Manufaktura Codzienności

Autor: Joanna Matusiak

Okładka wydania

Manufaktura Codzienności


Dodatkowe informacje

  • Autor: Joanna Matusiak
  • Gatunek: Poradniki
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 352
  • Rok Wydania: 2018
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 165x156 mm
  • ISBN: 9788328335974
  • Wydawca: Sensus
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Gliwice
  • Ocena:

    6/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Ruda Recenzuje

“Manufaktura codzienności” to lektura niezwykła, książka, której nie można tak po prostu porównywać z innymi tytułami. Jej treść znacząco różni się od innych treści, nie jest popisem wyobraźni, nie próbuje działać na nasz umysł i nasze emocje. Choć w pewien przewrotny sposób to opowieść szczególna, o codzienności, życiu jako takim, szczęśliwych momentach, cudownych porankach i najpiękniejszych dniach- tych, które sami sobie stworzymy.

 

Matusiak opowiada nam o swojej codzienności, jednak książki tej nie można porównać do pamiętnika czy nazwać dziennikiem. Nie znamy bowiem dnia ani godziny. Poszczególne zapisy wydają się nieco wyrwane z kontekstu, można by odnieść wrażenie, że autorce bardziej zależy na samej treści niż na sposobie jej przedstawienia. Mam na myśli przede wszystkim zapis poszczególnych stron. Rozdziały zostały zastąpione urywkami, a raczej fragmentami. To taka osobista sklejka przemyśleń, refleksji, wspomnień, przyzwyczajeń. Poszczególne strony zostały wypełnione słowami autorki i to te słowa odgrywają tutaj pierwsze skrzypce. Czasami część strony pozostaje wolna, czasami zapis jest bardziej zwięzły. Czasami wszystko mieści się w jednym akapicie, czasami mamy ich więcej. Nie zadbano o wyjustowanie tekstu. Widocznie nie jest to nikomu potrzebne do szczęścia.

 

A co jest potrzebne do bycia szczęśliwym? Radości dnia codziennego, samozadowolenie, umiejętność docenienia tego, co mamy, co zdobyliśmy i otrzymaliśmy od innych i od losu. Matusiak pisze o małych radościach, tym, co przywołuje na jej twarz uśmiech, tych osławionych małych rzeczach, z których nie każdy potrafi czerpać satysfakcję. Ona nie żałuje i nie zamartwia się, we wszystkim potrafi znaleźć zalety i korzyści. Dopasowuje życie do siebie, a nie dopasowuje się do innych. Czerpie energię z własnego wnętrza i z radości, którą widzi w oczach najbliższych. Mnóstwo w tym inspiracji, przykładu dla nas, odpowiednich wskazówek, drogowskazów.

 

„Manufakturę codzienności” czyta się niezwykle przyjemnie, bowiem czuć w tym tekście szczerość, otwartość i autentyczność. Matusiak nikogo nie udaje, nie porównuje się do innych. Pochyla się nad własnym życiem i własną codziennością. Opowiada o rzeczach, którymi ma chęć się podzielić. Doradza, ale nie poucza. Zwraca uwagę, ale nie przymusza. Pokazuje, jak sama żyje, ale nie mówi nam, jak my powinniśmy to czynić. Dzięki temu jej słowa stają się wartościowe, dają do myślenia, skłaniają do refleksji. Dzięki jej publikacji przypomniałam sobie tę prostą zasadę, że przecież to ja jestem panią własnego losu i to ja decyduję, jak potoczy się moje życie.

 

Książkę czyta się lekko, przyjemnie i szybko. Krótkie teksty sprawiają, że szybko w tej lekturze posuwamy się do przodu, przemieszczamy od jednego do drugiego. Takie fragmenty czy urywki sprawiają również, że publikację bez żalu możemy odłożyć, by za chwilę, za kilka dni czy miesięcy do niej wrócić i zacząć czytać na nowo w tym czy innym miejscu. Bo to nie jest taki typ literatury, który musimy poznać już, zaraz. To coś, do czego chętnie się wraca, coś, co miło sobie w przyszłości przypomnieć. Wziąć do ręki z uśmiechem i pewną nostalgią. 

 

Tym, co również zwróciło moją uwagę, jest staranne i dość eleganckie wydanie tej powieści. Solidna, sztywna, dość prosta okładka. Grubszy papier. Treść urozmaicana zdjęciami. Wszystko ładne, ale subtelne. Nic na siłę.

 

I taka jest najkrócej mówiąc ta książka. Nie ma w niej nic na siłę i nic na pokaz.

Pani M

„Manufaktura codzienności” to jak pisze autorka, Joanna Matusiak zbiór jej myśli. „Wszystkie słowa, które przeczytacie w książce, to moje myśli, zbierane i zapisywane każdego dnia, słowa składające się na moją codzienność, moje emocje, moja historia. Wszystkie opisane zasady, metody, schematy są moje, dla mnie i o mnie — szyte na miarę, nie muszą pasować na każdego jak sukienka z sieciówki. Nawet nie powinny. Nie odważyłabym się nikomu ich narzucać, nie miałabym śmiałości mówić innym, jak mają żyć. Jedyne, do czego zebrałam w sobie odwagę, to opowiedzieć Wam, jak ja żyję. Opisać zawartość szufladek mojego świata, zdradzić, jakimi ścieżkami dochodziłam do mojego dziś. Jeśli znajdziecie tu myśl dla siebie, jeśli odszukacie drogę, którą ja przeszłam, a którą Wy chcecie poznać — będzie to dla mnie wielki honor i dowód, że jestem człowiekiem jeszcze bardziej. Niech te kartki, które Wam oddaję, będą Waszym notatnikiem, niech będą zapisane Waszymi słowami — dopiszcie je do moich, by ten tekst żył, by uszczęśliwiał następnych, czasem uspokajał, a innym razem wkurzał. Niech te słowa żyją naszymi historiami”.

 

Kiedy zaczęłam szukać informacji na temat tej publikacji, okazało się, że zbiera ona same pozytywne opinie. Chciałam więc na własnej skórze przekonać się, czy książka jest faktycznie aż tak dobra. Muszę powiedzieć, że ma swoją duszę i na chwilę oderwała mnie od mojej szarej rzeczywistości. To nie są puste słowa. Zaczęłam zastanawiać się nad tym, co autorka ma mi do przekazania.

 

Dzisiaj żyjemy na bardzo wysokich obrotach. Wszędzie się spieszymy i czasem brakuje nam czasu, by na chwilę się zatrzymać i dostrzec małe rzeczy, które nas otaczają, a przecież one sprawiają nam najwięcej radości. Dlaczego każdy dzień jest najpiękniejszym w naszym życiu? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w tej książce. Jest ona prosta, ale jakże prawdziwa. Nie sposób się do niej przyczepić.
Ośmielę się powiedzieć, że ta publikacja jest trochę magiczna. Zawiera w sobie sporo złotych myśli oraz przepięknych zdjęć, z których bije spokój. Podejrzewam, że wiele osób znajdzie tu inspirację na Instagrama. Co jest najważniejsze, fotki nie są powciskane na siłę, a współgrają ze znajdując się tu treścią.

 

Nie znajdziecie tu gotowych rozwiązań, które podpowiedzą wam jak żyć, by cieszyć się z drobnych rzeczy. Tego musicie nauczyć się sami. Każdego z nas bowiem uszczęśliwia coś innego. Dostaniemy tutaj co prawda porady, ale od nas zależy, w jaki sposób je wykorzystamy. To jeden z lepszych poradników, jakie znajdziecie na naszym rynku wydawniczym. To bardzo kameralna książka, intymna i subtelna. Idealna dla każdej dojrzałej kobiety. Nie polecałabym tej publikacji nastolatkom, bo im będzie jeszcze troszkę brakowało doświadczeń życiowych, by w pełni zrozumieć przekaz autorki. Chociaż jeśli chcecie ją przeczytać, nie mam zamiaru nikomu tego zabraniać.

 

Autorka na chwilę przeniosła mnie do świata magii, który można zbudować z małych rzeczy. Będę chętnie wracać do tej publikacji. Można ją przeczytać na raz, ale również dawkować sobie przyjemność, czytając dziennie po kilka sentencji. Nie ma też większych przeciwwskazań, by czytać książkę na wyrywki. To dobre rozwiązanie dla czytelników, którzy nie mają zbyt wiele czasu. Jeśli chcecie coś faktycznie zmienić w swoim życiu, gorąco polecam „Manufakturę codzienności”.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!