Okładka wydania

Pape Satan Aleppe Kroniki Płynnego Społeczeństwa

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Umberto Eco
  • Tytuł Oryginału: Pape Satan aleppe. Cronache di una societa liquida
  • Seria: X-Varia
  • Gatunek: Literatura Piękna
  • Język Oryginału: Włoski
  • Przekład: Alicja Bruś
  • Liczba Stron: 536
  • Rok Wydania: 2017
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 142 x 202 mm
  • ISBN: 9788380620513
  • Wydawca: Rebis
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Poznań
  • Ocena:

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Pape Satan Aleppe Kroniki Płynnego Społeczeństwa | Autor: Umberto Eco

Wybierz opinię:

Bnioff

W latach 90’ ubiegłego stulenie ukazały się trzy części książki zatytułowanej „Zapiski na pudełku od zapałek” autorstwa Umberto Eco. Składały się nań krótkie teksty o charakterze felietonistycznym, które pojawiły się wcześniej drukiem we włoskiej prasie. Niniejszy zbiór to rzecz dokładnie w tym samym stylu, tyle, że aktualniejsza, zawiera teksty pisane od 2000 roku, praktycznie do śmierci, która zabrała nam genialnego twórcę w minionym 2016 roku.

 

Rzecz nosi szalenie intrygujący tytuł. „Uznałem, że ów cytat z Boskiej Komedii doskonale nadaje się na tytuł tego zbioru – czytamy we wstępie Autora - który nie tyle z mojej winy, ile z winy naszych czasów jest niejednorodny, idealnie zarazem oddając płynny charakter tych piętnastu lat.”

 

Podtytułem tego fantastycznego zbioru tekstów mistrza jest fraza: Kroniki płynnego społeczeństwa. Streszcza ona i definiuje idealnie czasy nam współczesne.

 

Jakiś czas temu pojęcie reputacji zastąpiono pojęciem rozgłosu. (…) musimy pokazywać się za wszelką cenę, nawet kosztem obrania roli wioskowego głupka tańczącego w samych majtkach na stole w gospodzie.” – to z rozdziału „Być widocznym”, który grupuje teksty poruszający temat współczesnej potrzeby rozgłosu. Jeden z przyjaciół Autora, stwierdził, że dzisiejszy stan rzeczy ma związek z tym, że ludzie już nie wierzą w Boga. Kiedyś żyli w przekonaniu, że czuwa nad nimi, wciąż ich obserwuje. Poczucie to wyrażało się w zwrotach w rodzaju: Bóg jeden wie, ile wycierpiałem, ile dla ciebie zrobiłem, przez co przeszedłem. Dziś rolę tego świadka przejmuje tzw. oko społeczeństwa, oko innych – telewizja, portale społecznościowe.

 

W rozdziale „Starzy i młodzi” snuje przede wszystkim smutne refleksje o pokoleniu urodzonym w latach 90 minionego wieku. Rzeczony smutek nie jest jednak naznaczony jękliwym utyskiwaniem na odwieczne zjawisko konfliktu pokoleń. Raz, ponieważ unosi się nad nim mimo wszystko dobrotliwy ton mędrca, który wie, że narzekaniem nic nie zmieni, dwa, ponieważ próbuje Autor spojrzeć na owe zjawisko przez pryzmat płynnej współczesności. Obrywa się trochę systemowi edukacji, ale i samej młodzieży, która bezrefleksyjnie pławi się w oceanie informacji, dostępnej przez przysłowiowe jedno kliknięcie myszką, nie potrafiąc zdobyć się na selektywny wybór.

 

W podobnym duchu pisane są felietony zgrupowane w rozdziale „online”, gdzie przy okazji przypomina Eco szalenie ważną, zwłaszcza w wirtualnym świecie, zasadę ograniczonego zaufania.

 

W tym miejscu muszę wyraźnie podkreślić, że najnowszy zbiór felietonów mistrza, nie jest wytworem zamkniętego w swojej wieży z kości słoniowej uczonego, który daje upust swemu samotnemu świętemu oburzeniu. Przeciwnie, to bardzo silnie zanurzone w minionych piętnastu latach teksty pisane przez uczestnika opisywanych zjawisk i wydarzeń, z dużą dozą ironii i bez akademickiego zadęcia. Kto zetknął się wcześniej z felietonistyczną twórczością Eco wie, w czym rzecz, wszyscy inni mogą wyobrazić to sobie, próbując zobrazować sobie tytuł „Zapiski na pudełku zapałek”. Inspiracją do tego cyklu tekstów stały się zapałki książeczkowe Minerva, które miały w środku dwa puste pola, na których można było coś zapisać. Wyobraził więc sobie Eco swoje felietony właśnie jako krótkie notatki i dywagacje na tematy, które akurat chodziły mu po głowie.

 

„Pape Satan aleppe” przesiąknięta jest współczesną płynnością, która staje się problemem, gdy zaczyna dominować i wypierać wszystko to, co jest jej przeciwieństwem czyli na przykład stabilizację, czy uznane aksjomaty. Zachwiana w sposób istotny zostaje harmonia.

 

Jak to zwykle w przypadku tekstów myśliciela tej miary, co Umberto Eco, tani dydaktyzm, został zastąpiony ironią, a silne zindywidualizowanie opinii, zachęca do podjęcia dialogu, do własnych przemyśleń i poszukiwań.

 

„Czy wszyscy jesteśmy szaleni?” pyta autor w jednym z ostatnich tekstów z najnowszego zbioru i zamiast pointy kategorycznie stwierdza, by nie brać za dobrą monetę tego, co tu przeczytaliśmy. Czyż może być większa zachęta dla otwartego, żądnego solidnej porcji inspiracji czytelniczego umysłu?  

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto