Okładka wydania

Religia Nie Ma Uczuć

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Marcin Holdenmajer
  • Tytuł Oryginału: Religia Nie Ma Uczuć
  • Gatunek: Religia i Religioznawstwo
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 300
  • Rok Wydania: 2017
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125x195 mm
  • ISBN: 9788380835986
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Religia Nie Ma Uczuć | Autor: Marcin Holdenmajer

Wybierz opinię:

Morrigan

Religia bez sumienia

 

Steven Weinberg - amerykański fizyk, laureat Nagrody Nobla - powiedział, że jedynie religia może sprawić, by dobrzy ludzie czynili zło. Trudno nie przyznać mu racji. Okrucieństwo jest dzieckiem nienawiści, a nienawiść często ma swoje żródło w religijnym fanatyzmie, czego dowody otrzymujemy codziennie. W książce Marcina Holdenmajera znajdziemy dwanaście opowiadań o ludziach skrzywdzonych przez bezduszne systemy, które rękami swoich ślepych wyznawców ranią, wykluczają, pozbawiają godności, a czasem nawet życia.

 

Trzeba przyznać, że autor wybrał ciekawy, ważny temat - który być może nigdy nie straci na aktualności - co dało mu szansę na napisanie czegoś naprawdę cennego. Inspirując się głośnymi sprawami, w oparciu o filmy i książki, Holdenmajer opowiada historie szeroko rozumianych prześladowań. Jeden z tekstów poświęcony jest tragicznym dziejom Sorayi - Iranki ukamienowanej przez mieszkańców swojej wsi za rzekome cudzołóstwo, inny - na przykładzie ponurych doświadczeń Filomeny Lee - ukazuje ciemną stronę irlandzkich klasztorów, gdzie w latach 50. niezamężnym matkom na zawsze odbierano dzieci.

 

Jeśli ktoś spodziewa się znaleźć w tej książce teksty o wszystkich znaczących systemach religijnych, nie uniknie rozczarowania. Autor dość obszernie opisuje grzechy chrześcijaństwa i islamu, ale z nieokreślonych powodów pomija inne religie teistyczne - judaizm i hinduizm, choć liczba wyznawców tego ostatniego oscyluje w okolicach miliarda. Czyżby tym systemom nie można było nic zarzucić?

 

Pisarz hojnie wplata w opowiadania własne refleksje na temat religii. Refleksje, które bez przesady można by nazwać wyrokami. "Religia dzieli". "Religia pęta ludzką duszę". "Religia nie zna odcieni szarości". Slogany produkowane przez autora wydają się dla niego ważniejsze niż opowiadane wydarzenia - jakby nie opinie rodziły się z historii, a historie były jedynie pretekstem do wyrażenia opinii.

 

Niestety pod względem językowym książka pozostawia wiele do życzenia. Nie najlepszy styl da się wybaczyć - być może niektórym czytelnikom przypadną do gustu krótkie zdania i banalne słownictwo - jednak liczne błędy skutecznie odwracają uwagę od treści opowiadań. W tekstach znajdujemy sformułowania takie jak: "pewnego dnia nastąpił (...) poważny rozwój wypadków", "w całej krasie zdrowy", "wydarzenia przybierają niewłaściwego kierunku" czy "wyjęła buta". Niektóre fragmenty są napisane w tak dziwny sposób, że wręcz trudno je zrozumieć. Bo co znaczy zdanie: "Postara się zrobić wszystko, co w jej mocy, by odżegnać rodzinę przed przywdzianiem habitu"? Nieciekawie prezentuje się też: "Religii nadzwyczaj łatwo jest szafować ostatecznymi sądami. Skazywać", a w następnym akapicie: "Dopóki tego samego się nie przeżyło". Warto zwrócić uwagę na fragment: "Powiedziała, że pójdzie poszukać kluczyków do samochodu rodziców. Mają większe". Brzmi on tak, jak gdyby bohaterka potrzebowała większych kluczyków, choć w rzeczywistości chodzi o większe auto. Nie jestem pewna, co może mieć na myśli ktoś, kto pisze: "Niedawno obchodziła dwudzieste ósme urodziny. Nie byłoby w tym nic nazwyczajnego, gdyby nie fakt, że oczekuje dziecka". Dwudziestoośmioletnia kobieta w ciąży nie jest chyba fenomenem.

 

Można odnieść wrażenie, że podczas procesu twórczego autor był nieco rozkojarzony. Niewykluczone, że po postawieniu ostatniej kropki nie zaglądał już do swojego tekstu. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że syn jednej z bohaterek raz ma na imię Kem, a innym razem Cem? Taki błąd trudno uznać za literówkę. Finalistka konkursu recytatorskiego przedstawiona jako Yasemine nagle staje się Nourą. Kobieta o imieniu Marge zostaje tymczasowo przechrzczona na Mary, dzięki czemu powstaje taki oto, nieco kłujący w oczy akapit: "Mary musiała wziąć ich oboje. Nie mogłaby wyrządzić Mary takiej krzywdy".

 

Na tym nie koniec. Pakistańska dziewczynka o imieniu Isha w 1999 r. ma sześć lat, a w 2009 r. - dziesięć, zupełnie jakby czas na Bliskim Wschodzie płynął inaczej niż w reszcie świata. Siostra duchownego o nazwisku O'Grady jest zakonnicą, ale w jednym z fragmentów autor wyraźnie myli ją z siostrą biskupa, która stara się o adopcję małej Mary, bo to raczej nie zakonnica "pragnęła dziewczynki". Saudyjski sklepikarz na pozdrowienie: "Salam alejkum" odpowiada identycznym wyrażeniem, choć, jeśli się nie mylę, powinien raczej powiedzieć coś w rodzaju: "Alejkum salam". Nie rozumiem też, dlaczego pisarz nazywa adopcyjną matkę macochą, a ekstremistów - osobami "o fundamentalnych poglądach".

 

W książce można znaleźć także metafory, które, nie chcąc zostać posądzona o całkowity zanik serca, eufemistycznie nazwę osobliwymi. Otóż wszyscy wtaczamy, a właściwie "wpychamy", bo w ten sposób wyraził się autor, "głazy własnych błędów, decyzji, namiętności" na "góry nadziei, czasem porażki, nostalgii, poczucia niespełnienia", a jedną z bohaterek dręczy pytanie, które "nie dało się przykryć tumanami pyłu życia". Szkoda, że zamiast ubarwiać swoje teksty w taki sposób, pisarz nie popracował nad fragmentami, które, choć poprawne pod względem językowym, warto by przeredagować jak choćby: "nietrudno się domyślić, że czyni to rozmyślnie'', "wzywają do miłosierdzia, a sądzą bez miłosierdzia", "niemal do znudzenia wzywa do przebaczenia".

 

Interesująca tematyka i ładna okładka to zdecydowanie za mało, by nazwać książkę wartościową. Oto najłagodniejsze podsumowanie, na jakie mogę się zdobyć.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Komentarze  

0 # haha 2017-11-06 22:28
W taki sposób, jak pisanie tej recenzji powstają te wszystkie filmy i publikacje nt. teorii spiskowych. Czy nie lepiej napisać do końca. Zręcznie można zmanipulować czytelnika. I nie wiem, czy autor tej recenzji nie trąci większym banałem, niż sam recenzowany. Oto bowiem zdanie wyżej podane brzmi w oryginale tak:

"Niedawno obchodziła dwudzieste ósme urodziny. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że oczekuje dziecka. I bynajmniej nie drugiego. Piątego. Kiedy urodziła Nasimę, miała siedemnaście lat".

Nie trzeba tego komentować. Jeśli komuś się coś nie podobało, lepiej napisać wprost, niż tak nieelegancko manipulować. Wstyd.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial