Nawiedzony Dom Na Wzgórzu

Autor: Shirley Jackson

Okładka wydania

Nawiedzony Dom Na Wzgórzu


Dodatkowe informacje

  • Autor: Shirley Jackson
  • Tytuł Oryginału: Haunting of Hill House
  • Gatunek: Horror
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Maria Hallab Streszewska
  • Liczba Stron: 304
  • Rok Wydania: 2018
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 130x200 mm
  • ISBN: 9788376746739
  • Wydawca: Replika
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Poznań
  • Ocena:

    6/6

    5/6

    4,5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 98.67% - 3 votes
Wątki: 99% - 5 votes
Postacie: 100% - 4 votes
Styl: 97.75% - 4 votes
Klimat: 99% - 3 votes
Okładka: 95.33% - 3 votes
Polecam: 98% - 4 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Sylfana

Nawiedzony Dom na Wzgórzu to klasyka literatury grozy, którą zna właściwie każdy wielbiciel horroru i fantastyki. To dzieło, które stworzyło fundament powieściowy tych gatunków, pomogło wielu autorom młodego pokolenia znaleźć inspirację dla swoich tekstów i to właśnie stanowi siłę tego tytułu. Ciężko właściwie jest recenzować książkę, która stanowi poniekąd ideał oraz źródło inspiracji twórczej. Zanim zacznę zagłębiać się w sferę tematyczną i językową książki, już na wstępie mogę stwierdzić „oczywistą oczywistość” – jest ona wybitna, niezwykle nastrojowa, nawiązująca do pierwotnych wyobrażeń i lęków każdego z nas. Autorka nie bała się również sięgnąć po terminologię psychologiczną i tworzy na naszych oczach studium przypadku jednostki, która pod wpływem działań bliżej nieokreślonych bytów całkowicie zmienia swoje podejście do życia i ludzi. Motyw ten, mimo pojawiania się zjawisk niewytłumaczalnych, jest niezwykle realistyczny, można mieć wrażenie, że Jackson gruntownie przygotowała się do naszkicowania postaci Eleanor, która ewoluuje i zmienia się diametralnie w ciągu zaledwie kilkunastu dni spędzonych w nawiedzonym domu. Bohaterka, o której mowa, jest chyba największym atutem snutej historii; gdyby jej kreacja została źle i nieciekawie poprowadzona, cała powieść byłaby niczym innym, jak nieudolną próbą opowiedzenia strasznej historii.

 

Ciekawym zabiegiem zastosowanym przez autorkę było fragmentaryczne przedstawienie historii domu, w którym rozgrywa się akcja. Nie poznajemy konkretnych przyczyn, poprzez które to miejsce wzbudza przerażenie mieszkańców małej miejscowości. Od doktora Montague, badacza zjawisk paranormalnych, dowiadujemy się jedynie kto wybudował ponure „zamczysko”, jakim był człowiekiem oraz kto po kolei dziedziczył ten przybytek. Mężczyzna przywołuje jeszcze kilka małych epizodów z historii tego mrocznego miejsca i jedynie możemy się domyślać i snuć rozważania, co było konkretną przyczyną „zainfekowania” przez duchy Domu na Wzgórzu. Ale ten element historii wydaje się być mniej istotny od opisów oddziaływania tego miejsca na ludzi, którzy z pogodnych, o łagodnym usposobieniu, zamieniają się w jednostki aspołeczne, stroniące od ludzi, węszące wszędzie spisek i zdradę. Narracja pierwszoosobowa pomaga wczuć się nam czytelnikom w psychologiczne przeobrażenie postaci Eleanor, którą bez wątpienia dom niszczy i zatruwa od środka.

 

Co do elementów typowej grozy, to znajdziemy ich trochę, ale nie przesadnie dużo. Jeśli ktokolwiek liczy na krwistą posokę lejącą się od pierwszej do ostatniej strony, to raczej mocno się zdziwi. Nie na tym polega atmosfera przerażenia tej powieści. Jej niezwykłym atutem jest oszczędność opisywanych zjawisk, budowanie napięcia, bazowanie na klasycznych symbolach, takich jak: duchy, których właściwie nie widzimy, a jedynie słyszymy, pukanie w ściany, przeraźliwe zimno, pojawiające się nagle, motyw nocy, bliżej nieokreślone dźwięki itd. Dużo tu niedopowiedzeń, nic nie jest dookreślone do końca, wszystko jest senne i niewyraźne, rozpływające się w powietrzu, bardzo eteryczne. Widać w tym wszystkim rękę kobiety, która jednak nie pisze tylko dla kobiet!

 

Kreacje bohaterów są ciekawie poprowadzone, choć oczywiście najwięcej dowiadujemy się o głównej postaci i to właśnie z jej perspektywy obserwujemy świat i ludzi. Jackson tak wiarygodnie naszkicowała portret młodej, żądnej przygód kobiety, że czytelnik ma wrażenie, jakby autorka opisywała osobę z kwi i kości, prawdziwą, ewoluującą w toku całej toczącej się historii. Pod tym względem jest to majstersztyk, przykład rzetelnego przygotowania się do pracy pisarskiej i nieokiełzanej wyobraźni.

 

Kolejnym atutem jest z pewnością warstwa językowa dzieła, tłumaczenie polskie, zapewne tak samo, jak oryginał, idealnie wpisuje się w epokę tamtych czasów. Sfera ta ma w sobie swoistą nostalgię początku XX wieku, niezwykłą klasę i szyk. Podrasowana kobiecym, delikatnym sznytem, stanowi już teraz majestatyczny zabytek językowy, który pewnie zawsze będzie kusił swoją finezją i nietuzinkowością.
Dzieło Shirley Jackson to obowiązkowa lektura dla wszystkich, nie tylko dla tych, którzy lubują się w horrorze i literaturze grozy, ale także dla tych, którzy sięgają czasem po klasykę, tę ciągle żywą i kuszącą kunsztem wykonania.

Michał Lipka

NIECH TA POWIEŚĆ NAWIEDZI WASZE PÓŁKI

 

„Nawiedzony dom na wzgórzu” jest tym dla horrorów o nawiedzonych miejscach, czym „Dracula” dla opowieści o wampirach. May tu więc nie tylko do czynienia z absolutną klasyką zarówno gatunku, jak i podgatunku, ale także jego kwintesencją. I to kwintesencją znakomitą, wciągającą, intrygującą i dostarczającą solidnej porcji mocnych wrażeń.

 

Doktor John Montague uważa, że żaden organizm nie może na dłuższą metę normalnie funkcjonować w warunkach absolutnego realizmu. Dlatego też, choć jest filozofem z wykształcenia, poświęcił się badaniu zjawisk paranormalnych. Teraz zamierza przyjrzeć się bliżej Domu na Wzgórzu, miejscu rzekomo nawiedzonemu, pełnemu niewyjaśnionych zjawisk i strachów. Wynajmuje go więc na trzy miesiące, mimo wysokich kosztów, i zaczyna szukać ochotników do wzięcia udziału w jego eksperymencie. Chce tam zamieszkać wraz z e swą nietypową ekipą na całe lato i przekonać się, czy rzeczywiście dzieje się tam coś niezwykłego. Na swoich asystentów wybiera ludzi, którzy w życiu doświadczyli kontaktów z czymś nie z tego świata, niestety na jego ofertę odpowiadają tylko dwie kobiety. Pierwszą z nich jest trzydziestodwuletnia Eleanor Vance, która jako nastolatka przeżyła trwający trzy dni deszcz kamieni padający na jej rodzinny dom. Mimo ostrzeżeń krewnych, czuje impuls pchający ją do zamieszkania w Domu na Wzgórzu. Drugą, piękna Theodora, kobieta potrafiąca odczytywać karty nawet ich nie widząc. Ekipę zamyka Luke Sanderson, przyszły spadkobierca rezydencji, a zarazem złodziej i oszust, którego obecności domaga się jednak prawnik. Z ich pomocą Montague chce w naukowy sposób zbadać zjawiska nadprzyrodzone, wkrótce wszyscy zaczynają doświadczać dziwnych zdarzeń. Na początku nieszkodliwych, ale szybko pojawiają się wątpliwości co do bezpieczeństwa uczestników eksperymentu…

 

Któż z nas nie zna tego schematu? Grupka ludzi, wielki dom, najczęściej wiktoriańska willa, dziwne zjawiska a wreszcie konfrontacja ze złem. Literatura i kino, komiksy, a nawet gry eksploatują go od niepamiętnych czasów, co zatem ma do zaoferowania „Nawiedzony dom na wzgórzu”? To wprawdzie klasyczna już powieść (po polsku zresztą od lat niewznawiana, chwała więc za to, że Replika z okazji powstającej dla Netflix serialowej adaptacji zdecydowała się przypomnieć ją czytelnikom), ale powstała stosunkowo niedawno, bo w roku 1959, zaledwie na sześć lat przed śmiercią Shirley Jackson. A jednak pochodząca z San Francisco autorka zdołała z tematu wycisnąć wszystko co najlepsze. Nie ważne, że zrobiła to w sposób nieco naiwny, bo jej pisarstwo nie należy do szczytowych osiągnieć literatury światowej. Ale pasja pisarki, jej szczerość i wyobraźnia sprawiają, że „Nawiedzony dom…” przekonuje, urzeka i fascynuje, trafiając zarówno do serca, jak i umysłu. Nie trzeba bowiem kwiecistych opisów ani wysublimowanego pisarstwa, by zbudować dobry klimat, ciekawe postacie i fabułę, która zapada w pamięć i z perspektywy lat okazuje się ponadczasowa.

 

Warto też zauważyć kilka innych aspektów dzieła Jackson. Weźmy choćby jej delikatność w poruszaniu tematów niedyskretnych, jak seks czy odmienna orientacja seksualna. Albo wiktoriańską wręcz gotyckość całości. Powieść jest prosta, zarówno pod względem stylu, jak i samej fabuły, ale zarazem znakomita. King „Nawiedzony dom…” nazwał mianem jednej z najlepszych horrorów dwudziestego wieku. Inni krytycy posuwali się nawet do stwierdzenia, że to jedna z najlepszych historii grozy w ogóle. I trudno się z nimi nie zgodzić. Zekranizowana dwukrotnie (jej drugą filmowa adaptacja z 1999 roku, osobiście lubię, choć krytycy nie zapałali do niej zbyt ciepłymi uczuciami), sparodiowana w „Strasznym filmie 2”, dopiero w wersji książkowej robi należycie znakomite wrażenie. Jeśli lubicie horrory, przeczytajcie koniecznie. Warto pod każdym względem, także wydania, które prezentuję się po prostu znakomicie. Ja ze swej strony polecam bardzo, bardzo gorąco – niech ta powieść nawiedzi Wasze półki!

Morrigan

Nawiedzone posiadłości to motyw bardzo chętnie wykorzystywany przez twórców literatury i kina grozy, którzy każą odbiorcom myśleć o duchach przechadzających się po pokojach, mrocznych siłach, które złośliwie przewracają przedmioty, tajemniczych szeptach za ścianą, dziwnych światłach, podejrzanych przeciągach. Jedną z najbardziej znanych powieści, których akcja rozgrywa się w takim nieprzyjemnym, pozostającym we władaniu złych mocy miejscu, jest "Nawiedzony dom na wzgórzu" autorstwa amerykańskiej pisarki Shirley Jackson.

 

Doktor filozofii John Montague postanawia gruntownie zbadać zagadnienie zjawisk nadprzyrodzonych. W tym celu wynajmuje - za niemałe pieniądze - stary, ponury Dom na Wzgórzu, w którym podobno straszy. By przeprowadzić planowany eksperyment, doktor potrzebuje asystentów, więc wyszukuje osoby, które w przeszłości brały udział w jakichś paranormalnych wydarzeniach i zaprasza je do zamieszkania razem z nim w mrocznej rezydencji. Ofertę naukowca przyjmują ostatecznie tylko dwie kobiety. Eleonor i Theodora reprezentują dwa zupełnie różne typy charakteru - pierwsza jest nieco nieśmiała, ma pewne trudności w kontaktach z innymi ludźmi, druga kipi energią, uwielbia być w centrum uwagi i żyje według własnych reguł. Czwartą osobą, która przybywa do Domu na Wzgórzu jest jego przyszły właściciel, Luke, uchodzący w swojej rodzinie za czarną owcę.

 

Tymczasowi mieszkańcy tajemniczej posiadłości początkowo czują się całkiem bezpiecznie. Nie wiedzą, że samoistnie zamykające się drzwi i dziwne hałasy to wstęp do prawdziwego koszmaru...
Autorka skupia się na postaci Eleonor i odmalowuje całkiem przekonujący portret psychologiczny inteligentnej, samotnej kobiety po trzydziestce, która po latach spędzonych na opiece nad zniedołężniałą matką, pragnie rozpocząć nowe życie, ale nie do końca wie, jak się za to zabrać. Wszystkie jej przeżycia, obawy i nadzieje opisane są z konsekwentną troską o wiarygodność, każdy szczegół jej charakteru wydaje się głęboko przemyślany. Inne postaci również zasługują na miano dobrze skonstruowanych, choć nie dowiadujemy się o nich zbyt wiele - stale towarzyszymy Eleonor, pozostałych bohaterów obserwujemy więc głównie wtedy, gdy przebywają razem z nią.

 

Autorka zadbała o stworzenie odpowiednio mrocznego klimatu, jednak powieści nie nazwałabym przerażającą - taką, która może sprowadzać koszmary, którą czyta się, od czasu do czasu rzucając za siebie nerwowe spojrzenie. Właściwie zupełnie nie wywołuje strachu, a pisze to osoba, która widząc w telewizji zwiastun horroru, natychmiast zmienia kanał. Niewykluczone, że to kwestia czasów - może wtedy, gdy utwór Shirley Jackson pojawił się w księgarniach, ludzi łatwiej było przestraszyć? Dzisiaj "Nawiedzony dom na wzgórzu" nie wywiera niesamowitego wrażenia. To bezsprzecznie świetnie napisana historia, ale ci, którzy sięgnęliby po nią z nadzieją na naprawdę mocne wrażenia, byliby raczej rozczarowani.

 

Myślę, że ta książka, mimo iż nie mrozi krwi w żyłach, jest warta poświęcenia jej kilku godzin (nie należy do szczególnie obszernych pozycji). Sądzę, że ma spore szanse, by się Wam spodobać, o ile nie będziecie oczekiwali opowieści, od której zjeżą Wam się włoski na karku. Posiada sporo niezaprzeczalnych atutów - oprócz wspomnianych wyżej konstrukcji postaci i klimatu, są to na przykład piękne, plastyczne opisy i umiejętnie dawkowane napięcie. Sama historia, choć z pozoru banalna, przykuwa uwagę sposobem, w jaki jest opowiadana - styl autorki wcale się nie zestarzał. Zresztą "Nawiedzony dom na wzgórzu" należy do klasyki literatury grozy - bez wątpienia powinien znać go każdy miłośnik tego gatunku.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!