Okładka wydania

Ja, Bona

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Ja, Bona | Autor: Janina Lesiak

Wybierz opinię:

KatZmu

Jeżeli jesteś miłośnikiem historii z pewnością znasz już książki autorstwa Janiny Lesiak. Stworzony przez nią cykl biografii polskich królowych zainteresował mnie na długo przed chwilą, gdy nareszcie miałam okazję sięgnąć po którąkolwiek z nich. Powód był prosty - chciałam poznać te historie, odkryć tajemnice niezwykłych losów tych fascynujących kobiet, które odegrały przecież bardzo istotne role w dziejach naszego kraju. Swoją przygodę rozpoczęłam od moim zdaniem najciekawszej z nich - królowej Bony, przedstawionej w piątej już książce autorstwa Janiny Lesiak.

 

Jeżeli kiedykolwiek zastanawiałeś się kim tak naprawdę była Bona Sforza di Aragona, żona króla Zygmunta Starego i matka Zygmunta Augusta - książka „Ja, Bona” ukazuje jej życie jako kobiety, matki, władczyni na polskim dworze początku XVI wieku i pomaga w wyrobieniu sobie własnego zdania o tej niesamowitej królowej.

 

Janina Lesiak napisała biografię kobiety, która bez wątpienia wyprzedzała swoje czasy, posiadała niesamowity analityczny umysł, który pozwalał jej rządzić i kontrolować wszystko wokół siebie oraz, zdecydowanie pasujący do inteligencji, niepokorny charakter. Pomimo tego potrafiła się jednak dostosować do stawianych jej wymagań i wypełniała posłusznie wszystkie narzucone na nią obowiązki. Swoje życie przeżyła kierując się dwoma myślami: „must - muszę” oraz „voglio - chcę”. Dzięki tym „drogowskazom” dzieliła swoje działania na to do czego była zobligowana przez społeczeństwo i jej w nim pozycję oraz na to czego pragnęła. Jeśli zaś coś należało do drugiej kategorii, osiągała to bez względu na wszystko.

 

Bona pragnęła hołdów i adoracji, z drugiej jednak strony uwielbiała polowania oraz dreszcz emocji towarzyszący niebezpieczeństwu. Nie była bowiem „zwyczajną” żoną króla. Jej władza nad ludźmi nie wynikała jedynie z tego, że była królową, ale również z faktu, że wiedziała jak królową należy być.

 

Miała 24 lata, gdy poślubiła króla Polski - Zygmunta, zwanego później Starym. Początkowo imponowała jej wiedza i wszechstronne wykształcenie dużo starszego małżonka. Dostrzegała w nim spokój i wyrozumiałą pobłażliwość, wynikającą, jak uważała, z poczucia własnej wartości. Dopiero po latach małżeństwa Bona pojęła, że to co uważała za spokój naprawdę jest gnuśnością, rozwaga jest ospałością i niechęcią do podejmowania decyzji, a ostrożność - krótkowzrocznością. Królowa dostrzegła prawdziwe oblicze króla, tracąc tym samym wszystkie złudzenia co do niego. Nigdy mu się jednak nie sprzeciwiła, trwała przy jego boku jak przystało na żonę i opiekowała się nim z oddaniem. Była względem niego wierna, choć w jej sercu, pierwsze miejsce zajmował syn, a zaraz po nim - polityka.

 

Królowa Bona była postacią wielowymiarową, pełną sprzeczności, miała zarówno dobre jak i złe strony, jak każdy z nas. Patrząc z perspektywy czasu łatwiej nam dzisiaj zrozumieć jej postępowanie. Najinteligentniejsza oraz najlepiej wykształcona kobietą swoich czasów przez większość była jednak bagatelizowana, z jednego powodu. Była kobietą. Postanowiła więc „wykorzystać” to na co miała wpływ, zaryzykowała i skupiła całą swoją uwagę na jedynym synu, następcy tronu. Niestety zemściło się to na niej.

 

Janina Lesiak skupiła się bardziej na ludzkich aspektach życia wielkiej władczyni (marzeniach, rozterkach) niż na powszechnie znanych faktach z jej życia. Ukazała postać kobiety niezwykle mądrej i przebiegłej, wyróżniającej się i nieokiełznanej, świadomej swojej pozycji i dążącej za wszelką cenę do umocnienia znaczenia dynastii Jagiellonów i państwa polskiego. Na szczęście autorka w biografii królowej Bony zamieściła również mnóstwo informacji o obyczajach, zasadach i prawdziwym życiu na dworze, stosunkach społecznych czy relacjach rodzinnych królowej.

 

Jako wielką miłośniczkę kuchni włoskiej szczególnie rozbawiły mnie opisy zderzenia tradycyjnego stylu życia polskiej szlachty z nowościami wprowadzanymi przez królową Bonę. Cóż, ja osobiście jestem jej bardzo wdzięczna za zamianę piwa i miodów oraz tłustego mięsa na sałatę, kalafiory, szpinak, pomidory i szparagi.

 

Książka „Ja, Bona” jest bardzo ciekawie poprowadzoną wyprawą do początku XVI wieku. Przekazuje historię zgodnie z realiami epoki, w sposób zrozumiały i przyjemny, przez co bohaterowie sprzed wieków stają się o wiele bliżsi współczesnemu czytelnikowi. Janina Lesiak stworzyła barwną opowieść o niezwykłej kobiecie, tak innej a jednocześnie przecież tak podobnej do wielu z nas. Autorka posługuje się pięknym językiem oraz doskonałą narracją, dzięki czemu wprost nie mogłam oderwać się od lektury - biografię królowej Bony przeczytałam w ciągu jednego dnia.
Obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników historii.

Sagittarius

Historię tworzymy każdego dnia. Pewne decyzje, wybory, których dokonaliśmy w przeszłości mają wpływ na to jak aktualnie wygląda nasze życie. Na to kim i gdzie jesteśmy, co i jak robimy. Odnosi się to zarówno do pojedynczego istnienia jak i całej ludzkości. W szkołach nauczyciele próbują wbijać nam do głów całe mnóstwo dat, wydarzeń czy władców. Jednakże często uczymy się tego, ponieważ zakładam, że jednak uczymy, bez jakiejkolwiek wyobraźni. Wkuwamy dawne nazwy i minione tysiąclecia traktując wszystko jak opowieść. Nawet jeśli prawdziwą to niebywale odległą. Przez to także wzrasta niechęć do nauki historii. Fakty, daty, czasem jakaś bitwa i tak ciągle. Nie zdajemy sobie sprawy, że dla kogoś kiedyś ten 1524 rok faktycznie istniał jak dla nas 2018 i to było jego życie, jego dzień, jego świat.

 

Janina Lesicka podaje dużą dawkę historii w takiej formie, że człowiekowi po prostu się chce. Chce się czytać, dowiadywać i w zasadzie nawet nie orientuje się a już może wymienić wszystkie imiona dzieci Bony Sforzy d’Argony. Bowiem akurat w moje ręce wpadła pozycja o tytule ,,Ja, Bona”. Muszę przyznać, że już sam tytuł mi się spodobał. Brzmi hardo, silnie i przypomina początek jakiejś przysięgi. Ponadto sama twarda oprawa ozdobiona została przepięknym dziełem Rafaela Santiego ,,Dama z jednorożcem”, która jak się okazuje jest uosabiana z wieloma kobietami i do końca nie wiadomo którą ostatecznie przedstawił malarz. Istotne jednak, że już sam ten element przenosi nas do wieku XVI, w który zagłębi nas autorka już na pierwszych kartach książki.

 

Władcy obmyślają kolejne polityczne posunięcia, a na ich głowach lśnią korony. Piękne damy szeleszczą długimi sukniami na królewskich dworach. Pośród nich wszystkich wyłania się charakterystyczna postać Bony Sforzy. Od samego początku cała uwaga skupia się tylko na niej. Autorka pozwala nam w pełni wczuć się w klimat ówczesnych lat i zajrzeć w myśli kobiety z Włoch. Wprowadza nas w jej świat, gdy jest jeszcze młoda i dopiero ma poślubić króla polski z dynastii Jagiellonów – Zygmunta I, później nazwanego Starym. Lesicka wspaniale przeplata zdarzenia i manewruje historią w czasie. W tej książce na przemian używa czasu przeszłego, teraźniejszego i przyszłego do ogólnej narracji. Muszę przyznać, że robi to duże wrażenie zwłaszcza, iż jest to zrobione na tyle umiejętnie, aby czytelnik nie pogubił się w całej historii. Historii życia Bony Sforzy.

 

Ucząc się na lekcjach, mamy pojęcie, że istniały Anny, Elżbiety, Izabele i inne ważne osobistości. Jednak traktujemy je jako jedne z wielu, nie przywiązując za bardzo do nich wagi. ,,Ja, Bona” stanowi portret psychologiczny. Tak, jednej spośród wyżej wymienionych istotnych osób. Jednakże ta książka pomaga zrozumieć, że każda z nich miała swój świat. Dla każdej z nich wstawało słońce a życie stawiało przed trudami codzienności. Bona jawi się tutaj zupełnie inaczej niż ją sobie zazwyczaj wyobrażamy. Dzięki tej książce patrzymy na nią nie tylko jako królową, ale także jak na kobietę z charakterem, strudzoną matkę i wierną małżonkę. A to wszystko oddane w pełnym finezji języku, w który autorka wplata łacinę i włoski, aby jeszcze bardziej oddać panującą atmosferę. ,,Ja, Bona” to cudowna pozycja. Sprawia, że postaci z przeszłości stają się bardziej ludzkie, bliższe. Uzmysławia, że każda przeszłość była kiedyś czyjąś teraźniejszością.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial