Okładka wydania

Dzieci, Które Gorszą

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Dzieci, Które Gorszą | Autor: Artur Nowak

Wybierz opinię:

Ruda Recenzuje

Funkcjonowanie naszego kościoła, wątpliwie etycznie zachowania księży, cienka granica między tym co jest, a tym, co być powinno, wszystkie przemilczenia oraz to, co nie powinno zostać powiedziane czy zrobione. Te elementy to jedynie kilka fragmentów składających się na nasz obraz kościoła, to, co myślimy, w co wierzymy lub już wierzyć przestaliśmy, wszystkie wątpliwości, słowa skargi i krytyki. Na szczęście mówi się o tym coraz więcej i coraz bardziej otwarcie, zapominając o tabu, nie licząc się z „siłą wyższą”. Bo nie może być tak, żeby winni pozostawali na zawsze bezkarni. I wydaje się, że powoli, małymi krokami, zmierzamy w stronę walki o zmianę tego systemu, a przede wszystkim zmianę zachowania ludzi ten system budujących.

 

W dużej mierze właśnie o tym jest ta książka. O niewłaściwych praktykach przedstawicieli kościoła katolickiego, o tym, na co sobie pozwalają i jak zamiast świecić przykładem wyzwalają w nas, i w sobie samych, najgorsze instynkty. Autor pisze nie tylko o ich błędach, ale także wiążących się z tym konsekwencjach. Bo każda decyzja niesie za sobą skutki uboczne, nic nie zostaje bez echa. I takim echem w tym przypadku są „Dzieci, które gorszą”. Te niechciane, ukrywane, wytykane palcami, z przegranym życiem. Te, które nie zawiniły, choć ich winą okazało się posiadanie takiego ojca.

 

Przede wszystkim czuję wielką wdzięczność do autora reportażu, że taki temat poruszył. Decydując o powstaniu tej książki, zdecydował się wywlec na światło dziennie kwestie niewygodne, przemilczane, kontrowersyjne i niegodziwe. A jednak wiedział, że tak trzeba i zrobił to w słusznej sprawie, samemu stawiając się pewnie niejako w ogniu krytyki, a na pewno burzliwej dyskusji. Uwielbiam literaturę faktu i nie raz przekonałam się, że warto poświęcić czas na dobry reportaż. Sięgając po ten tytuł właśnie na taki reportaż liczyłam. Bo nie chodzi tylko o to, żeby temat był głośny, ale przepracowany, przemyślany, skupiający się na rzeczywistych problemach, mądrze opisany, wykorzystujący relacje uczestników wydarzeń. Nowak zdaje się świetnie o tym wiedzieć i te elementy wykorzystuje przekonując czytelnika do sięgnięcia po swój utwór.

 

Ciężko przejść obok takiego tematu obojętnie. Tytuł ten skusił mnie po części ze względu na obejrzany niedawno Kler. Chciałam mocniej zagłębić się w tę patologię kościoła i nie boję się używać takiego określenia. Kolejne strony tej książki dowodzą, że te zjawiska rzeczywiście istnieją, że nie zostały one wyolbrzymione czy wymyślone. Wiele tam przemocy, grzechu, hipokryzji. A autor nie boi się o tym mówić poruszając wiele istotnych kwestii, jak choćby kwestia celibatu. Tematyka ta nie tylko szokuje, ale również daje do myślenia i skłania do refleksji, zazwyczaj przykrych. Może to dlatego, że smutne jest zwyczajnie działanie tego systemu? A podsumowanie znajdziemy w poszczególnych rozdziałach…

 

Bardzo podoba mi się, że książka została podzielona na 3 części, szczególnie, że każda z nich nie tylko stanowi wartość samą w sobie, ale dobrze uzupełnia pozostałe. W ten sposób otrzymujemy różne historie osób wykorzystanych przez duchownych- ludzi zmanipulowanych, pokrzywdzonych, związanych z nimi na różnych płaszczyznach. I opinie ekspertów, którzy nie boją się wyrazić swojego zdania oraz interesująco i konkretnie komentują poszczególnie aspekty. Koniec reportażu to już opinia jego autora, próba skonfrontowania się z tematem i zrozumienia, jak może do tego wszystkiego dochodzić.

 

„Dzieci, które gorszą” to trudna, emocjonalna i mocna opowieść na niewygodny temat. Tym mocniejsza, że przecież oparta na faktach, czerpiąca z prawdziwego życia. Autor postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko, usiłując zmierzyć się z kwestiami, jakie zostają zamiatane pod dywan. I poradził sobie świetnie, przygotowując dopracowany, dobrze zredagowany i mądry materiał, z jakim naprawdę trzeba się zapoznać. Jeśli nie obawiacie się takich książek i takich tematów, koniecznie sięgnijcie po tę smutną prawdę.

MB

Pedofilia jest teoretycznie najbardziej napiętnowanym społecznie wynaturzeniem; dość uświadomić sobie co nierzadko spotyka mężczyzn osadzonych w zakładach karnych za pedofilię właśnie. Ale pedofilia w świecie księży to już wcale taka wytykana palcami nie jest. Tutaj paluchy wskazujące nierzadko wymierzane są w stronę ofiar za szkalowanie dobrego imienia duchownego. Bohaterka pierwszej rozmowy tak odpowiada na pytanie Autora o jej osamotnienie w zmaganiu się z doświadczeniem gwałtu dokonanego przez księdza: "W takich małych miejscowościach, jak moja na Podhalu, ludzie którzy podważają autorytet księdza, są traktowani jak heretycy" (s. 25). Ale sama książka nie jest tylko o pedofilii, jest w niej również sporo miejsca dedykowanego kobietom, które mają dzieci z księżmi oraz tymże dzieciom.

 

Konstatacja jest smutna. Dulszczyzna do potęgi entej, tylko, że pod dywan zamiatane tu są ludzkie tragedie i nieszczęścia. Zło czynione w imię Pana. Jest także sporo o celibacie i zasadności jego utrzymywania. I nawet, jeżeli realnie tli się gdzieś światełko na zmiany, to jest ono słabe, blade i bardzo odległe. Szansa na zmianę jest tylko poprzez obudzenie z letargu ludzi, którzy przecież de facto tworzą kościół. I jako taki obuch traktuję dzisiejszą książkę.

 

A ta jest doskonała, ważna i - w perspektywie - bardzo niewygodna dla kościoła. W żaden sposób nie zagrozi jego sile, gdyż kościelne macki są mocno wrośnięte w państwo (doskonale nieudany rozdział kościoła od państwa omawia profesor Łętowska podając również możliwe  i częściowe remedium na aktualne niedostatki), ale oby pomogła obudzić się ludziom z tego udawanego snu. Dzieje się bowiem naprawdę źle. Tym gorzej, że kościół zamyka usta tym księżom, którzy jawnie mówią o nieprawidłowościach w jego strukturach. Zaś tym, którzy hańbią się owymi nieprawidłowościami, nie robiąc nic kościół udziela wsparcia. W prawie jest takie coś jak działanie prze zaniechane. I ewidentnie z tym mamy do czynienia przy zmowie milczenia kościoła. Pojedyncze uderzenia w pierś w żaden sposób nie zmniejszą win. Tych jest bowiem aż nadto.

 

Konwencja książki to trzy części. W pierwszej Autor rozmawia z ofiarami księży pedofilów, z dziećmi księży i z matkami tychże dzieci. W drugiej prowadzone są rozmowy eksperckie. Wpierw jest to duchowny: Andrzej Kobyliński, następnie dziennikarz Marcin Wójcik, potem były jezuita, profesor Stanisław Obirek i na deser profesor Ewa Łętowska. Trzecia część to osobiste uwagi Autora. Ale wyważone i merytoryczne, a nie emocjonalne.

 

Książkę czyta się jednym tchem. I chociaż temat jest bardzo drażliwy i trudny emocjonalnie, to czyta się ją ze spokojem. Złapałam się na tym w trakcie lektury, a autorami owego spokoju są - o ironio - ofiary pedofilii oraz pozostali bohaterowie z części pierwszej. Nie ma w nich nienawiści, jadu, żądzy zemsty. Jest olbrzymia mądrość i aż nadludzki obiektywizm. Ich relacje są spokojne, pełne bólu i złych wspomnień, ale za każdym razem miałam wrażenie, że wszystkim chodzi o to, żeby kościół zmierzył się z tym problemem, a nie o to, aby opluwać i złorzeczyć. Ci dzielni i doświadczeni ludzie nie pozwolili aby te istotnie dramatyczne wydarzenia w ich życiu, aby ich angaże uczuciowe czy też zawiedzione relacje rzuciły się na ich los mrocznym cieniem.

 

Przy okazji pierwszego opowiadania miałam również taką refleksję, która następnie w zbliżonej formie pojawiła się na stronie 27, że gwałciciel kojarzy się nam z brudnym, sapiącym facetem wyskakującym nocą z krzaków. A tymczasem statystyki nie kłamią i prym wiodą wujkowie, kuzyni, przyjaciele domu... a nierzadko i księża właśnie. "90 procent duchownych katolickich skazanych za molestowanie seksualne dzieci to księża homoseksualni. Co więcej, aż 90 procent tego rodzaju przypadków wśród księży dotyczy efebofilii, a tylko 10 procent pedofilii" (str. 130). W książce jest też ważny fragment o innej formie pedofilii, która jest zaakceptowana przez prawo państwowe. Chodzi o Turcję, w której aktualne unormowania - zmiany są bowiem z 2018 roku - czyni zgodnym z literą prawa ślub dorosłego mężczyzny z 10 letnią dziewczynką. Oznacza to, że 50 letni, 60 letni mężczyzna może poślubić i legalnie sypiać z 10 letnim dzieckiem. Czy to nie jest pedofilia?? Zresztą Turcja, to nie jest odosobniony problem, albowiem jak podaje Autor, gdyby dodać statystyki z Jemenu, Somalii, Indii i Afganistanu, problem ten dotyka rocznie 15 milionów (!) nieletnich dziewcząt (str. 133). Ze swojej strony dodam, że są kraje, jak Etiopia, gdzie proceder ten, chociaż trwa od lat, jest obecnie na etapie likwidacji. Polecam lekturze artykuł: https://goo.gl/eTscrG.

 

Nowak osiągnął wg mnie pewien majstersztyk. Temat nie jest łatwy i spokojnie o nim myśleć i rozmawiać jest naprawdę trudno. To trochę rzecz z gatunku tych, którym pozornie łatwo sterować opinią publiczną. Natomiast ewidentnie intencją Autora nie było wzbudzenie sensacji poruszanym tematem. W tym miejscu oddaję Autorowi również pełne uznanie za olbrzymią znajomość materii i imponującą merytoryczność. To jest książka, która ma obudzić czytelnika z letargu. Zasiać w nim potrzebę zastanowienia się i być może jakiejś głębszej refleksji (za nią już Autor nie ponosi odpowiedzialności, ale wg mnie zrobił co mógł żeby otworzyć ludziom oczy).

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial