Eri I Smok

Autor: Jacek Inglot

Okładka wydania

Eri I Smok


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 4 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 4 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Pięknej, mądrej i wypełnionej przygodą bajki nigdy za wiele... Niezależnie bowiem od tego, czy mamy lat 6, czy też 66..., każdy z nas od czasu do czasu ma chęć zatopić się bez reszty w krainie fantazji, magii, niczym nieograniczonej wyobraźni i wielkich emocji, które to właśnie w bajkach, są tymi najwspanialszymi... I tak oto doskonałą okazją ku ziszczenia tego planu, może być spotkanie z lekturą najnowszej powieści Jacka Inglota pt. "Eri i Smok", która to ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia!

 

Główną bohaterką tej opowieści, jest mała dziewczynka o imieniu Eri.  Dziewczynka, którą wyróżnia nie tylko kolor jej rudych włosów, ale także i przyjaźń ze starą szeptuchą (czarownicą) Maruszą, którą łączy z Eri wielka przyjaźń... Pewnego dnia powierza ona dziewczynce pewne wyjątkowe zadanie, jakim to jest opieka nad ostatnim smoczym jajem na świecie! Zadanie ważne z tego względu, iż ten, przy którym z jaja wykluje się prawdziwy smok i kto nada mu jego imię, ten przejmie nad nim władanie... Chrapkę na tę potężną moc ma zły czarodziej Widukind, który nie cofnie się przed niczym, by ów jajo zdobyć. Dlatego też Eri wyrusza wraz ze smoczym jajem w długą i niebezpieczną podróż do siostry Maruszy, gdzie to nienarodzony smok będzie mógł być bezpieczny...

 

Opowieść  Jacka Inglota, oferuje nam sobą spotkanie z najprawdziwszą bajką i baśnią, w której to poznamy wyjątkowych bohaterów, udamy się wraz z nimi w długą wyprawę na krańce świata, jak i też przeżyjemy po drodze moc barwnych i spektakularnych przygód. Przygód, które wypełnią nasz czas przednią rozrywką, wspaniałą zabawą, porcją inteligentnego humoru oraz emocjami, wobec których to nie sposób przejść obojętnie. Autor korzysta tu z z wielu sprawdzonych baśniowych i fantastycznych schematów, które jednak poddaje własnej interpretacji, a tym sam daje nam piękną, porywającą do samego końca i pozwalającą nam znów poczuć się małym dzieckiem, historię...

 

Pod względem fabularnym książka ta prezentuje się bardzo udanie, intrygująco i inteligentnie. Autor zadbał tu bowiem o każdy najdrobniejszy szczegół, tak by przedstawiana tu historia miała "ręce i nogi", a tym samym oferowała fantazję i bajkę w sposób rzetelny i jak najbardziej logiczny. Z tego też względu początek wprowadza nas w realia tej literackiej rzeczywistości, kolejne rozdziały zaznajamiają tak nas, jak i główną bohaterkę z jej misją, a potem..., a potem rozpoczyna się piękna, ekscytująca i fascynująca podróż u boku Eri i jej nowo poznawanych przyjaciół... Zwieńczeniem tej malowniczej wyprawy jest spektakularny, zaskakujący, i oczywiście wypełniony wielkim ciepłem finał, bo przecież w bajce dobro musi zawsze zwyciężyć...:)

 

Sercem tej opowieści, są bez wątpienie jej nietuzinkowi i cudowni bohaterowie. Począwszy od naszej odważnej, dzielnej, niezwykle wrażliwej i obdarzonej wielkim sercem Eri, poprzez przezabawnego i przesympatycznego gnomka Kołatka, obdarzonego gołębim sercem i poetycką duszą zbója Weregiliusza, wiecznie dumającego w obłokach skrzata Bajazego, a na przebiegłym i złym czarnoksiężniku Wikundzie skończywszy, każdy z tych bohaterów jest ujmujący, niezwykle intrygujący i warty tego, by poświęcić mu uwagę podczas naszej lektury. To piękne postacie, które pobudzają naszą wyobraźnie, wzbudzają w nas niepowtarzalne emocje i nie dają o sobie zapomnieć przez bardzo, bardzo długi czas...

 

Nie tylko pasjonująca treść tej historii porywa nas tu sobą bez reszty, gdyż podobnie ma się rzecz ze znakomitą, klimatyczną i piękną szatą ilustracyjną tej książki. Jest ona zasługą Pani Anity Graboś, która stworzyła tu fascynujące, niezwykle bajkowe, pociągnięte lekką i płynną kreską, a przy tym wielce szczegółowe rysunki, obrazujące kluczowe wydarzenia z tej narracji. Ich wyjątkowość bierze się również z czarno-białej formy owych ilustracji, która idealnie oddaje klimat tej książki, a przy tym w przypadku starszych odbiorców, budzi bardzo przyjemne, sentymentalne i emocjonalne wspomnienia z naszych młodych lat, gdy oto na łamach codziennych gazet ukazywały się fragmenty bajkowych opowieści, właśnie w takiej samej, graficznej formie...

 

Lektura tej książki oferuje nam sobą wspaniałą zabawę, wielką przygodę, moc uśmiechu i całe gamę najrozmaitszych emocji, które przekładają się na wyjątkowość czasu spędzonego z tą pozycją. Myślę, że takich bajek nigdy nie będzie dość, gdyż to właśnie one najbardziej cieszą dziecięcego czytelnika, zabierając go swoimi stornami do krainy magii, fantazji i niczym nieograniczonej wyobraźni... I z ręką na sercu mogę tu także stwierdzić, że książka ta zachwyci nie tylko dzieci, ale i też i dorosłych czytelników, którzy od czasu do czasu pragną znów poczuć się jak mali chłopcy i małe dziewczynki, odkrywający dziwy i cuda literatury...:)

Michał Lipka

TROCHĘ Z TOLKIENA, TROCHĘ Z „ERAGONA” I Z MUMINKÓW TEŻ COŚ

 

Jacek Inglot to twórca wszechstronny - o czym przekonałem się dopiero czytając notkę autorską w tej książce. Dla mnie bowiem na zawsze pozostanie przede wszystkim twórcą fantastycznych opowiadań, którymi naprawdę potrafił mnie urzec. Oczekiwałem więc, że i jego „Eri i smok” będzie udaną lekturą i nie zawiodłem się, bo chociaż nie jest to wybitna książka, jak na fantasy dla dzieci przedstawia się jednak w nadzwyczaj udany sposób.

 

Eri nie jest zwyczajną dziewczynką. Tak to już jednak z bohaterami książek bywa. Czym różni się od wszystkich innych? Można powiedzieć, że jako jedyna we wsi ma rude włosy, można też dodać, że – w odróżnieniu od reszty mieszkańców wioski – nie boi się wejść do Lasu, miejsca jakże tajemniczego, mrocznego i pełnego dziwnych odgłosów, a przy okazji niezwykle rozległego. Przede wszystkim jednak Eri ma moc, a na dodatek przyjaźni się z Maruszą, tutejszą szeptuchą, którą ciągle odwiedza. I właśnie jedna z takich wizyt zmienia życie dziewczynki nie do poznania. Chociaż smoki dawno wyginęły, Marusza pokazuje jej jajo jednego z nich. Wielka Rada Czterech Wież nie była zgodna co należy z nim zrobić, niejaki Widukind miał jednak co do niego własne plany. Wiedział, że kto będzie przy narodzinach smoka i nada mu imię, zyska nad nim pełną władzę, a w rękach czarnoksiężnika byłaby to potężna broń. Marusza nie mogła na coś takiego pozwolić, teraz jednak Widukind jest na jej tropie, a ona prosi Eri by wraz z gnomkiem Kołatkiem wyruszyła przez Las do jej siostry. Jaja trzeba bowiem strzec wszelkim kosztem. Tak zaczyna się niezwykła przygoda dziewczynki i jej towarzyszy…

 

Patrząc na fabułę tej książki, nietrudno dopatrzyć się w niej szeregu inspiracji czy nawet zapożyczeń z kultowych dzieł fantasy. Jak każdy autor zajmujący się tym gatunkiem, a nie ustrzegł się tego nawet taki gigant literatury, jak Stephen King, pisząc swoją „Mroczną Wieżę”, Inglot wiele czerpie z prac Tolkiena. Schemat dziecko-wybraniec musi wyruszyć na trudną misję i pokonać zło, aż bije tutaj po oczach. Autor sięgnął też po wątki jakby żywcem wyjęte z przereklamowanego, za to usilnie promowanego na arcydzieło, „Eragona” – zapomnianej już trochę młodzieżówki sprzed lat. To w końcu tam nastoletni chłopiec znalazł jajo smoka, być może ostatniego na świecie, i musiał wyruszyć w pełną niebezpieczeństw i przygód wędrówkę zakończoną pokonaniem zła.

 

Czy piszę to wszystko jako zarzut do „Eri”? W pewnym sensie tak, bo aż się prosiło by Inglot pokusił się o świeżość i odkrywczość. Ale jednocześnie jego powieść to kawał dobrej lektury dla najmłodszych. Dobrze napisana, mająca zarówno swój urok, jak i klimat, czyta się szybko i przyjemnie. Inglot nieźle zbudował całą fabułę, nie traktuje czytelnika zbyt infantylnie, a wszystkie naciągane wątki (na szczęście jest ich niewiele) da się łatwo przełknąć. Do tego całość została naprawdę uroczo zilustrowana (rysunki kojarzą się nieco z „Muminkami”, których echa swoją drogą też pobrzmiewają w książce) i ładnie wydana. Dzieci będą z „Eri” bardzo zadowolone.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!