Okładka wydania

Sztuka Poznawania Mężczyzn Podług Rysów Twarzy Czyli Lavater Kieszonkowy

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:


Podziel się!

Sztuka Poznawania Mężczyzn Podług Rysów Twarzy Czyli Lavater Kieszonkowy | Autor: Caspar Lavater Johann

Wybierz opinię:

MB

Poradnik godny polecenia każdemu psychologowi kryminalnemu. Uderzam oczywiście w ton humorystyczny, albowiem bazując na tej książce sypiam każdej nocy z ... no właśnie z kim? Szczęśliwie mój luby zdaje się wymykać wszelkim statystykom - w tym tym (sic!) fizjonomicznym :-)

 

Oczywiście nie mogę nie zauważyć, że ocenne elementy zastrzeżone są tylko dla mężczyzn... mamy do czynienia z osobliwą przypadłością wieku XVIII, gdzie świat dzielono na kobiety i ludzi, czyli mężczyzn właśnie. Co istotne dla przybliżenia tej książki, zgodnie z poradami Lavatera, oceniać po wyglądzie nie należy. A przynajmniej trzeba zachować w tej materii ostrożność. Warto natomiast zwrócić uwagę na kilka cech widocznych na pierwszy rzut oka. Ważne to o tyle, iż nie zawsze mamy możliwość głębszej analizy rysu osobowościowego danego człowieka. Czasami spotykamy się li tylko przechodnio... ale konsekwencje tegoż spotkania mogą być różne: czytaj "złe" (str. 29).
Pierwsza część książeczki dedykowana jest przybliżeniu osoby Autora.
Potem mamy anegdoty fizjonomiczne (wcale nie o zapędach komicznych, a bardziej aspirujących do mądrości zaczerpniętych z kart życia). Następnie przechodzimy od razu do rzeczy, czyli zasad ogólnych. Na końcu znajduje się indeks, czyli nasza droga na skróty w odnalezieniu cechy, która nas interesuje.

 

Pro forma sprawdzam, czy nie wyszłam za moczymordę... "Opilstwo" . Uff - nie. Nieco dyskretniej dokonuję autoinspekcji własnej głowy... jestem nieco bliżej niż mój ślubny, ale nadal daleko - jest ok. Ale teraz trochę gorzej: "niebieskie oczy należą do flegmatyka, niekiedy zapowiadają słabość i miękkość"... (str. 47). W tym twierdzeniu jest tyle samo prawdy co w tezie: niebieskoocy są mało inteligentni. I czytelnika skierować należy do eksperymentu przeprowadzonego przez Jane Elliot ---> tutaj. Polecam. No chyba, że jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę :-). Natomiast naszą fizjonomię kształtują przede wszystkim usta. "Niemal zawsze wyrażają wewnętrzny stan duszy; jest to najbardziej wyrazista cecha twarzy, byłoby niemożliwym ustalić wszystkie jej nieuchwytne niuanse" (str. 49).

 

Niektóre cechy opatrzone są rysunkami. I tak na przykład otwieram książeczkę na stronie osiemdziesiątej i spoglądam na fizys jegomościa. Opis do zdjęcia: "To kwadratowe czoło zapowiada znakomitą pamięć i dużo zdrowego rozsądku, lecz jego pionowość zwiastuje pewnego rodzaju pryncypialność, która może przerodzić się w upór; nieco wystająca dolna warga i płaski podbródek są oznakami chłodnej i szczerej prostoduszności. Ta fizjonomia należy do człowieka przezornego i przenikliwego, owoce jego pracy nigdy nie będą znakomite; nie będzie mu dany geniusz poetycki, lecz dzięki swej rezolutności ze wszystkim sobie poradzi; zajmie poczesne miejsce w radzie; będzie go można wykorzystać przede wszystkim w żmudnych badaniach i dyskusjach". Daruję sobie już sprawdzanie swojego czoła.

 

Z perspektywy czasu książka ta oczywiście bawi i ma mocno humorystyczny wydźwięk. Wydawniczo zadbano o wszelkie detale - czcionka dobrana z największym pietyzmem. Nie darmo na ostatniej stronie znajduje się podziękowanie dla Autora/Projektanta czcionki za jej nieodpłatne udostępnienie. Okładka doskonała. Format również właściwa dla książeczki z XVIII wieku... model kieszonkowy.

 

Przydatność tej książki jest oczywiście znikoma dla zwykłego szarego zjadacza chleba. Może mieć ukryte zalety dla potrzeb naukowych - zasadniczo obok frenologii i innych takich zaszłości. Lektura powinna być - mimo całego komizmu - rozważna i z zapaloną lampką w tle. Wcale nie lepsze idee doprowadzały do takich "naukowych" zapędów jak eugenika. I mając to w pamięci trochę się człowiek śmieje, a trochę drży z przerażenia, że mógł ze swoim płaskim łbem urodzić się o parę lat za wcześnie.
To tak na marginesie, bo mimo wszystko oddźwięk publikacji bawi. Nada się na pewno na zakrapiane spotkanie z przyjaciółmi... dobrze wiedzieć przecież kogo się wpuszcza do domu.

 

A dla chętnych zgłębienia wiedzy podobnego pokroju wydawnictwo Terytoria poleca "sztukę pierdzenia - dlaczego to robisz i czy robisz prawidłowo", "Niebezpieczeństwa onanizmu - ku przestrodze!" i kilka innych. Czyżby c.d.n.? :-)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto