Odważna

Autor: Rose McGowan

Okładka wydania

Odważna


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Karolina Sulińska

Recenzować książki biograficzne, szczególnie te niosące tak duży ładunek emocjonalny, jest naprawdę trudno. No bo jak tutaj kogoś skrytykować za życie jakie prowadził? Może gdybym była matką autorki to miałabym do tego moralne prawo, ale jako zupełnie obca osoba? Dlatego jedyne co nam pozostaje to przeczytać tę historię, zrozumieć i współczuć. Tutaj nie ma z czym się nie zgadzać, nie ma co krytykować chyba, że zły los czy fatum jakie zawisło nad hollywoodzką aktorką. Nie da się zaprzeczyć, że "Odważna" jest na poły książką autobiograficzną, na poły manifestem feministycznym. Jest to ważny głos w świecie, który nadal pozostaje silnie zmaskulinizowany. To dzieło, które daje do myślenia, katalizator dyskusji o tym co się dzieje za kulisami filmowych produkcji w czasach kiedy trwa nagonka na największe postaci dużego i mniejszego ekranu. Czy naprawdę jest tak źle? Niestety proszę państwa, jest jeszcze gorzej. 

 

Rose McGowan urodziła się we włoskiej Florencji. Jej matką była amerykańska pisarka francuskiego pochodzenia a ojcem potomek irlandzkich imigrantów. Wychowywała się w sekcie Dzieci Boga, której przywódca nie stronił od przemocy oraz wykorzystywania seksualnego. Dzięki ojcu, który uciekł z sekty, również i jej udało się przedostać do Stanów Zjednoczonych. Kilka lat później, również matka dziewczyny trafiła do Ameryki. Żyjąc raz u ojca, raz u matki, a często u przypadkowych ludzi, Rose nie miała łatwego dzieciństwa. Dzięki jednemu z kochanków matki, trafiła do kliniki odwykowej choć, jak twierdziła, nigdy nie była uzależniona. Zdarzało jej się mieszkać na ulicy. W wieku piętnastu lat, kiedy całkowicie uniezależniła się od rodziców, wyjechała do Los Angeles, gdzie rozpoczęła karierę aktorską. Wkroczyła na czerwone dywany jako nowy symbol seksu. W swojej książce McGowan opisuje gwałt, jakiego dopuścił się na niej wpływowy producent filmowy, Harvey Weinstein. Publiczne ujawnienie prawdy zajęło jej 20 lat.

 

Skandal seksualny w Hollywood wstrząsnął całym światem, nie tylko tym filmowym. Oskarżonych zostało wielu aktorów i producentów filmowych, między innymi Kevin Spacey, Morgan Freeman czy jedna z głównych postaci niniejszej książki Harvey Wienstein. Pokrzywdzonych była prawie setka kobiet, a to dopiero wierzchołek góry lodowej. Zapewne setki ofiar nadal milczą bojąc się o utratę pozycji czy reputacji. Może się wstydzą? Może kogoś chronią? Całej prawdy nie poznamy nigdy.  Zawsze się cieszę, kiedy prawda wychodzi na światło dzienne, kiedy opada kurtyna i sznury, którymi związane były usta. Autorka książki, w 2016 roku, napisała na Twitterze, że "została zgwałcona przez hollywoodzką szychę", swoje oskarżenia ponowiła w wydanej w tym roku książce. Choć nie padły żadne nazwiska, można się domyślać o kogo chodzi. Zresztą takich osób było więcej. Weinstein, Rodriguez- żaden z nich nie potrafił trzymać rąk przy sobie, co potwierdziło wiele kobiet. Choć uważam za dobre fakt iż prawda wyszła na jaw, to zastanawia mnie hipokryzja Rose. W późniejszych wpisach na Twitterze aktorka zarzuciła innym ofiarom brak reakcji, milczenie i bierność. Dlaczego sama odezwała się dopiero 20 lat po festiwalu Sundance, gdzie doszło do tragicznego wydarzenia? Dlaczego czekała aż Hollywood zaleje lawina oskarżeń, by dodać do nich własną cegiełkę? Czemu to nie ona jako pierwsza rzuciła kamieniem? Czy 100 tysięcy, które dostała w ramach ugody, pomogło jej zachować milczenie? Czy jak by dostała pół miliona to zabrałaby ze sobą sekret do grobu? Przyglądając się temu, co działo się (i prawdopodobnie dzieje nadal) w Los Angeles, zastanawia mnie co sprawiało, że fakt świadczenia usług seksualnych był nieodłącznym elementem kariery wielu kobiet i mężczyzn. Była na to zgoda i milczące przyzwolenie.  Chciałeś zagrać w filmie? Proszę bardzo, ściągaj majtki. Jeden numerek i masz szansę na Oskara. Od dawien dawna wiadomo, że nawet w kolebce praw obywatelskich i demokracji, którą są Stany Zjednoczone, kobiety były traktowane jako osobniki gorszej kategorii. Okazuje się, że pod maską uśmiechów i strojami od modnych projektantów, ukrywają się skrzywdzone, zranione i upodlone aktorki, modelki, statystki. I to w XXI wieku, kiedy za gwałt grożą kary więzienia a za zniesławienie duże grzywny. 

 

"Odważna" to książka, którą należy przeczytać. I to nie tylko ze względu na hollywoodzki skandal. Muszę przyznać, że Rose McGowan nie miała łatwego życia, a ludzie którzy stawali na jej drodze w większości okazywali się przesiąknięci złem i zepsuciem. Patologiczne dzieciństwo w sekcie, matka zmieniająca mężczyzn jak rękawiczki, tchórzliwy ojciec czy marginalne towarzystwo z ulicy ciągnęło młodą dziewczynę w dół. Już jako piętnastolatka doświadczyła tak wielu krzywd, że dziwi mnie iż jej to nie złamało. To świadczy nie tylko o tym, że była "odważna", była również dzielna i silna. Większość ludzi, którym los zafundował piekło na ziemi, nie potrafi podnieść się z kolan. McGowan udowodniła, że zawsze warto mieć nadzieję, walczyć o lepsze jutro. Ona się odważyła, pojechała do miasta aniołów, poszła na casting i chociaż zło dopadło ją i tam, to odniosła sukces. A dziś, po latach, może wyjawić całą prawdę. Przestrzec niczego nieświadome młode dziewczyny, które dopiero kupują bilet do świata filmu lub też zachęcić kolejne ofiary do złożenia zeznań. 

 

"Odważna" to naprawdę ważny głos w dzisiejszym świecie filmu. W jednej z recenzji przeczytałam, że książka jest jednostronna. Postaci męskie są złe i tylko złe, może znajdą się jedna lub dwie sylwetki peryferyjne obdarzone pozytywnymi cechami. Czy odzwierciedla to prawdziwy obraz Hollywood? Z pewnością nie, jednak osoba która zajmowała się edycją tekstu doskonale wiedziała co robi. Było to celowe wyolbrzymienie mające za zadanie nagłośnić problem. I udało się. Czytając czujemy całą złość autorki, jej furię. Kiedy inne kobiety poparły jej słowa, dostała w swoje ręce broń, którą siecze na lewo i prawo. Nawet fakt, że nie podaje nazwisk jest mistrzowskim zagraniem. Każe nam się domyślać o kogo chodzi lecz jest to o tyle trudne, że przedstawiony scenariusz, może się odnosić do więcej niż jednej osoby. 
Muszę przyznać, że znajdę wiele lepiej napisanych książek, z lepszym stylem czy językiem, jednak musicie państwo pamiętać, że autorka, choć ma w sobie artystyczną duszę, to pisarką nie jest. Jest szybko, emocjonalnie, brutalnie i często wulgarnie. Lecz właśnie taki jest świat filmu, który do tej pory pozostawał dla nas zamknięty. 

 

Należy pamiętać, że to nie jest książka o złych mężczyznach i ich złych uczynkach. To próba analizy hollywoodzkiej społeczności z całą gamą jej przywar. To dzieło o wykorzystywanych i wykorzystujących, o tych co stoją z boku i się biernie przyglądają i tych, którzy zamykają oczy dając tym samym ciche przyzwolenie na wszystko. O tym jak zarówno mężczyźni jak i kobiety ponoszą odpowiedzialność za własne czyny. Jest to również manifest feministyczny, który ma dać kobietom siłę do walki o wolność i równość w świecie nadal rządzonym męską ręką. Ma pomóc im pozbyć się etykietek i nie poddawać kategoryzowaniu. Polecam. 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!