Weź Zdrowie W Swoje Ręce Jak Uleczyć Samego Siebie, Kiedy Nikt Inny Nie Potrafi Ci Pomóc

Autor: Amy B. Scher

Okładka wydania

Weź Zdrowie W Swoje Ręce Jak Uleczyć Samego Siebie, Kiedy Nikt Inny Nie Potrafi Ci Pomóc


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

TomG

Weź zdrowie w swoje ręce. Jak uleczyć samego siebie kiedy nikt inny nie potrafi Ci pomóc to kolejna już książka-poradnik w coraz bardziej rozszerzającej się ofercie wydawnictwa Studio Astropsychologii. Po pozycjach takich jak: Mowa ciszy. Twoje codzienne wsparcie, Wiem co myślisz. Sekret czytania w myślach czy Przechytrzyć diabła. Sekret wolności i sukcesu Weź zdrowie w swoje ręce jest następnym w kolejce poradnikiem traktującym o tym, jak samemu poprawić swoje samopoczucie, czerpać radość z życia i pozytywnie je odbierać.

 

Autorka poradnika Weź zdrowie w swoje ręce, Amy B. Scher, jest terapeutką energetyczną oraz wiodącą postacią na polu uzdrawiania umysłu, ducha i ciała. Sama pokonała zagrażającą życiu chorobę i odkryła, że proces uzdrawiania dotyczy czegoś więcej niż tylko fizyczności. Historia autorki, poniekąd dramatyczna, może wskazywać na to, jak ważne jest zrozumienie energii emocjonalnych, zwłaszcza wtedy, gdy nic innego zdaje się już nam nie pomagać.

 

Poradnik Amy Scher przedstawia najskuteczniejsze metody, jakie autorka przetestowała sama: test i opukiwanie grasicy, metodę 3 serc i EFT. Według Amy Scher używając terapii energetycznych można osiągnąć trwałe uzdrowienie, zacząć akceptować samego siebie. Dzięki jej poradnikowi czytelnik pozna nieskomplikowany, trzyczęściowy proces usuwania blokad i ograniczających go przekonań.

 

Weź zdrowie w swoje ręce jest całkiem obszernym, bo obejmującym trzy i pół setki stron poradnikiem, składającym się z trzech kolejnych działów (części), z których każdy wprowadza czytelnika coraz głębiej w meandry procesów uzdrawiających Amy Scher. Autorka zamieściła oczywiście również krótkie wprowadzenie do tematyki, którą porusza w książce, co jest zabiegiem wskazanym, gdyż procesy, o których dalej pisze, to dla przeciętnego czytelnika rzecz niepojęta.

 

Począwszy od działu pierwszego, dotykającego zagadnień ciała energetycznego i samouzdrawiania, Amy Scher opisuje swój sukces i jej autorską metodę uzdrawiania umysłu, ciała i ducha. Następnie przechodzi do działu drugiego, właściwego i najbardziej obszernego, w którym w wielu podpunktach przeczytamy o „wypróbowanym i prawdziwym sukcesie uzdrawiania”, czyli – jak łatwo można się domyślić – o przypadku samej autorki. W tej części poradnika przeczytamy o identyfikowaniu blokad, relacjach z podświadomością i poznaniu mowy naszego ciała, jak również o poddaniu się, akceptacji i zmianie szkodliwych wzorców emocjonalnych. Jednym słowem, terminologii i tekstu do przyswojenia jest całkiem sporo, nawet jeśli całość ma się ograniczać zaledwie do trzyczęściowego procesu.

 

Na koniec otrzymujemy dział trzeci, zawierający spostrzeżenia końcowe oraz, a jakże, słowa zachęty. Poza tymi trzema częściami (działami), w poradniku zawarto również spis ćwiczeń i technik, mających pomóc w procesie uzdrawiania. Gdyby natomiast któremuś czytelnikowi było tego wszystkiego mało, to zamieszczono również listę dodatkowych źródeł, dzięki którym będzie mógł nieco poszerzyć swoją wiedzę.

 

Weź zdrowie w swoje ręce jest poradnikiem napisanym w sposób całkiem przemyślany i raczej wyczerpujący poruszaną tematykę. Nie mam żadnego porównania, ale całość wygląda raczej spójnie, więc dla zainteresowanych tematem książka Amy Scher powinna stanowić solidne źródło. Ja sam, oczywiście, nie testowałem opisywanych w niej praktyk, nie myślałem nawet – szczerze mówiąc – nad ich prawdopodobieństwem, nie mogę więc zapewnić potencjalnego czytelnika o ich skuteczności. Zrecenzowałem jedynie poradnik pod kątem jego przygotowania, w której to kwestii okazuje się być całkiem rzetelny. Polecam więc Weź zdrowie w swoje ręce, ale tylko tym czytelnikom, którzy zainteresowani są tego typu tematyką, mają zamiar stosować się do rad zawartych w poradniku Amy Scher i mają w sobie dużo samozaparcia. Bo, wierzcie mi, jeśli chcecie się stosować do rad autorki, samozaparcie będzie Wam potrzebne.

Pani M

Podejrzewam, że wokół was jest wiele osób zmagających się z przeróżnymi chorobami. Może nawet i wy na coś chorujecie. Ja walczę z tarczycą. Ostatnimi czasy to całkiem powszechny problem. U mnie w pracy sporo osób ma z nią problemy. Mniejsze lub większe. Czy można ją wyleczyć bez wizyt u endokrynologa i łykania leków? O tym chciałam się dowiedzieć z książki Amy B. Scher, terapeutki energetycznej, która pokonała chorobę i odkryła, że uzdrawianie dotyczy nie tylko fizyczności. Autorka przedstawiła w publikacji metody, które przetestowała na sobie: test i opukiwanie grasicy, EFT, metodę 3 serc. Jak przekonuje wydawca, po zapoznaniu się z nimi i wdrożeniu ich do życia, będziemy innymi ludźmi. Dowiemy się, jak usuwać blokady i jaki wpływ ma na nas stres. Czy mnie ta publikacja przekonała do zmian?
Jeśli chodzi o tego typu metody leczenia, podchodzę do nich bardzo ostrożnie. Jestem niedowiarkiem i dopóki nie stanie przede mną ktoś, kto dzięki temu pokonał chorobę i będzie mi to w stanie udowodnić, nie przekonam się do rozwiązań autorki. Nie mówię, że są złe, ale wolę zostać przy tradycyjnych metodach leczenia. Dlaczego więc sięgnęłam po tę książkę, skoro jestem tak sceptycznie do tego nastawiona? Z ciekawości. Po prostu. Chciałam przekonać się, co Amy B. Scher ma mi do powiedzenia.

 

Totalnie nie łapię się w czakrach i podobnych im klimatach. To dla mnie czarna magia. I choć przeczytałam wiele książek na ten temat, nigdy chyba nie poczuję, że jestem obeznana z tym tematem. Autorka tłumaczy, czym one są, gdzie je szukać i za co one odpowiadają. Mówi z sensem, więc ją rozumiałam, ale nie zostałam zachęcona do sprawdzania moich czakr. Tym razem umiałabym je znaleźć (dzięki umieszczonemu tu rysunkowi), jednak nie czuję potrzeby, by to robić.

 

Mnie autorka nie przekonała, że dzięki jej radom poczuję się lepiej. I nie chcę, żebyście przez to zrozumieli, że publikacja jest zła. Nic z tych rzeczy. To, że do mnie nie przemówiła, nie znaczy, że i wam się nie spodoba. Ja nie jestem raczej odpowiednim odbiorcą tego typu publikacji i chyba będę musiała sobie dać spokój z ich czytaniem. Może jeszcze do nich nie dorosłam. Kto wie, jak spojrzałabym na nią za parę lat, kiedy będę miała na koncie więcej życiowych doświadczeń. Odebrałam tę książkę jako ciekawostkę. Muszę przyznać, że całkiem przyjemnie mi się tę książkę czytało. Amy B. Scher potrafi mówić w zajmujący sposób i wcale nie mam poczucia zmarnowanego czasu, choć nie mam zamiaru wprowadzać jej metod leczenia w życie. Czegoś nowego się nauczyłam.

 

Przemówił do mnie rozdział o nieprzepracowanych wydarzeniach z przeszłości. Może i Ameryki swoimi stwierdzeniami autorka nie odkryła, ale nie mogę jej nie przyznać racji w tej kwestii. To nie pozostaje obojętne dla naszego zdrowia psychicznego. Jeśli pewnych rzeczy się nie przejdzie, nie będziemy mogli ruszyć dalej. I o samym stresie autorka też całkiem ciekawie pisała.

 

Dla kogo to książka? Dla osób, które mają przekonanie do niekonwencjonalnych metod leczenia. Niedowiarkom takim jak ja radzę poszukać czegoś innego do czytania, bo nie wiem, czy Amy B. Scher będzie w stanie przekonać kogoś do swoich racji.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!