Okładka wydania

Ujemny Biegun Fotografii

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Ujemny Biegun Fotografii | Autor: Witold Kanicki

Wybierz opinię:

Czytelnik7

Szymborska w Lekturach nadobowiązkowych, recenzując jeden z podręczników naukowych, napisała, że ani nie chce, ani nie musi go czytać, a studenci choć też nie chcą, niestety muszą. Smutne, ale tak jest, gdy praca, która powinna coś objaśnić, bynajmniej nie tłumaczy, nie dostarcza wiedzy, a wyłącznie prowadzi przez zawiłe, niepojęte korytarze argumentacji i dochodzi do tylko sobie znanych wniosków. Piszę o tym nie bez powodu, bo Ujemny biegun fotografii Witolda Kanickiego, książka, po którą sięgnąłem raczej z przypadku, ze względu na piękną – naprawdę, niezwykłą! – okładkę, nie tylko objaśnia i szerzej ujmuje zjawisko negatywu, ale także intryguje – czyli przeciwnie do pozycji, którą recenzowała noblistka.

 

Na początku należy zaznaczyć, że Ujemny biegun fotografii to pozycja, która wypełnia pewną lukę, systematyzuje wiedzę oraz porządkuje to, co dotąd było nieuporządkowane. Nie jestem pasjonatem fotografii, a już osobą, która badałaby zjawiska fotograficzne zwłaszcza, jednak nawet ja zdaję sobie sprawę, jak negatyw, którym zajmuje się Kanicki, jest niełatwy do opisania – choćby ze względu na niebogate źródła i prace, na które można by się powołać. Badacz stawia sobie więc tą książką poprzeczkę dość wysoko, bo pozycja, z której wychodzi, uwzględnia naprawdę wiele perspektyw, wiele dróg poznania oraz obserwacji tego zjawiska – i stricte fotograficznego, i historycznego, i związanego ze sztuką, i antropologicznego. Podąża bowiem wieloma tropami i za wieloma wydarzeniami, prezentując czytelnikowi naprawdę szeroki obraz zjawiska negatywu – pełny, niosący wiedzę i zdecydowanie opiniotwórczy. Co ważne, Witoldowi Kanickiemu udaje się także więcej – zmienić nastawienie czytelnika, który, podchodząc do lektury, najpewniej traktował negatyw jako nieistotny element procesu powstawania obrazu. Po zapoznaniu się z badaniami autora, podpartymi licznymi przykładami i ilustracjami, nie sposób nie powziąć refleksji nad opisywanym tematem, idącej w stronę patrzenia na negatyw w kategoriach niezależnej formy – zwłaszcza jeśli mówimy o współczesnej fotografii, w której negatyw zdaje się nie odgrywać dużej roli.

 

Witold Kanicki, jak pisałem, opowiada o badanym zjawisku wielotorowo. Z jednej strony naukowo, jest w tej książce wszak wiele nazwisk, wydarzeń oraz opisów procesów naukowo-fotograficznych, które doprowadziły do konkretnych stanowisk względem negatywu, a z drugiej strony niemało tutaj artystycznych ustępów, w których autor bada postrzeganie i wykorzystanie możliwości takiej fotografii, pokazując, jak i w jakim celu można wykorzystać „odwrócony” obraz. Badacz, przyglądając się zastosowaniu negatywów, przytacza konkretne prace oraz artystów, choćby Beksińskiego czy Aleksandra Rodczenko, wpisując opisywane zjawisko w kategorie konwencji i świadomego artystycznego wyboru, który powinien wpłynąć nie tylko na powierzchowny odbiór obrazu, czyli na zauważenie i postrzeżenie, ale również na interpretację – tak, jak w przypadku plakatu, skądinąd jakże aktualnego, Barbary Kruger, Twoje ciało to pole walki z 1989 roku, czy aktów kobiecych, które, przy zastosowaniu negatywu, wydają się pozbawione seksualności, erotycznego podtekstu.

 

Ujemny biegun fotografii to praca, z którą warto się zapoznać. Nie tylko ze względu na to, że dogłębnie i rzetelnie opisuje badane zjawisko, ale także ze względu na to, że wielotorowo – bo i w kontekście historii, i malarstwa, i filmu, i rysunku, i prac eksperymentalnych, i wielu innych dyscyplin – podchodzi do negatywu, dając tym czytelnikowi możliwość przenikliwego poznania tematu. To pozycja, która z jednej strony wpisuje się w akademickie, podręcznikowe ramy, jednak z drugiej, co cieszy, otwarta jest dla tych, którzy fotografię traktują amatorsko. Co więcej, książką Kanickiego zainteresować mogą się także ci, którym aparat, jako taki, wydaje się obcy; jest wszak interesująca również ze względu na kulturowo-antropologiczne analizy.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial