Żyliśmy Jak Ludzie Wolni. Rozmowa Z Siergiejem Kowalowem

Autor: Marek Radziwon

Okładka wydania

Żyliśmy Jak Ludzie Wolni. Rozmowa Z Siergiejem Kowalowem


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

MB

Wydawnictwo Czarne pod koniec października 2017 roku zaproponowało swoim czytelnikom książkę - wywiad. "Żyliśmy jak ludzie wolni" to wspomnienia spisane w formie dialogu poprowadzonego między Siergiejem Kowalowem, a Markiem Radziwonem. Kim jest pierwszy, a kim drugi Pan? Pozyskanie tej wiedzy jest przydatne dla całej lektury książki.
Kowalow to opozycjonista, naukowiec i pomocnik Jelcyna. Ale również przewodniczący Komisji do spraw Praw Człowieka funkcjonującej przy rosyjskim Prezydencie. Dobrowolnie poddał się do dymisji (w 1996 roku) protestując tym gestem wobec wojnie w Czeczeni. Za swoją opozycyjną działalność skazany został na siedem lat łagru i trzy lata zesłania. Był "osadzony" m.in. w Magadanie.
Radziwon (Autor książki) to urodzony w 1970 roku krytyk teatralny, tłumacz, sekretarz Nagrody Literackiej NIKE, wykładowca Akademii Teatralnej w Warszawie, a także pracownik (adiunkt) Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej w Lublinie oraz były dyrektor Instytutu Polskiego w Moskwie.

 

Patrząc na tytuł można poniekąd oczekiwać od książki, albo może raczej spodziewać się, że będzie w niej o walce o prawa człowieka. I, że trochę będzie to opowieść uniwersalna, dedykowana działaniom podejmowanym o wolność jednostki. Ale o tym jest dużo, chociaż trochę jakby przy okazji. To absolutnie nie zarzut, natomiast odczucie po lekturze. Specyfika Związku Radzieckiego/Rosji była/jest natomiast taka, że uniwersalne tam jest mało co... a na pewno jeżeli oscylujemy wokół tematów politycznych. Z tego względu książką jest trudna w odbiorze, albowiem Kowalow odwołuje się do wielu nazwisk, która osobom postronnym nie są / mogą nie być znane. Rozmowy z Kowalowem można i należy czytać jako historię pokolenia „szestydiesiatnikow”, „dzieci XX Zjazdu KPZR”. Na kartach Żyliśmy jak ludzie wolni Kowalow daje znakomity opis tego, jak rodziło się środowisko dysydenckie - tak o książce pisze Popowski w "Nowej Europie Wschodniej”, DM./Nr 1 z dn. 01/02.18 (zaciągnięte ze strony Wydawnictwa Czarne). Jest to zatem książka trochę dla tych, którzy żyli w epoce szczęśliwie minionej. Trochę dla tych, którzy parają się historią, a zwłaszcza dla tych, którzy celują w Związek Radziecki, w Rosję, albo ogólnie we Wschód Europy. Mnie poruszało się po tej książce może nie trudno, ale z lekkim dyskomfortem wynikającym właśnie z braku wiedzy nt. specyfiki wschodniego bloku. Oczywiście nie chodzi tu o ogólną wiedzę lub jej brak nt. warunków życia w latach 60-70 , ale o didaskalia tamtych lat. Akurat tym się nie param, pozostaje to również poza sferą moich zainteresowań - wina takiego stanu rzeczy leży zatem całkowicie po mojej stronie. Ale nie darmo postopniowałam tenże dyskomfort nazywając go lekkim. Kowalow opowiada bardzo żywo i ciekawie. Kompletnie na drugi plan schodzi to, że jest to rozmowa. Wszystko staje się interesującą całością - niczym powieść z gatunku "non-fiction". To także zasługa pytającego. Radziwon wydaje się jedynie kontrolować tor, po którym biegną informacje od Kowalowa... nie nadaje tej rzece słów wymuszonego biegu, ale pozwala płynąć swoim korytem (pardon). Momentami tylko pozwala rozmówcy nabrać powietrza, tak żeby kolejne frazy dopowiedziały coś, uzupełniły, albo potwierdziły określone fakty i okoliczności. Niwelując tym samym ewentualne dociekliwości czytelnika. Wszystko ma być - i jest - jasne bez dodatkowych pytań.

 

Jest tu wiele informacji ważnych i ciekawych. Ot chociażby fragment o kontrolach KGB. Sam Kowalow rozpoczyna odpowiedź od słów: "Odwiedziny ludzi z KGB były w gruncie rzeczy dość zabawne" (str. 296). Ten zapis ww. kontroli pokazuje, że Bohater jest osobą z dużym dystansem i olbrzymim zapleczem doświadczeń ale też człowiekiem niezwykle mądrym. Wspaniale, że Autorowi wywiadu udało się tę rozmowę przeprowadzić, spisać a także wydać w postaci książki.

 

Ciekawe jest to, że wpisując w wyszukiwarkę internetową hasło "Sergiej Kowalow" internet próbuje nachalnie przekonać mnie, że chodzi o boksera.. Kowaliowa. Próbuję zatem "Sergiej Kowalow polityk". Jest lepiej, ale nadal muszę dokonać wyboru spomiędzy boksera i wspinacza. Trzecia opcja - Sergiej Adamowicz Kowalow. Trafiony. Okazuje się, że Kowalow jest honorowym obywatelem miasta Krakowa; został wyróżniony nagrodzą Jana Nowaka-Jeziorańskiego oraz odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
To ciekawe, że tak mało wiemy o tak ważnych postaciach. Tym bardziej książkę i chwalę, i polecam lekturze. Proponuję zacząć od końca, czyli podziękowań. Strony 355 i 356. Ten fragment stanowi doskonałe wprowadzenie rysujące bardzo intuicyjny szkic tego, o Kim będzie całość.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!