Szmaragdowy Budda

Autor: Alina Zerling Konopka

Okładka wydania

Szmaragdowy Budda


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Anna Wójcik

Alina Zerling-Konopka ukończyła filologi polską i ruszyła w podróż. Zwiedziła Indie i Afrykę, aż w końcu postanowiła osiedlić się w Kanadzie wraz z rodziną. Tam zaczęła pisać książki historyczne. „Szmaragdowy Budda” to jej najnowsze dzieło, przestawiające dzieje królestwa Angkoru, Tajlandii, Birmy i Laosu.

 

Już we wstępnie autorka zaznacza: „Nie traktujmy tych opowieści jak naukowego, historycznego dzieła. Fikcja miesza się tutaj z prawdą, jak miesza się dwa składniki w odświeżającym, intrygującym koktajlu na wytwornym przyjęciu.” Obok faktów historycznych w książce znajdziemy więc również wiele podań i mitów. Autorka stara się je ze sobą łączyć w jedną historię, tak aby czytelnik mógł wierzenia odnieść do współczesności.

 

Niestety mimo wszelkich starań zarówno ze strony autorki, jak i mojej nie mogłam skupić swojej uwagi na lekturze. W bardzo wielu momentach Zerling-Konopka podaje tak wiele najróżniejszych informacji, że nie sposób ich wszystkich zapamiętać, a co dopiero zrozumieć. Odnoszę wrażenie, że autorka przeczytała po prostu bardzo dużo na temat krajów azjatyckich i na tyle zafascynowała się ich nieznaną w Polsce historią, że chciała przekazać czytelnikom jak najwięcej. Niestety nie do końca udało jej się wybrać te najważniejsze wydarzenia. W efekcie mamy tu do czynienia z niemalże podręcznikową wyliczanką różnych miejsc, nazwisk i dat.

 

Takie wyliczenia sprawiają niestety, że książka jest nieco nudna. Zabrakło mi tutaj ciekawie opisanych ciekawostek. Pojawiają się tu co prawda drobne wtrącenia – jak np. fragment z zapisków z podróży Josepha Conrada do Tajlandii. Jest ich jednak za mało, a „Szmaragdowego Buddę” przepełniają niepotrzebne i niezbyt interesujące informacje, np.

 

„W Europie były to czasy Oświecenia, wielkich odkryć przemysłowych i naukowych, tak zwanej rewolucji przemysłowej. W Anglii rządził Jerzy III, często kontrowersyjny, pod koniec życia wprost niepoczytalny. Jego premierem był demagog i wspaniały polityk William Pitt. Właśnie Gibbons ukończył swe dzieło (…), a w dalekiej Ameryce wybuchła wojna domowa, nazwana rewolucją o wolność i demokrację.”.

 

Jedyną istotną dla czytelnika informacją jest wzmianka o rewolucji przemysłowej. Już tylko to jedno zdanie pozwala umiejscowić sobie w czasie opisywane później wydarzenia z Azji. Autorce jednak to nie wystarcza i przytłacza czytelnika nadmiarem, zupełnie nic nie wnoszących do treści dodatków. Podobnych przypadków w książce znajdziemy bardzo dużo.

 

Części związane z mitami są zdecydowanie bardziej przejrzyste i mniej przepełnione informacjami niż historyczne fragmenty książki. W związku z tym czyta je się nieco łatwiej, a i wydarzenia w nich opisywane są ciekawsze. Niestety daje tutaj o sobie znać charakterystyczny styl autorki i jej umiłowanie do długich zdań. Na tyle długich, by stanowiły one nie małe wyzwanie dla czytelnika. Rekordowe zdania mają w „Szmaragdowym Buddzie” nawet po 12 linijek. To zdecydowanie utrudnia czytanie i wymaga dodatkowego wysiłku ze strony czytelnika. Nie pozwala mu na zrozumienie treści, a jedno zdanie musi czytać po kilka razy, by w pełni zrozumieć jego sens.

 

Zdecydowanym minusem publikacji są zdjęcia, czy może konkretniej – czarno-białe zdjęcia. Kraje azjatyckie kojarzą się nam przede wszystkim z eksplozją najróżniejszych kolorów, ciepłych barw zdominowanych przez czerwienie i złoto. Tutaj niestety zostaliśmy pozbawieni możliwości zachwycania się pięknem tych miejsc. Co gorsza zdjęcia wydrukowane są na zwykłym papierze, zamiast na śliskim. Z tego powodu wiele detali jest na fotografiach po prostu niewidocznych, zlewających się w odcieniach szarości.

 

Podsumowując, jest to na pewno wartościowa książka, jednak ze względu na sposób w jaki została napisana nie wróciłabym do niej po raz drugi. „Szmaragdowy Budda” może stanowić interesującą lekturę na jeden wieczór dla miłośników historii. Trzeba jednak przyzwyczaić się do stylu autorki, co mnie niestety się nie udało.

Morrigan

Szmaragdowy Budda to najnowsza książka historyczna Aliny Zerling-Konopki - absolwentki filologii polskiej, która zwiedziła kawałek świata. Autorka dotychczas zajmowała się pisaniem głównie na temat postaci, które w jakiś sposób związane były z Polską, takich jak choćby Izabela Jagiellonka - córka króla Zygmunta Starego i królowej Bony czy Elżbieta Bośniaczka - matka królowej Jadwigi. Tym razem zdecydowała się umożliwić czytelnikom egzotyczną podróż w przeszłość. Szmaragdowy Budda zabiera nas do południowo-wschodniej Azji - mamy okazję poznać historię Laosu, Birmy, a także Syjamu, znanego obecnie jako Tajlandia i królestwa Angkoru, leżącego na terenie dzisiejszej Kambodźy.

 

Autorka od razu uprzedza, że w swojej książce nie zamieszcza wyłącznie faktów, fikcja miesza się tutaj z prawdą, pomiędzy fragmentami udokumentowanej historii znajdziemy więc baśnie, przypowieści i legendy. Myślę, że to połączenie wyszło całkiem przyzwoicie, choć oczywiście nie wszystko, o czym pisze A. Zerling-Konopka, jest równie interesujące. Najdłużej zostają w pamięci elementy fikcyjne, ale chyba nic w tym dziwnego - często łatwiej przykuć uwagę wytworem czyjejś wyobraźni niż historią tego, co wydarzyło się naprawdę. Do tego wątku zresztą wrócimy.

 

Książka dzieli się na trzy części. Pierwsza to opowieść o Tajlandii, powiązana z losami niezwykłego posążku, czyli Szmaragdowego Buddy (do dziś stoi tam zresztą świątynia, która wzięła od niego swoją nazwę). Część druga opisuje losy Amerykanina Jima Thompsona, który miał pewien wpływ na azjatycką historię. Trzecia to dzieje monarchii Angkoru.

 

Jeśli chcecie dowiedzieć się, co robił w Syjamie Joseph Conrad, jak angielska guwernantka pojawiła się na syjamskim dworze i którego europejskiego artystę zafascynowały smukłe kambodżańskie tancerki, nimfy Dalekiego Wschodu, powinniście zwrócić uwagę na tę książkę.

 

Autorka deklaruje, że Szmaragdowy Budda ma za zadanie czytelników zabawić, trochę nauczyć, ale przede wszystkim dostarczyć anegdotę, przypowieść, legendę i mit. Myślę, że to zadanie udało się zrealizować całkiem nieźle. Pisarka posługuje się dobrym stylem i naprawdę stara się pisać ciekawie, wybierać najbardziej intrygujące wątki, więc jeśli miałabym oceniać sam tekst, przyznałabym mu czwórkę z plusem. Jednak książka to nie tylko słowa, a ta publikacja zawiera dość poważny mankament.

 

Niestety umieszczone są tu wyłącznie czarno-białe zdjęcia, które zupełnie nie oddają piękna uwieczonych na nich zabytków. Weźmy chociażby Pałac Królewski w Bangkoku - po wpisaniu tej nazwy w internetowej wyszukiwarce, trafiamy na fotografie otoczonej zielenią siedziby godnej monarchów, ze wspaniałymi złoceniami, które od razu przyciągają wzrok. Na zdjęciu w książce to miejsce wygląda niezbyt imponująco. Inne obiekty prezentują się tak samo, a jedna z ilustracji, która przedstawia świątynię Angkor Wat jest tak niewyraźna, że właściwie nie wiadomo, jakie elementy się na niej znajdują. Wierzę, że zdjęcia, które wykonała Katarzyna Rybnik, są bardzo dobre, ale wydrukowane w Szmaragdowym Buddzie prezentują się naprawdę kiepsko. Wielka szkoda, że to, co mogłoby być jednym z głównych atutów tej pozycji, wpływa na obniżenie jej oceny.

 

Książka Aliny Zerling-Konopki może specjalnie nie zachwyca i nie porywa, ale bez wątpienia nie należy też do tych publikacji, które człowiek ma ochotę umieścić we wnętrzu Góry Przeznaczenia. Opowieść o przeszłości dalekich krajów, w których wielu z nas pewnie nigdy nie będzie miało okazji postawić stopy, jest warta przeczytania, nawet jeśli niektóre fragmenty trochę nużą. Swoje stanowisko wobec Szmaragdowego Buddy ujmę w ten sposób - polecam, ale z umiarkowanym entuzjazmem.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!