Okładka wydania

Jak Wykorzystać Energię Kwiatów Sztuka Codziennego Rozkwitania

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Jak Wykorzystać Energię Kwiatów Sztuka Codziennego Rozkwitania | Autor: Katie Hess

Wybierz opinię:

MB

Pośpiech trawiący nasze czasy oraz technologie, mające za nic środowisko, a także wiedza, której wydaje się, że mamy coraz więcej... wszystko to powoduje, że gromadnie zwracamy się w stronę życia w trybie eco. Świadomość jak istotna jest jakość powietrza wdychanego do płuc zyskała na aktualności ostatnimi miesiącami, gdy media wzięły się za smog zalegający nad miastami Polski. Nagle dotarło do nas, że lata zaniedbań położyły się grubą kreską na naszym środowisku. Nagle przypomnieliśmy sobie, że bezcenne są rośliny, które pomagają nam zwalczać negatywne skutki naszych działań. Nagle chcemy nadrobić lata ekologicznych występków. Zapominając, że na mądre i dobre w skutkach konsekwencje działań trzeba poczekać, nie rzadko te same lata, które przespaliśmy na "grzechu zaniechania". Tymczasem uderz w stół... mamy coraz więcej książek o drzewach, kwiatach i innych roślinach. Ta recenzowana dzisiaj jest pokrętna.

 

Stawiając sprawę uczciwie muszę przyznać, że wybierając ją nie zauważyłam widniejącego na samym dole okładki napisu "Studio astropsychologii - jeszcze lepsze jutro". Gdybym dostrzegła, albo nie recenzowałabym dzisiaj tej książki, albo uniknęłabym rozczarowania jej zawartością. Skłaniam się bardziej ku pierwszemu. Natomiast konieczne jest, aby potencjalny czytelnik zwrócił uwagę na astropsychologiczny profil publikacji. To bowiem i tłumaczy, i usprawiedliwia zawartość. Zawartość, z którą miałam olbrzymią trudność, albowiem jestem mocno sceptyczna na tego typu rozumowanie. Dlatego mam dużą trudność z obiektywną recenzją. Postaram się natomiast przedstawić sprawę dwutorowo.

#1.

 

Natura pełna jest dobrodziejstw, na które jesteśmy i ślepi, i głusi. Człowiek już taki jest - własna ignorancja nas zabija. Zresztą lata temu śpiewał o tym zespół Kryzys, tylko zamiast ignorancji używał "ambicji". Nie doceniamy ani pszczół, ani motyli, ani ptaków. Tworzymy sztuczne do bólu ogrody, w których powyższe stworzenia nie mogą znaleźć nic do jedzenia. I nagle budzimy się z ręką w nocniku, bo nie ma pszczół, nie ma kto zapylać drzew owocowych i za jabłka trzeba zapłacić 4 złote, a nie 89 groszy, jak to bywało... Naturalne farmaceutyki to przecież też homeopatia, którą interpretuje się powszechnie jak zwykłe gusła. Na przejedzenie łykamy tabletki, na ból głowy tabletki, na ciśnienie tabletki... a mamy wokół siebie takie cuda natury jak mięta, buraki, aronia. Dlatego warto zatrzymać się nad książką o sile kwiatów - a zasadniczo o tymże jest recenzowana publikacja. Nie na wszystko pomoże tylko natura, ale na dużo codziennych dolegliwości można znaleźć w niej pomocne rozwiązanie. Jak zawsze, o całokształcie decyduje nasza wiedza. A tej w książce jest trochę. Bo skoro wiemy (są na to badania naukowe), że np. skrzydłokwiat jest idealny do sypialni lub w miejsca, gdzie jest komputer, to dlaczego odmawiać zasadności eliksirom kwiatowym? Zwłaszcza, że kwiatowo-ziołowe kosmetyki są lepsze (zdrowsze dla nas i środowiska) od tych chemicznych. Stoperem może być cena... ale wiele z tych dobrodziejstw natury można zrobić własnym sumptem w domu.

 

#2.

 

We wszystkim warto zachować umiar i zdrowy rozsądek.

 

Nie na wszystko pomoże mi krawnik...

 

Szef/przełożony idiota, kłopotliwa koleżanka z pracy, rosnące ceny i pensja w zastoju... Jeżeli krwawnik ma łagodzić tego typu stresy, to musiałby człowiek nosić na plecach bukłak wypełniony jego eliksirem.
Trzeba umieć w życiu oddzielić sprawy ważne od mniej istotnych i skupić się na tych pierwszych. Z tymi, na które nie mamy wpływu trzeba się pogodzić - i to jest do zrobienia bez eliksirów. Jakichkolwiek.
Natomiast na pewno warto dowiedzieć się o sile kwiatów więcej.

 

Z jednym "ale".

 

Nie dałabym za tę książkę 89,80 zł.

 

W życiu nikt nie namówiłby mnie na wydanie takich pieniędzy na tę konkretnie książkę.

 

Jest tu dużo powierzchownych treści... zasadniczo konkretne informacje policzyć można na palcach jednej ręki... Dodatkowo nie wiem, czy akurat rada ze strony 118 i 119 jest najbardziej trafiona. Chodzi o stosowanie eliksirów kwiatowych na np. psach. Nie smarowałabym sierści psa eliksirem kwiatowym (ani żadnym innym), ponieważ pies z całym jego światem zbudowany jest z zapachów. Sztuczna ingerencja w tę przestrzeń jest jak zasłonięcie ludziom oczu kolorową przepaską i powiedzenie "idź teraz i żyj jak dotąd".

 

Mówię "tak" temu o czym jest książka (dobrodziejstwo natury), ale mówię równocześnie "nie" takiej formie prezentacji treści. I cenie.

Anna Wójcik

Zdrowotna moc kwiatów

 

Katie Hess i Louie Schwartzberg od lat interesują się kwiatami. Ona – roślinna alchemiczka wykonująca kwiatowe eliksiry. On – zafascynowany pięknem filmowiec i fotograf, którego działa możemy oglądać choćby w filmie „American Beauty”. Razem stworzyli przepiękny poradnik o tym, jak wielką pełnią rośliny w naszym życiu.

 

„Jak wykorzystać energię kwiatów. Szuka codziennego rozkwitania” to nic innego jak poradnik o właściwościach roślin i ich wpływie na nasze organizmy. Katie Hess od lat zajmuje się tworzeniem kwiatowych eliksirów, które zaleca swoim pacjentom do codziennego spożywania. Jak twierdzi esencji tych nie da się nadużyć, ponieważ bardziej niż o właściwości, należy zwrócić tutaj uwagę na przekazywaną pozytywną energię.

 

Kiedy po ciężkim dniu zażywasz kąpieli starasz się zrelaksować jak najlepiej potrafisz. O ile łatwiej jest tego dokonać, gdy w wodzie unoszą się płatki róż? Hess twierdzi, że spowodowane jest to przede wszystkim przekazywaniem dobroczynnej energii z rośliny do organizmu człowieka. Każdy kwiat ma specyficzny rodzaj energii, który dodatkowo może wpływać na poszczególne cechy czy też łagodzić niektóre dolegliwości. Największą jednak uwagę autorka zwraca na fakt, iż osoby regularnie zażywające eliksirów stają się bardziej optymistyczne i radosne.

 

Ile prawdy jest w kwiatowej teorii Hess? Trudno stwierdzić to jednoznacznie. Autorka jednak stara się przekonać czytelnika poprzez liczne przykłady z własnej praktyki oraz ćwiczenia, mające pokazać nam jak wielki wpływ na nasze zdrowie mają kwiaty. Wśród przytaczanych przykładów pojawia się, np. pytanie – dlaczego w salach szpitalnych, gdzie na ścianach wiszą obrazy kwiatów, pacjenci szybciej dochodzą do siebie? Mimo starań, nie jestem jednak przekonana, co do podsuwanych przez Hess wniosków. Wydają się być niekiedy bardzo naciągane.

 

W książce znajdziemy wiele cytatów. W pamięć zapadły mi szczególnie słowa Paula Stametsa: „Fakt, że brakuje nam umiejętności komunikowania się z naturą nie kwestionuje koncepcji, że natura jest inteligentna. Wskazuje na niedostateczność naszych zdolności do nawiązywania komunikacji”. Poniekąd można powiedzieć, że jest to myśl przewodnia całej książki. Celem Hess jest przede wszystkim pokazanie piękna, właściwości i swego rodzaju mądrości kwiatów, której w codziennym życiu praktycznie wcale nie dostrzegamy.

 

Zdecydowanie ogromnym atutem książki i świetnym wzbogaceniem treści są przepiękne fotografie Louie Schwartzberga. Jego fascynacją niemal od zawsze były kwiaty, jest on bardzo wrażliwy na ich piękno, ale i potrafi je podkreślić i przekazać innym sposób w jaki obserwuje otaczający go świat roślin. Od wielu zdjęć wprost trudno oderwać wzrok.

 

Na koniec warto również zaznaczyć, że publikacja została podzielona na dwie części. W pierwszej znajdziemy głównie teorię Hess, drobne ćwiczenia oraz przykłady z życia wzięte. Drugą natomiast stanowi zbiór kilkudziesięciu kwiatów, których eliksiry warto stosować. I to właśnie w tym momencie pojawiają się moje największe zastrzeżenia. Wedle słów Hess eliksiry nie przynoszą żadnych negatywnych reakcji organizmu. Jednak bardzo trudno mi uwierzyć w prawdziwość tych twierdzeń, gdy przy niektórych roślinach znajdziemy oznaczenie: „ekstremalnie trujący”.

 

Podsumowując, książka jest świetnym albumem, pokazującym piękno kwiatów. Dla mnie jednak przede wszystkim stanowi ciekawostkę. Coś, co warto wiedzieć, o czym można pamiętać, ale traktować raczej z przymrużeniem oka. Warto otaczać się kwiatami i darować je bliskim. Dobrze jednak zachować w tym wszystkim stosowny umiar.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto