta | Autor: Francis Duncan

Wybierz opinię:

Kozel

Klasyczny kryminał brytyjski nadal trzyma się mocno i ma swoich zwolenników, nawet w obliczu narastającej ostatnimi laty popularności autorów skandynawskich. Miłośnicy nurtu z radością przyjmą fakt pojawienia się na polskim rynku „Morderstwa na święta” Francisa Duncana. To druga część cyklu, nad Wisłą na razie jedyna. Wbrew możliwym obawom, nie jest to współczesna adaptacja konceptów mistrzyni Agathy, a okładkowa informacja, iż mamy do czynienia z klasyką, bynajmniej nie stanowi pustego marketingowego chwytu.

 

„Morderstwo na święta” po raz pierwszy wydane zostało w 1949 roku, 10 lat po słynnym „Morderstwie w Boże Narodzenie” pióra Agathy Christie. Brytyjczykom 65 lat zajęło jednak ponowne odkrycie autora. Francis Duncan to pseudonim Williama Underhilla – ekonomisty i historyka, autora ponad 30 książek, w większości kryminałów. Tworzył on w czasach złotego okresu literatury detektywistycznej, którego najsilniejszym punktem – i wyróżnikiem jednocześnie – było psychologiczne, dedukcyjne podejście do śledztwa. Książka Duncana potwierdza ten trend: cały świat przedstawiony jest podporządkowany tej zasadzie.

 

Czyż może być coś bardziej świątecznego niż nagły, niewyjaśniony zgon pod choinką?
Śledczy Mordecai Tremaine przybywa w śnieżny dzień do wioski Sherbroome, by – zgodnie z życzeniem znajomego – spędzić Boże Narodzenie w jego posiadłości. Powód nie jest towarzyski: jako przyczynę zadeklarowano niesprecyzowany bliżej niepokój inicjatora sytuacji. Bardzo szybko obawy zostaną wcielone, bynajmniej nie w życie. W śmierć raczej. O północy, pod świątecznym drzewkiem znalezione zostają zwłoki…

 

Właściwie od samego początku „Morderstwa…” czytelnik wprowadzany jest w klimat tajemnicy. Bohaterom towarzyszy mrok i niesamowitość mocno akcentowane w opisach otoczenia i sposobie wprowadzania poszczególnych postaci. „Czarna ziemia dała schronienie siłom zła. Rozpanoszyło się diabelstwo i zgroza” - tak definiuje swoje wrażenia główny bohater. Uczucia te towarzyszą mu zresztą od początku: przed bramą posiadłości Mordecai spotyka dziwnego człowieka, zaś później pojawiająca się galeria postaci nie osłabi jego podejrzliwości. To nie twórcy pewnego serialu udowodnili pierwsi, iż „wszyscy kłamią”. Najpierw był kryminał brytyjski.

 

Zgodnie z założeniami wzorca, obserwujemy u Duncana niewielką, lecz mocno zróżnicowaną grupę bohaterów. Pod względem konstrukcyjnym kreacje to oparte są na pewnych skonwencjonalizowanych matrycach osobowych. Mamy tu przedstawiciela zamożnej klasy wyższej, młodą kobietę i człowieka uderzającego do niej w konkury, femme fatale i polityka… Wszystkie te charaktery zamknięte na niewielkiej przestrzeni – w tym przypadku Sherbroome House – istnieją obok siebie, wspierają w trudnej sytuacji, jednocześnie zachowując podejrzliwość. Przyczyna? Banalna: „goście i mieszkańcy tworzą intrygująco zróżnicowane zbiorowisko ludzkie, które może skrywać dowolną tajemnicę i w którym może się wydarzyć wszystko”. Centralną postacią jest natomiast detektyw - popijający herbatę bystry obserwator, w tajemnicy czytający pismo „Romantyczne Historie”. Wariacja na temat Herculesa Poirota? Nie, to całkowicie oryginalna kreacja.

 

Podobnie jak w innych kryminałach tego typu, śledztwo opiera się na dedukcji. Przemoc, poza opisem mordu, brak - psychologii dużo. Podkreśleniem znaczenia warstwy konstrukcyjnej i charakterologicznej, jest fakt, że zbrodnia wokół której toczą się wydarzenia, umiejscowiona została powyżej setnej strony powieści (jedna trzecia objętości książki). Wszystko, o czym mowa wcześniej, to nakreślenie tła pomocnego w wyjaśnieniu dalszych okoliczności.

 

Mogłoby się wydawać, że ta spójność z regułami ówczesnego kryminału i pedantyzm w kreowaniu świata przedstawionego, niesie z sobą ryzyko schematyczności. Francisowi Duncanowi skutecznie udało się uniknąć tego niebezpieczeństwa. Bohaterowie, mimo czerpania z tradycji, nie są kopiami, a rozwiązanie akcji może budzić zdumienie. Prawdopodobnie jednak bardziej wprawiony czytelnik podejrzeń może nabrać już wcześniej.

 

„Morderstwo na święta” to doskonałe zimowe odkrycie czytelnicze. Klasyka się nie starzeje, a dobre wzorce sprawdzają zawsze. Powieść nie jest wtórna względem brytyjskich mistrzów; czerpiąc z klasycznych reguł, wprowadza swój charakterystyczny klimat. Jest mrocznie i dziwnie, niemal skandynawsko, od początku aż po ostatnie zdania. Samą zagadkę detektywistyczną skonstruowano w logiczny, a mimo to zaskakujący, sposób. To wszystko sprawia, że nawet wyznawcom tezy, iż „królowa jest tylko jedna”, a Poirot nie do podrobienia, książka powinna się spodobać.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial