Okładka wydania

Sztylet Rodowy Tom 2 Sztylet Ślubny

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Aleksandra Ruda
  • Seria: Sztylet Rodowy
  • Gatunek: Fantasy & SF
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 448
  • Rok Wydania: 2018
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 143x205 mm
  • ISBN: 9788365830548
  • Wydawca: Papierowy Księżyc
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Słupsk
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Sztylet Rodowy Tom 2 Sztylet Ślubny | Autor: Aleksandra Ruda

Wybierz opinię:

Hiril

Ponad rok temu czytałam „Sztylet rodowy" Aleksandry Rudej - pierwszy tom z cyklu o tym samym tytule. Nie powiem, że było to objawienie roku, ale książkę wspominam bardzo przyjemnie. Przez długi czas czekałam na tom drugi, ale niestety tyle razy ile wydawnictwo zapowiadało premierę, tyle razy ją potem odwoływało. W końcu jednak udało się - książka została wydana, a ja w końcu ją dorwałam. Wszystko zapowiadało się świetnie. Pierwsze kilkanaście stron było w klimacie pierwszego tomu, więc podczas lektury rozluźniałam się coraz bardziej. Pierwszy niepokój pojawił się po 60 stronach kiedy tytułowa Kicia zaczęła mieć jakieś głębokie emocjonalne przemyślenia, a mężczyźni zaczęli się do niej przymilać na tyle sposobów, że trochę mnie to rozdrażniło. Jednak następne kilkanaście stron ponownie powróciło do wesoło-strasznego klimatu i czarnego humoru, który tak mi się podobał, więc spokojna czytałam dalej. Do mniej więcej strony 120, po której książka zmieniła się nie do poznania i muszę powiedzieć otwarcie, że zmianą tą jestem bardzo rozczarowana.

 

Pierwsza sprawa to problemy fabularne. Ni stąd, ni zowąd dobra wciągająca książka o ciekawej fabule i niezwykłych bohaterach zmieniła się w dosyć nieśmieszną operę mydlaną. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że zagubił się główny pomysł, a środkowy tom jest na siłę stworzonym łącznikiem pomiędzy wydarzeniami pierwszego i trzeciego (miejmy nadzieję, że lepszego!) tomu. Z punktu widzenia fabuły interesujące było mniej więcej 120 pierwszych stron. Jedyne czego w tym morzu krytyki powiedzieć nie można to, że książka jest przewidywalna. W tym punkcie autorka mnie na szczęście nie zawiodła, co ogromnie doceniam.

 

Postacie, oprócz mojego ulubionego elfa, przypominają bardziej kisiel niż charakternych bohaterów z pierwszego tomu, a po głosach królewskich pozostała chyba tylko nazwa. Nasza główna bohaterka nie raz zaskakuje swoją osobowością, ale także co rozdział mdlejąc, zaś o mężczyznach w życiu Mili powiem w jednym słowie - nieporozumienie.

 

Podobnym nieporozumieniem jest zakończenie. Jak rozumiem, miało nas ono wprawić w zdumienie i przebieranie nogami w oczekiwaniu na tom trzeci. W moim wypadku autorka odniosła raczej odwrotny skutek. To było bezładne, pozbawione sensu i logiki. Jestem pewna, że autorka wyjaśni nam to w przyszłym tomie no i wspaniale, ale samo wykonanie wciąż będzie budzić niechęć, a nie zachętę do dalszego czytania.

 

Co zatem w tej książce jest warte uwagi? Pierwsze 120 stron, cytaty na początku każdego rozdziału, postać elfa Daezaela, która rozkwita w tym tomie w pełni. Nie bez znaczenia jest naprawdę lekki i przyjemny język autorki, kilka zabawnych sytuacji oraz żwawa i dosyć nieprzewidywalna fabuła. Na tym niestety zalet koniec.

 

Obrażona kobieta posieka twoje serce i zje je bez soli.
W tym sensie magia jest bezpieczniejsza:
jeden wybuch i już, nie musisz się więcej męczy.

Mezenmir Nóż o tym, dlaczego wybrał karierę maga

 

Nie mogę przejść obojętnie także wobec jakości samego wydania. Mniej więcej od połowy książki widać wydawniczy pośpiech, a im dalej w las tym zdecydowanie więcej pomyłek. Zła odmiana słowa, złe przedzielenie, brak przerwy pomiędzy słowami lub zbyt duże przerwy i dziwaczne kwadraciki na końcu słowa. Tutaj coś zdecydowanie nawaliło i naprawdę nie chodzi o to, by czepiać się jednego błędu - tych pomyłek jest naprawdę dużo. Zbyt dużo.

 

Podsumowując - mnie osobiście „Sztylet ślubny" ogromnie zawiódł. Liczyłam, naprawdę liczyłam, na zabawną fabułę analogiczną do tomu pierwszego, poprzetykaną niesamowitymi historiami głosów królewskich, pełną cudownych docinków pomiędzy bohaterami. Niestety, książka okazała się niedopracowanym melodramatem o kolejnych mężczyznach w życiu głównej bohaterki, która zresztą w tym tomie wybitnie nie grzeszy rozumem. Mimo wszystko jestem zdecydowana, aby historię dokończyć, zatem sięgnę po „Dwa sztylety", w nadziei, że autorka się obudzi i na tyle na ile to możliwe, zakończy tę trylogię z klasą, czego naprawdę ogromnie bym sobie życzyła.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto