Człowiek, Który Zabił Jamesa Pereza

Autor: Sławomir Michał

Okładka wydania

Człowiek, Który Zabił Jamesa Pereza


Dodatkowe informacje

  • Autor: Sławomir Michał
  • Gatunek: Obyczajowe
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 352
  • Rok Wydania: 2018
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 121x195 mm
  • ISBN: 9788380839083
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Anena

W tej recenzji zapraszam Was do Porterville, małego miasteczka w pobliżu granicy z Meksykiem. Miejsca, w którym życie toczy się ustalonym rytmem, a każdy dzień naznaczony jest powtarzalnością tych samych czynności. Do czasu… Jednego dnia to sielskie miejsce stanie się areną pojedynku pomiędzy Duain’em Stirlingiem a Jamesem Perezem. Jednej z wielu odsłon walki pomiędzy dobrem a złem. Starcia, którego jeden z nich nie przeżyje. Ale czy wszystko jest takie jakie się nam wydaje? Czy rzeczywiście James Perez jest tym budzącym grozę bandytą, który rabował i okrutnie mordował? Czy Stirling faktycznie jest jednym z tych zawrotnie szybkich rewolwerowców, którzy w kilka sekund potrafili zabić, a może więcej w nim z bohaterskiego żołnierza, o którego czynach krążyły legendy? A może Stiriling jest niepoprawnym romantykiem, który wierzy, że każdy człowiek jest z natury dobry? Jak zatem wyglądała prawda? Czy artykuły gazetowe i liczne opowieści mieszkańców zawierają choćby jej ziarenko? O tym przeczytacie w najnowszej powieści tajemniczego autora piszącego pod pseudonimem Sławomir Michał, który w 2014 roku został nagrodzony w konkursie organizowanym przez wydawnictwo Novae Res. Jego książka sci-fi została wydana i szybko zyskała uznanie wśród czytelników i pasjonatów tego gatunku. Jednakże Michał swoją drugą powieścią pokazał, że nie ogranicza się tylko do jednego gatunku. I bardzo dobrze, bo zarówno w fantastyce jak i westernie czuje się znakomicie.

 

Dzięki powieści Sławomira Michała czułam jakbym przeniosła się w czasy dzieciństwa, gdy z tatą oglądałam amerykańskie westerny i przeżywałam niezwykłe przygody wraz z moimi ulubionymi bohaterami-samotnikami granymi przez Johna Wayne’a i Clinta Eastwooda. Potyczki z Indianami, poszukiwanie sprawiedliwości w czasach gdy jej brakuje oraz pojedynki rewolwerowców najbardziej mnie fascynowały i sprawiały, że zachwycałam się tą swoistą magią, etosem Dzikiego Zachodu. Podobne emocje towarzyszyły mi podczas lektury ,,Człowieka, który zabił Jamesa Pereza”, ponieważ autor sięgnął po wypróbowane elementy znane z klasyki gatunku.

 

Przygotujcie się zatem na dawkę emocji, gdyż wraz z bohaterami powieści zwiedzamy miasteczko Porterville: wkraczamy do saloonu na whiskey, przechadzamy się uliczkami pełnymi piasku i pyłu, słyszymy charakterystyczne odgłosy dzwonienia ostróg przyczepionych do butów i obserwujemy chłopców z zapałem oporządzających zmęczone podróżą i upałem konie. Przy okazji przysłuchujemy się rozmowom mieszkańców na temat przemian społeczno-gospodarczych. Ameryka zmęczona była wojną pomiędzy Północą a Południem oraz konfliktem z Indianami, którzy w walce o swe ziemie zagarnianymi przez chciwych przedsiębiorców byli na przegranej pozycji. Osobną kwestię stanowiła sprawa niewolników z Afryki. Również widmo wojny domowej wiszące nad Meksykiem sprawiało, że czasy, w których żyją nasi bohaterowie były szczególnie niebezpieczne. Inną kwestię stanowił szybki rozwój przemysłu, transportu i otwartość na wszelkie nowinki techniczne. Prężnie działały kopalnie, a kolej żelazna coraz prężniej się rozwijała bez względu na to, że wiele trakcji miało przechodzić przez terytoria należące do Indian.

 

Na tym tle rozgrywa się śmiertelna walka dobra ze złem, której twarzami zostają Stirling i Perez, dwie przeciwstawne osobowości, dwaj inaczej naznaczeni przez życie samotnicy, którzy wybrali inną drogę. Jak zakończy się ich konflikt dowiemy się już z tytułu powieści, ale obiecuję Wam, że warto czekać na zakończenie, bo niejednego zaszokuje i zadziwi.

 

Dla mnie powieść Michała jest również ciekawą refleksją etyczną i aksjologiczną widoczną w obyczajowości opisywanych bohaterów i podejmowanych przez nich decyzji. Nieważne bowiem ile byśmy chcieli zaprzeczać i jak bardzo podkreślać nasze ucywilizowanie, to i tak największą wartością okazuje się pieniądz, za który możesz kupić wszystko. Ale czy na pewno?

 

Powieść ,,Człowiek, który zabił Jamesa Pereza” z chęcią mogę polecić wielbicielom westernów, którzy tęsknią za niezwykłym klimatem Dzikiego Zachodu. Mimo że za sprawą tytułu znamy zakończenie powieści i domyślamy się rozwoju akcji, to i tak nadal z uwagą śledzimy losy dwóch głównych bohaterów oraz kilku postaci drugiego tła, które szybko zapadają w pamięć czytelnika. Bo czyż można zapomnieć rezolutnego chłopca imieniem Matthew, który dla dolara jest skłonny wmówić burmistrzowi, że przyjechał gubernator i w ten sposób narazić się narazić się na gniew obudzonego z drzemki burmistrza? Czy można zapomnieć o stale kłócącym się właścicielu saloonu i szeryfie oraz o pięknej Kay, która znudzona czekaniem na powrót Sterlinga wyszła za mąż za pierwszego lepszego zalotnika? Galeria niezapomnianych postaci jest znacznie większa i tylko czeka na odkrycie przez czytelnika :-)

 

Oprócz klimatu westernu i emocjonującego oczekiwania na starcie dwóch legend Dzikiego Zachodu autor książki ukazuje czytelnikowi tło historyczne oraz zmiany jakie społeczno-gospodarcze, które wpływały na życie zwykłych ludzi. Wbrew pozorom dziewiętnastowieczna Ameryka nie była krajem, w którym spełniał się american dream. Wręcz przeciwnie, cywilizacja Indian chyliła się ku upadkowi z powodu chorób i pijaństwa, które przybyły wraz z białymi osadnikami. Jedni musieli harować, by inni mogli opiewać w luksusie i móc nadal prowadzić szemrane interesy. Nawet grupa wyjętych spod prawa dzieliła się na grupy. Jedni byli rządnymi krwi mordercami zabijającymi za nic, a inni walczyli o poprawę losu współbraci. Do której grupy należeli Perez i jego towarzysze? Odpowiedź na to pytanie zostawiam czytelnikowi.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!