Pani Walewska

Autor: Wacław Gąsiorowski

Okładka wydania

Pani Walewska


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bacha85

W polskiej historii postać Napoleona Bonaparte ma swoje mniej, lub bardziej zaszczytne miejsce. Trudno jednak mówiąc o roli jaką spełnił na ziemiach polskich na początku dziewiętnastego wieku pominąć zupełnie postać jego kochanki Marii Walewskiej. Barwna historia ich romansu jest podstawą na jakiej Wacław Gąsiorowski zbudował fabułę powieści „Pani Walewska”.

 

Maria jest nastoletnią dziewczyną, która zgodnie z wolą rodziny została poślubiona ponad osiemdziesięcioletniemu, majętnemu magnatowi – Walewskiemu. Dla młodej dziewczyny małżeństwo jest uciążliwą rutyną, Maria, zamknięta w prowincjonalnych Walewicach, oddaliła się od świata. Gdy podczas wyjazdu do Warszawy, w ramach nieco szalonej eskapady udało jej się pokłonić cesarzowi, zwróciła na siebie jego uwagę i wbrew sobie, musiała zacząć prowadzić dworskie życie.

 

Nie sposób pominąć postaci pana Walewskiego, gdyż to w skutek jego decyzji, kształtowało się życie Marii. To on, początkowo zrezygnowany i zdecydowany na rychły powrót do Walewic, całkowicie zmienia zdanie, gdy spotyka go zainteresowania ze strony dworu. Wspominając dawną świetność, kiedy to biesiadował u boku królów, jest zupełnie ślepy na fakt, że wszelkie względy skierowane w jego stronę, są tak naprawdę skierowane w stronę jego uroczej małżonki. Własna duma zaślepia go na tyle, że nawet, gdy Maria zwraca mu uwagę, że może istnieć taka możliwość, wyśmiewa jej obawy i tym usilniej namawia, by aktywnie brała udział w dworskim życiu.

 

Małżeństwo Walewskich zostało przedstawione bardzo dobrze. Wyraźnie zarysowana została ogromna przepaść lat, dzieląca małżonków oraz związane z tym zupełnie inne spojrzenie na świat. Gąsiorowski pokazał, co stało się przyczyną, takiego a nie innego postępowania Marii, ukazał ją zaplątaną w sieci konwenansów i zależności. Państwo Walewscy zestawieni zostali na zasadzie kontrastu: stary, obyty, ale od dawna nieaktywny dworzanin, dla którego dworskie życie i intrygi, swego czasu, nie miały żadnych tajemnic oraz młodziutka i niedoświadczona, pani Walewska, która z zaskakującym wyczuciem wbrew sobie stawia swoje pierwsze kroki na dworze.

 

Postacie z dalszych planów również przedstawione zostały z dużym pietyzmem i konsekwencją w kreacji charakterów. Są to bohaterowie z krwi i kości, posiadający swoje mocne i słabe strony, gotowi do rzeczy wielkich, czasem zapalczywi i lekkomyślni. Związani z życiem dworskim, ciągłym pilnowaniem tego, by utrzymywać się łaskach, łasi na profity jakie mogą wyciągnąć, pilnie śledzą zmieniające się sympatie i antypatie, by tylko nie wypaść z dworskiego obiegu.

 

W powieści warszawski dwór został przedstawiony bardzo dokładnie, szczegóły dotyczące obowiązujących strojów, wystroju pomieszczeń oraz obyczajów zostały zarysowane bardzo wyraźnie a liczne malownicze opisy sprawiają, że bez większych trudności możemy poczuć atmosferę na nim panującą. Od razu też widać różnice, gdy zestawić przedstawione scenerie, ze znanymi nam z literatury i filmów dworami angielskimi, lub francuskimi.

 

Językowo nie można powieści nic zarzucić. Bogactwo słownictwa, z licznymi wtrąceniami z francuskiego – bardzo typowymi dla tego okresu idealnie oddają ducha przedstawionych czasów i panujących zwyczajów. Składnia nie sprawia problemów i książkę czyta się bardzo lekko, podobnie jak inne utwory Wacława Gąsiorowskiego.

 

Bardzo dobre przedstawienie dworskiego życia w dziewiętnastowiecznej Warszawie oraz świetnie zarysowane charaktery bohaterów to podstawowe zalety książki. Dodając do tego umiejętnie poprowadzoną fabułę, znakomicie ubraną w słowa, otrzymujemy bardzo dobrą powieść historyczną, która pozwala na chwilę zanurzyć się w świat, którego od dawna już nie ma.

Małgorzata Pawlak

Napoleon Bonaparte przeszedł do historii jako wybitny polityk i strateg wojskowy, który odniósł wiele spektakularnych zwycięstw (i poniósł kilka bolesnych porażek). Jeśli chodzi o jego stosunek do kobiet, trzeba przyznać, że nie był postępowym człowiekiem, nawet jak na swoje czasy. Pozytywnie wypowiadał się na temat poligamii, choć oczywiście uznawał jedynie tę jej formę, która daje mężczyźnie możliwość posiadania jednocześnie kilku małżonek. Zdradzających mężów oceniał wyjątkowo pobłażliwie, zupełnie inaczej niż niewierne żony. Uważał, że kobiety są własnością mężczyzn i że nie powinny zajmować się sprawami publicznymi. Nawet on potrafił jednak stracić głowę dla interesującej damy, która w ten sposób zyskiwała na niego pewien wpływ. Jedną z wyróżnionych przez Napoleona niewiast była Maria Walewska - tytułowa bohaterka powieści Wacława Gąsiorowskiego.

 

Młodziutka Maria tkwi w bardzo nieudanym związku. Jest trzecią żoną Anastazego Walewskiego - bogatego szambelana, który spokojnie mógłby być jej dziadkiem, choć usilnie stara się udawać człowieka znacznie młodszego. Dziewczyna wyraziła zgodę na zawarcie tego małżeństwa nie z miłości, ale - podobnie jak wiele kobiet w dziewiętnastym wieku i czasach wcześniejszych - po to, by uczynić zadość pragnieniom swojej rodziny i zapewnić jej finansowe bezpieczeństwo.

 

Pan Walewski to typowy przykład złośliwego tetryka. Mocno daje się we znaki swojej połowicy - właściwie odcina ją od świata, oskarża o rzekome niecierpliwe wyczekiwanie na jego śmierć i wiele innych przewin, wciąż narzeka, złości się, wypomina pieniądze, które wydał na pomoc jej bliskim. A nieszczęsna Maria stara się znosić swoją sytuację ze spokojem i godnością.

 

Pewnego dnia pani Walewska ma okazję poznać samego Napoleona, któremu natychmiast wpada w oko. Niezwyciężony cesarz lubi śmiało sięgać po to, co mu się podoba, więc nie ukrywa swojej fascynacji, przesyła Marii czułe słówka i kwiaty, licząc, że w ten sposób ją zdobędzie. Otaczające młodą kobietę towarzystwo chętnie widziałoby ją w ramionach słynnego Francuza, ale ona przysięgała przecież swojemu mężowi wierność aż do grobowej deski...

 

Ci, którzy lubią romanse historyczne (czy też romanse w ogóle) zapewne uznają "Panią Walewską" za powieść idealnie spełniającą ich oczekiwania. Bo trzeba powiedzieć, że wątek miłosny jest bez wątpienia na pierwszym planie. Autor całkiem ciekawie rozwija uczucie między bohaterami, ale poświęca też sporo uwagi postaciom drugoplanowym.

 

"Pani Walewska" to powieść napisana w stylu, mającym odzwierciedlać czasy, w których dzieje się akcja, więc sporo tu archaizmów, a zdania ułożone są w specyficzny sposób. Może z tego powodu trzeba trochę wysiłku, by wciągnąć się w tę historię. W każdym razie ze mną tak było. Początkowo tekst wydawał mi się dość ciężki, a dialogi bardzo sztywne. Dopiero po pewnym czasie przyzwyczaiłam się do języka, jakim posługuje się autor. Z drugiej strony to właśnie styl Gąsiorowskiego sprawia, że opowieść o Marii i Napoleonie ma tak charakterystyczny klimat.

 

Czas na kilka słów o kwestiach technicznych. Książka ma około ośmiuset stron, jest ładnie wydana i dobrze zszyta, ale nie mogę nie wspomnieć o przypisach, które umieszczone są na końcu, co trochę komplikuje lekturę. Same przypisy nie są długie, myślę, że bez trudu zmieściłyby się u dołu stron.

 

Pomijając jednak drobne niedociągnięcia, "Pani Walewska" to całkiem interesująca powieść. Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji zaznać jej towarzystwa, a lubi utwory, w których jest trochę intryg i dużo miłości, zdecydowanie powinien po nią sięgnąć.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!