Okładka wydania

Opowieści Z Niebezpiecznego Królestwa

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Opowieści Z Niebezpiecznego Królestwa | Autor: J.R.R. TolkienAlan Lee

Wybierz opinię:

Jarosław Drożdżewski

„Hobbit” czy trylogia „Władcy Pierścieni”... Któż z nas nie zna tych kultowych historii stworzonych przez J.R.R. Tolkiena, który wzbił się w nich na swój najwyższy, dla większości pisarzy nieosiągalny poziom. I, aż dziw bierze (a z drugiej strony pokazuje, jak wygląda dzisiejszy świat), że ktoś wpadł na pomysł, aby jego największe dzieło uznać za rasistowskie, o czym donosiły ostatnio media. Ta tragikomiczna sytuacja wskazuje, w jakim miejscu się znaleźliśmy i, że poprawność polityczna zjada już swój ogon.

 

Odrzucając jednak te wszelkie „okołoksiążkowe” tematy, najlepiej wrócić do tego, co najważniejsze, czyli do twórczości Tolkiena. A sposobność ku temu jest nie byle jaka, gdyż niedawno na rynku ukazała się kolejna edycja zbioru zatytułowanego „Opowieści z niebezpiecznego królestwa”, za którą to edycje odpowiada wydawnictwo Zysk i s-ka. Wielkimi krokami zbliżają się święta. Jeśli więc macie w gronie swoich znajomych kogoś, kto twórczość pisarza lubi to od razu wam powiem, że to wyborny pomysł na prezent pod choinkę. Jest to doprawdy jedna z najładniej wydanych książek, które miałem okazję widzieć. Przepiękna, przyciągająca wzrok twarda okładka z równie piękną obwolutą to tylko początek. W środku bowiem poza tekstem czytelnik znajdzie przepiękne ilustracje autorstwa Alana Lee. Bez wątpienia trzeba docenić ich klasę, są one tak klimatyczne i tak oddające nastrój opowiadań Tolkiena, że trudno się nimi nie zachwycić. Mówiąc wprost - recenzowana pozycja jest bez wątpienia książką, która stanowić będzie ozdobę każdej domowej biblioteczki.

 

Co jednak otrzyma osoba, która zakupi tę książkę poza efektownym wydaniem? Nie jest to niespodzianka, gdyż ukazywała się ona już Polsce w innych wersjach. Tolkien w zbiorze tym zawarł cztery napisane przez siebie opowiadania, a dodatkowo jeszcze dołożył szereg wierszy, których jest autorem. Bo oprócz tego, że Tolkien wybornie pisał prozą, to nie były mu obce również i inne gatunki literackie. Jak więc spisał się pisarz? Przede wszystkim nie oczekujcie tutaj wielkich nawiązań do wspomnianych na wstępie dzieł Tolkiena. Nie ma tutaj hobbitów, nie ma skarbów czy Saurona. Jeśli więc nastawiacie się na jakieś kontynuacje „Władcy Pierścieni” to nie tędy droga (aczkolwiek w rzeczonych wierszach ducha opowieści odnajdziecie). Tolkien daje swoim czytelnikom zupełnie inne opowieści, porusza zupełnie inne tematy, baa tworzy w sumie dla nieco innego odbiorcy. Grupą docelową tej książki i zawartych w niej opowiadań są raczej młodsi wiekiem czytelnicy, którzy lubią nieco baśniowe klimaty. Oczywiście jest to twórczość na tyle uniwersalna, że starszy czytelnik nie odbije się od niej jak od ściany, natomiast to dzieciaki wyciągną z niej najwięcej.

 

Czy jest to jednak zbiór, który wszystkim przypadnie do gustu? Po skończonej lekturze nie opuszczało mnie wrażenie, że może ona wywołać dość skrajne opinie. Wydaje mi się, że obok zachwytów i najwyższych ocen, znajdą się również słowa krytyki oraz padną zdania, że nie jest to właśnie to, na co liczyli. I po trochu jest według mnie tak, że i jedni i drudzy będą mieli rację. Ten zbiór to takie nieco skrajności. Z jednej Tolkien, jakiego znamy, czyli pisarz, który lubi poświęcać czas i strony na dość długie opisy, autor, który ma niezwykłą, niczym nieograniczoną, wyobraźnie przelewając swoje myśli na papier. Z drugiej jednak w mojej opinii brakuje tu nieco błysku, pazura, czegoś, co spowodowałoby, że czytelnik nie dałby się oderwać od lektury. Poszczególne historie są owszem ciekawe, ale brakuje w nich chyba nieco dynamiki, akcji, czegoś, co przyciągnęłoby uwagę najmłodszych. Najmocniejszym punktem jest chyba „Gospodarz Giles z Ham”, gdzie Tolkienowi najbliżej do formy, za którą go podziwiamy. Są tam bowiem smoki, jest trochę pojedynków, ale i delikatnego humoru. Inna sprawa, że pisarz daje się też tu poznać z bezkompromisowych pomysłów. Jak bowiem można inaczej określić, pierwszą z zawartych historii, która opowiada o psie zamienionym w zabawkę? Na pewno należy zauważyć i podkreślić, że nie brak tu ciekawych pomysłów i rozwiązań, w czym z kolei króluje ostatnia historia „Liść. Dzieło Niggle'a”.

 

Jak więc wspomniałem zarówno krytykanci, jak i ci, którzy będą się zachwycać rzeczoną książką, będą mieli swoje argumenty. Trochę jest więc tak, że indywidualne podejście i oczekiwania względem tej publikacji wpływają na opinie, jaką o niej wydamy. Na pewno jednak dla fanów Tolkiena, tak pięknie wydana pozycja będzie zakupem obowiązkowym. Na koniec warto też zwrócić uwagę na kończący książkę dodatek w postaci rozprawy o baśniach autorstwa Tolkiena. Na pewno tekst ten jest jednym z argumentów, dla których z książką warto się zapoznać.

 

Cóż, jeśli „Hobbita” i „Władcę Pierścieni” znacie na pamięć, musicie zajrzeć do tej książki. Jeśli szukacie baśniowych historii, które moglibyście czytać wraz z dziećmi, to również w pewnym sensie jest to książka dla was. Jeśli kupujecie książki, aby ładnie wyglądały na półce, to w takim wypadku nie muszę was przekonywać do zakupu, gdyż sama się ona reklamuje najlepiej. A że nie jest to zbiór idealny czy niezwykle spójny? Któż by się przejmował takimi detalami. W końcu to Tolkien.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto