Okładka wydania

Ważne Rzeczy

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Ważne Rzeczy | Autor: Peter Carnavas

Wybierz opinię:

Aneta Grabowska

Są takie książki, które trudno czytać, a co dopiero o nich pisać. Żadne słowa nie oddadzą przecież ogromu pustki, jaka wkracza do domu, gdy opuszcza go ktoś najbliższy. Kiedy nie przywrócą go żadne łzy, krzyki, groźby czy prośby. Kiedy tak bardzo żałuje się, że ostatnie słowa wypowiedziane do tej osoby były tak zwyczajne albo padły w gniewie. Być może nagle uświadomimy sobie wtedy, że zbyt rzadko mówiliśmy o miłości, a teraz jest już za późno na zapewnienia o niej. Bo teraz tej osoby już z nami nie ma i nic nam jej nie zwróci.

 

Poznajcie Krzysia, który w domu został już tylko z mamą. Już sam początek książki potrafiłby wycisnąć łzy nawet z opornych na płacz oczu. Bo właśnie w tym miejscu dowiadujemy się, że mama Krzysia robi w domu wszystko, bo... musi robić wszystko sama. Nie ma jej kto pomóc, bo taty chłopca już z nimi nie ma. Świadczy o tym obraz na ścianie z jakby duchem zamiast realnej postaci, gesty jego mamy - zrezygnowane, smutne, niepogodzone z życiem, a nawet mimika chłopca ze smutnym wzrokiem wpatrzonym w pustą przestrzeń, którą powinien wypełniać tata.

 

Pewnego dnia mama Krzysia postanawia spakować wszystkie niepotrzebne rzeczy swojego męża do kartonu i oddać je do sklepu z używanymi przedmiotami. To przecież małe, nieważne rzeczy, takie jak pęknięty kubek do kawy czy para starych kapci. W ich domu dzieje się jednak coś dziwnego - nocą te wszystkie rzeczy zaczynają wracać na swoje miejsce. Jak odnajdują drogę?

 

To opowieść o radzeniu sobie z tak wielką stratą, jaką jest odejście najbliższej osoby i o tym, że te sposoby mogą się między sobą różnić, ale każdy z nich jest dobry, właściwy dla danej osoby. Nie ma bowiem uniwersalnego lekarstwa na pogodzenie się z losem. Każdy sam musi odnaleźć to coś, co pomoże mu uporać się z bólem, strachem i samotnością. Jedynym wspólnym mianownikiem wydaje się być tutaj czas. Mama Krzysia chciałaby zapomnieć o tym, co się wydarzyło i przestać wciąż to rozpamiętywać, bo inaczej nie będzie w stanie ruszyć z miejsca i dalej żyć, a przecież ma dla kogo. Krzyś z kolei chce tatę pamiętać, a te wszystkie małe, stare i zepsute rzeczy taty to dla niego ważne rzeczy. Dwa zupełnie różne podejścia i oba właściwe, jeśli tylko przyniosą ukojenie.

 

"Ważne rzeczy" to książka tak przepełniona emocjami, że nie boję się użyć w odniesieniu do niej określenia "książka terapeutyczna". Jej lektura jest trudna, nawet dla mnie jako dorosłego, ale dla osoby dotkniętej życiową tragedią w postaci utraty kogoś bliskiego może okazać się swego rodzaju katharsis. Nie zwróci utraconego członka rodziny czy przyjaciela, ale da przyzwolenie na przeżycie tej straty po swojemu. Bo nie ma złych uczuć, są tylko te mniej i bardziej pożądane, ale wszystkie są naszym udziałem jako ludzi i wszystkie należy pozwolić sobie przeżyć. Tylko wtedy w końcu nas opuszczą, robiąc miejsce nowym, być może tym bardziej oczekiwanym.

 

Książka zdecydowanie warta polecenia, niemniej sama miałabym spore obawy przed przeczytaniem jej własnym dzieciom, jeśli nie zaszłaby taka potrzeba. Ładunek emocjonalny, jaki za sobą niesie, jest tak duży, że obawiałabym się, czy dla małego człowieka nie będzie aż przytłaczający.

Lew Kanapowy

Są tematy spędzające rodzicom sen z powiek. Niektóre rzeczy niezwykle trudno zrozumieć samemu, a co dopiero rozmawiać o tym z dzieckiem i w dodatku wytłumaczyć je w sposób zrozumiały dla małego człowieka. Jednym z takich niewyobrażalnie trudnych do podjęcia tematów jest śmierć członka rodziny.

 

I nieważne, czy chodzi o osobę bliską naszemu sercu, czy ukochane zwierzątko – każda śmierć jest jednakowo niezrozumiała. Ktoś, kto dotychczas był nieodłącznym elementem naszej codzienności nagle znika bez śladu. A wraz za nim, znacznie wolniej ale równie nieubłaganie, znikają wspomnienia. Najpierw nieznacznie blakną, potem ulegają przerzedzeniu, aż w którymś momencie nagle zdajemy sobie sprawę, że nie pamiętamy nawet tych najpiękniejszych momentów.

 

I właśnie o tym mówi ta książka – o nieopisanym bólu straty i jeszcze większej potrzebie pamięci. Całe szczęście, że powstają takie pozycje. Na życiowym zakręcie mogą okazać się pomocą i podporą nie tylko dla dziecka. Bo zarówno sama śmierć, jak i mądrości zawarte między okładkami mają charakter uniwersalny i nigdy nie ulegną dezaktualizacji. Choćbyśmy nie wiem jak tego chcieli.

 

Odkąd tata Krzysia zniknął, jego mama musiała nagle stać się ekspertką do wszystkiego. I wspaniale sobie razi aż do dnia, w którym zaczyna zbierać wszystkie rzeczy, które wcześniej do niego należały i chować je do przepastnego kartonu. Kiedy karton jest już pełen, a wokół nie leży już żaden przedmiot przypominający o nieobecnym domowniku, mama z Krzysiem zanoszą karton do miasta, do komisu z używanymi rzeczami. Kilka dni później zaczynają dziać się przedziwne rzeczy – skrzętnie uprzątnięte wcześniej przedmioty zaczynają same wracać na swoje miejsca!

 

Peter Carnavas, którego dotąd znałam wyłącznie z książki „O dzieciach, które kochają książki”, jest mistrzem zawierania wielkiego znaczenia w możliwie małej ilości słów. Ponadto potrafi uczynić pozornie błahe przedmioty pełnoprawnymi bohaterami swoich historii. I to bez grama ożywiania, czy antropomorfizacji. Po prostu obdarza je silnym ładunkiem emocjonalnym i ukazuje je jako coś, co zbliża do siebie ludzi. A to niezwykle ważne w epoce elektronicznych gadżetów, które, wbrew pierwotnym założeniom, raczej oddalają, niż zbliżają.

 

To książka o tragedii, bólu i samotności. O konieczności codziennego godzenia się z utratą. O bezradności wobec wyroków losu – jednej i tej samej bezradności dla dzieci i dla dorosłych. O akceptacji i godzeniu się z rzeczywistością. O pamięci i zapomnieniu. I o tych ważnych rzeczach, małych szczegółach, które pomogą nam pamiętać. Trzeba tylko odnaleźć dla nich miejsce w swoim życiu.
Nieskomplikowana, ale przepełniona emocjami historia tłumaczy dzieciom trudny świat dorosłych, ale i dorosłym przybliża pełen niezrozumienia świat dziecka. A proste, pełne wewnętrznego ciepła ilustracje w żywych kolorach dopełniają całości.

 

Przy książkach takich jak ta za każdym razem wychodzę na straszną beksę. Ale co poradzić, że „Ważne rzeczy” ściskają gardło żalem i wzruszeniem i za żadne skarby nie chcą puścić? Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała czytać jej mojej córce.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial