Żarcik I Inne (Bardzo Różne) Opowiadania

Autor: Antoni Czechow

Okładka wydania

Żarcik I Inne (Bardzo Różne) Opowiadania


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Dominek

Antona Czechowa nikomu (mam nadzieję) przedstawiać nie trzeba – to klasyk literatury rosyjskiej, mistrz krótkich opowiadań. Pierwsze moje spotkanie z jego twórczością nastąpiło jeszcze w szkole podstawowej, przy okazji omawiania krótkiego dziełka zatytułowanego „Kameleon” i od razu twórczość ta przypadła mi do gustu. Nic więc dziwnego, że kiedy sprawdzałem listę tytułów, które mogę tutaj zrecenzować i ujrzałem nazwisko mistrza Antona, nie wahałem się ani chwili.

 

„Żarcik i inne (bardzo różne) opowiadania” to antologia dwudziestu ośmiu literackich miniatur, z których autor tak bardzo słynął. Oczywiście na łamach poniższej recenzji nie omówię ich wszystkich, rozrosłaby się ona do przesadnych rozmiarów, aczkolwiek można je pogrupować, hm, tendencjami. Co mam na myśli? Mimo wspólnego mianownika, jakim jest satyra na ludzkie wady, opowiadania można pogrupować – osobiście przyjąłem umowny podział na „zamknięte” i „otwarte”. Po lekturze tych pierwszych w zasadzie wszystko jest jasne, a my zwijamy się ze śmiechu, natomiast te drugie… Tu musimy wiele rzeczy dopowiedzieć sobie sami. Czy bohater „Syreny” świadomie doprowadził współpracowników do opuszczenia budynku? Czy bohaterka „Bezbronnej istoty” jest tak pozbawiona rozumu, czy może działa zgodnie z własnym, chytrym planem? Czy bohater opowiadania „W biurze pocztowym” mówił prawdę, czy tylko próbował ratować swój honor? Komu uwierzymy, zależy od nas. A oczywiście takich opowiadań jest w zbiorze dużo więcej.

 

Nie wszystkie z nich jednak epatują wspomnianym humorem – dwa z nich, tytułowy „Żarcik” oraz „Malcy” mają inną wymowę. To nostalgiczne opowieści z czasów dzieciństwa i młodości, nie odnieście jednak wrażenia, że są swoimi kalkami. Ta pierwsza jest swoistymi rozważaniami po latach, wątpliwościami, czy podjęło się dobrą decyzję podczas gdy druga stanowi wspomnienie tych najbardziej beztroskich lat życia, pozbawionego jeszcze prawdziwie przytłaczających problemów. Nasze zachowania z dzieciństwa rzadko mają fundamentalny wpływ na dorosłe życie podczas gdy te z wczesnej, niedojrzałej, można by rzec, młodości, rzutują na nie dużo bardziej. I to zdaje się mówić nam Czechow w owych dwóch miniaturach.

 

Niewątpliwie największą zaletę opowiadań zebranych w omawianym tu zbiorze jest ich uniwersalność. Tak, akcja każdego z nich toczy się w ojczyźnie autora – Rosji – ale we wszystkich za wyjątkiem dwóch („W razurze” i „Nie udało się” - oba mają zresztą podobną tematykę – zaręczyny w rosyjskim kręgu kulturowym) można by bezproblemowo zamienić nazwy geograficzne oraz nazwiska, a fabuła nie straciłaby niczego – zjawiska, o których opowiada nam mistrz Anton miały, mają i prawdopodobnie zawsze będą miały miejsce w zasadzie wszędzie. Można je dostrzec tak w komunistycznej Rosji jak i w kapitalistycznej Ameryce czy dowolnym innym miejscu świata. Dla przykładu teksty bliźniaczo niemal podobne do absurdalnych wypowiedzi bohatera „Szczęśliwego” możemy współcześnie usłyszeć z ust różnych „kołczów”, „trenerów osobistych” czy innych tego rodzaju naciągaczy. Nietrudno też znaleźć uważające się za ogromnie pokrzywdzone „kobiety sponsorowane”, jak to się dzisiaj o nich mówi – jedną z nich jest bohaterka opowiadania „Zagadkowa natura”. Wreszcie różnego rodzaju lizusostwo Czechow piętnuje we wspomnianym „Kameleonie”czy „Dziele sztuki”. Pokazuje też, że przesada w jakiejkolwiek sferze życia nie jest niczym dobrym – opowiadania „Przesolił” oraz „Order”.

 

Nie sposób przyczepić się tutaj do czegokolwiek, jednakże z recenzenckiego obowiązku opowiem, o jednym z opowiadań, które to wydaje mi się zdecydowanie słabsze od pozostałych. Nosi ono tytuł „Po ciemku” i jest dosyć przewidywalne – kobiecie wydaje się, że ktoś dostał się w nocy do domu, a jej leniwy mąż ani myśli tego sprawdzać. Jak wspominałem, zbyt łatwo można odgadnąć, co naprawdę miało miejsce, choć ostatnie zdania są… troszkę dziwne.

 

„Żarcik i inne (bardzo różne) opowiadania” to wyjątkowo udany zbiór. Czy poświęcimy pięć minut na pojedyncze opowiadanie czy przeczytamy ich więcej, będziemy się przy tym dobrze bawić – a może nawet stwierdzimy, że widzieliśmy podobne zachowanie gdzieś wokół nas?

Bnioff

„Żarcik i inne (bardzo różne) opowiadania” to zbiór 28 miniatur, króciutkich, kilku stronnicowych opowiadań Antona Czechowa. Autor, znany głównie z dramatów (Trzy siostry, Wiśniowy sad) odtwarzających tragizm powszedniej egzystencji zwykłych, przeciętnych ludzi, był także mistrzem "małych form literackich", z których składa się właśnie niniejszy zbiór. Zbiór, który ucieszy zapewne tych, którzy mieli już styczność z takimi klasycznymi opowiadaniami mistrza, jak „Śmierć urzędnika” (pomieszczona naturalnie w tym tomie) oraz czytelników, którzy dotychczas nie mieli jeszcze przyjemności, by po tę genialną twórczość sięgnąć. Sięgnięcie po „Żarcik” może być dobrym początkiem, gdyż utwory te nie odstraszają objętością, ba kuszą niemal, by sięgnąć po nie w przelocie, przejeździe, w przysłowiowym międzyczasie. Każdy z nich bowiem to literalnie kilka stron tekstu popełnionych wyjątkowo lekkim stylem i zachwycającą, praktycznie w każdym z opowiadań inną, konstrukcją. Powiedzieć, że każda z tych miniatur to literacka perełka, to nic nie powiedzieć.

 

Lecz to nie sama lakoniczna, anegdotyczna forma zachwyca przede wszystkim, ale to, jak udało się w niej pomieścić autorowi tyle treści. Praktycznie z każdego opowiadania można by stworzyć kilkuset stronnicową powieść, by potem próbując ją streścić i wyciągnąć syntezę, ze zdziwieniem stwierdzić, że właściwie można było to wszystko opowiedzieć na dosłownie kilku stronach. To tutaj właśnie widać prawdziwe mistrzostwo Czechowa, geniusz twórcy, który stworzył ponadto utwory uniwersalne, mimo, że osadzenie w konkretnej rzeczywistości XIX – to wiecznej Rosji i w środowisku, znanych mu z autopsji, urzędników, kupców, ziemian i chłopów. Świadomość tych faktów, zdecydowanie pogłębia zachwyt nad rzeczoną uniwersalną treścią i przypomina o truizmie, iż wybitnego twórcę poznać łatwo po tym, że nie bojąc się osadzić tekst w konkretnym miejscu i czasie, potrafi nasączyć go treściami uniwersalnymi. Nie znaczy to wcale, że Czechow sili się na filozoficzny wysoki mentorski ton, że z pozycji mędrca pochyla się nad słabościami grzesznych maluczkich. Nic z tych rzeczy. On zwyczajnie opowiada z codziennego życia wzięte anegdoty. Są więc historie dowcipne, zabawne, smutne, tragiczne, romantyczne, czyli dokładnie takie, jakim zazwyczaj bywa życie. Ktoś mógłby dodać jeszcze epitet zwyczajne czy nudne, lecz kunszt Czechowa sprawia, że, w nawet najbardziej wydawałoby się błahym zdarzeniu, potrafi dostrzec i wyciągnąć zeń coś wyjątkowego.

 

Wydawnictwo MG przyzwyczaiło nas już do wznowień klasyki literatury światowej i niniejszym tomem dołożyło kolejną cegiełkę do wielkiego dzieła popularyzowana dzieł wybitnych poprzez swoją uniwersalność. „Żarcik”, jak już zostało wspomniane, został przez wydawcę skompilowany z 28 opowiadań mistrza, z których każde liczy sobie nie więcej niż kilka stron. Może więc ów zbiorek zadedykować wszystkim zabieganym, którzy swoje czytelnicze zaniedbania tłumaczą brakiem czasu. Cały zbiór można co prawda, kolokwialnie mówiąc, połknąć w jeden wieczór, ale zdecydowanie lepszą metodą, będzie spokojne nim się delektowanie i wsłuchiwanie się w to, co obudzi w czytelniku każde z opowiadań. A obudzić może naprawdę wiele i naprawdę różnych doznań, jak lojalnie ostrzega Wydawca w tytule. Bez wątpienia jest też to rzecz do wielokrotnego czytania, zachwycająco różnorodna treściowo i fenomenalnie spójna od strony formalnej.

 

Czechow wciąż jest w kanonie szkolnych lektur, co być może wciąż powoduje zrozumiałą awersję niektórych czytelników. Jak bardzo jednak zasłużył na to, by być w tym kanonie i jak bardzo myli się ten, kto zakłada, że obecność w nim świadczy o nieznośnym ciężarze gatunkowym szkolnej ramoty, dobitnie świadczy niniejszy zbiorek. Lekki w odbiorze, jak żarcik i błahostka, ciężki i gęsty od znaczeń, niczym biblijna przypowieść. Pozycja zdecydowanie obowiązkowa.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!