Nasz Skrzywiony Bohater

Autor: Nasz Skrzywiony Bohater

Okładka wydania

Nasz Skrzywiony Bohater

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Czytelnik7

Yi Mun-yol napisał opowieść ważną i czytelną, bo dotyczącą z jednej strony nas wszystkich, obywateli, ludzi funkcjonujących w różnych społeczeństwach, a z drugiej tego, co wszyscy przeżyliśmy – szkoły. To niebywałe, jak przez pryzmat klasowych, korytarzowych wydarzeń, dotyczących dzieci, autorowi udało się usnuć głęboką opowieść o potrzebie demokracji, wolności i panującym ucisku, który – co ciekawe – okazuje się łatwiejszy do zniesienia niż niezależność.

 

Bohaterem powieści jest dwunastoletni uczeń, który, w związku z zawodową degradacją ojca, zmienia szkołę – z dobrej, prestiżowej, w Seulu na prowincjonalną, położoną w małym miasteczku. Zmiana, początkowo dobrze wróżąca, zapowiadająca, że świetne wyniki w nauce, które chłopiec odnosił w elitarnej placówce, przełożą się na jego wysoką pozycję w nowym miejscu, okazuje się niełatwa do zniesienia, bo hierarchia społeczna, panująca w szkole, okazuje się ściśle zdefiniowana, a jakikolwiek bunt względem zastanego porządku traktowany jest nie tylko jako niepożądany, ale również jako powód do walki.
„Nasz skrzywiony bohater” to powieść prosta. Czytając o młodym uczniu, który początkowo planuje zmienić panujący w klasie ustrój, mając na uwadze wiedzę o tym, jak sytuacja szkolna wyglądać powinna, a który ostatecznie kapituluje, będąc przygniecionym nie tylko opresyjnością sytuacji, ale również doświadczeniami, zdającymi wpisywać się w myśl o tym, że wygodniej jest zachowywać postawę bierną, uległą, mimochodem zastanawiamy się nad wszelkiego rodzaju systemami, obsadzonymi bardziej w świecie dorosłych. Bo to, co się dzieje w klasie, w szkole, na podwórku bohatera, to przeniesienie niełatwej opowieści o reżimie i zdławieniu jednostki w świat rzekomo prostszy, łatwiejszy do przedstawienia – właśnie relacji szkolnych oraz dzieciństwa. Yi Mun-yol bardzo dobrze i sprawnie prowadzi narracje, nieustannie kreśląc dwa obrazy: ten mniejszy, związany ze światem postaci w wieku szkolnym, i ten większy, dotyczących ustrojów i systemów, determinujących całe społeczeństwa. Ta dwutorowość tej opowieści, choć przenosi samą treść na wyższy poziom, już nie tyle obrazujący pewne realia, ile w sposób uniwersalny traktujący problem totalitaryzmu czy kształtowania większych grup przez wpływowe, silne jednostki, idzie w parze z dużą lekkością samej treści, właściwie jej niezobowiązującym wymiarem – istotny, niełatwy do przedstawienia problem zostaje ukazany w niesamowicie lekkiej, przystępnej formie, jednoznacznie definiowanej, niesprawiającej żadnego kłopotu przy odczytywaniu i rozkodowywaniu.

 

Z pewnością należy pochylić się nie tylko nad samą perspektywą poznania procesu trwania oraz formowania reżimu, który skądinąd został ukazany w tej książce bardzo wymownie, ale również nad samą postacią bohatera, dwunastoletniego ucznia. Jego postawa, cała literacka kreacja, wraz ze wszystkimi relacjami, w których się realizuje (nie tylko w klasie, z innymi uczniami, ale również z nauczycielami oraz domownikami, rodziną) to swego rodzaju niedopowiedzenie, ciągłe niedoinformowanie – wpisujące się w uniwersalizacje zarówno samego bohatera, jak i poruszanego problemu. Niby wiemy o chłopcu dużo, niby śledzimy jego działania, jednak poza dość podstawowymi informacjami, związanymi na przykład z jego położeniem, pozostaje czytelnikowi bliżej niezdefiniowany – wiemy mało na przykład o jego preferencjach lub opiniach. Cała narracja skoncentrowana jest bowiem na jego sytuacji – powiedzmy – społeczno-ustrojowej, na samym wyzwaniu, którym jest odnalezienie się nie tyle w nowym szkolnym środowisku, ile w zupełnie odrębnym, wymagającym dopasowania się systemie. To ta walka o położenie w hierarchii klasowej, próba zmiany, a później dopasowania się do nowego porządku, stanowi o recenzowanej opowieści, to ona staje się przyczynkiem do snucia tej historii. Obserwując bohatera, śledzimy tak naprawdę chęć działania, która z czasem przygasa, która zostaje zastąpiona postawą bierną – nie tyle obojętną na to, co ma miejsce dookoła, ile dopasowującą się do panującej sytuacji, celem osiągnięcia korzyści, głównie społecznych. To, co się dzieje później, czyli rewolucja, o którą tak naprawdę dwunastoletni chłopiec zabiegał, nie uruchamia dawnych nastrojów czy postanowień – wręcz przeciwnie: bohater wbrew dawnym ideałom oraz kolegom, którzy dopiero zaczęli walczyć, wyłącza się, staje w opozycji do dawnego siebie, pozostaje bierny. Obserwuje wyłącznie całą sytuację z boku, rozmyślając nad istotą rewolucji oraz przemian, które w jego oczach dotyczą klasy, a w naszych całego społeczeństwa.
„Nasz skrzywiony bohater” to książka, po którą z pewnością warto sięgnąć, bo w naprawdę przystępny i niewymagający sposób porusza temat, który do łatwych nie należy. Warto, bo ostatnio coraz częściej w publicznej dyskusji mówi się o takich wartościach, jak wolność czy niezależność, a dzięki tej pozycji można podjąć refleksję nad tymi pojęciami bez dużego intelektualnego wysiłku. To prosta opowieść o niełatwym temacie, zdecydowanie zostająca w pamięci i będąca przyczynkiem do istotnych rozmyślań oraz rozmów. Bardzo aktualna.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: