Okładka wydania

Jankeski Fajter

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Jankeski Fajter | Autor: Aura Xilonen

Wybierz opinię:

Bnioff

„I kiedy te typy rzuciły się na tamtą naprawdę fajną lasię, zaczepiali ją i nawijali chamską gadkę, olśniło mnie, że przecież mogę zmienić swoje życie, wystarczy, że tam podejdę i spuszczę fakin cieniasom regularny łomot. W końcu martwy się urodziłem i niczego się nie boję. Od zawsze to wiedziałem, choćby przed chwilą, jak poprzestawiałem wszystkie zęby kolesiowi, co rzucał jej słabe teksty.”

 

Taką właśnie leksykalną petardą rozpoczyna się brawurowy debiut Aury Xilonen, młodziutkiej (urodzonej w 1995) meksykańskiej pisarki (tak, ten epitet wcale nie jest na wyrost). Trzeba od razu wspomnieć, o mistrzowskim przekładzie tego wymagającego tekstu, jakiego dokonał Tomasz Pindel, w którym udało mu się stworzyć polski odpowiednik mieszanki różnych dialektów używanych w różnych regionach meksyku z angielskim, charakterystycznym dla mieszkańców przygranicznych terenów, nielegalnych uciekinierów do amerykańskiego raju.

 

Ten język w miarę rozwoju akcji i wraz z dojrzewaniem głównego bohatera ewoluuje, staje się mniej dziki i prymitywny. Im bardziej bohater stara się wykorzystać doświadczenie językowe, jakiego nabył podczas pracy w księgarni, do tego, by opowiedzieć swoją historię, im bardziej zbliża się do osób, z którymi chce się skomunikować, tym bardziej ów strumień świadomości staje się klarowny i czytelny. Nie chodzi tutaj jednak o to, że życie zaczyna upodabniać się do literatury, ale przeciwnie nawet. Literatura, którą niewątpliwie tworzy bohater Xilonen, próbując opisać świat, zaczyna brzmieć prawdziwie, ocieka wręcz autentycznym potem i niemal spływa krwią, niczym z bokserskiego ringu.

 

Ta metafora życia jako nieustannej walki bokserskiej, wydawałaby się dość wyświechtana już i przerobiona w mnóstwie utworów literackich, u młodej debiutantki nabiera zupełnie nieoczywistego blasku i posmaku nowości. Podobnie zresztą było z debiutem Doroty Masłowskiej, do której Xilonen bywa porównywana. W obu przypadkach mamy do czynienia z szalenie świadomymi i wyróżniającymi się debiutanckimi utworami popełnionymi w młodym wieku. O dużej odwadze i świadomości pisarskiej, prócz języka, świadczy wór na główną postać, postaci męskiej i to jeszcze z zupełnie obcego środowiska. U Masłowskiej mieliśmy dresiarza Silnego, u Xilonen mamy nielegalnego meksykańskiego imigranta, na co dzień pracującego jako pomocnik w księgarni, co rusz zmuszanego przez okoliczności do używania swoich pięści.

 

Fascynujące jest to, jak wspaniale prowadzi Autorka swojego bohatera przez życiowe esy-floresy. Nie szczędzi mu skrajnych doświadczeń, typowych dla wszystkich uchodźców (prócz najbliższej rodziny, im właśnie dedykuje swoją książkę), ale daje jej się przekonująco udowodnić, że każdy życiowy rozbitek znajdzie w końcu swoją ziemię obiecaną. I przy odrobinie szczęścia do ludzi, którzy pojawiają się na jego drodze, będzie w stanie czerpać korzyści ze swoich talentów. Będzie potrafił też talentami tymi obdarzyć innych, a co najważniejsze, będzie mógł mieć wpływ na to, co robi.

 

Liberio, bohater i narrator „Jankeskiego fajtera” to postać z krwi i kości, pozostający w absolutnej kontrze do wyśmiewanych przezeń papierowych bohaterów czytanych przezeń książek. Oczywiście nie wszystkich. Xilonen kapitalnie potrafi pogrywać sobie z czytelnikiem, korzystając w twórczy sposób z wytartych klisz fabularnych czy motywów wziętych ze znanych utworów popkultury. Wszyscy pamiętają drogę włoskiego imigranta z filmy Rocky, czy braci Blues, którzy próbują złożyć zespół i zagrać koncert, by zdobyć fundusze dla przytułku, w którym się wychowali. Liberio walczy na ringu, by wspomóc podupadły ośrodek, gdzie okazano mu serce i zrozumienie. Ale przede wszystkim odkrywa siebie i zdobywa potwierdzenie faktu, że ucieczka przed kłopotami, nie jest wcale rozwiązaniem.

 

Dojrzałość, jaka cechuje ten fantastyczny debiut, pozwala ze spokojem czekać na kolejne utwory Autorki. Aura Xilonen to nazwisko, które po prostu trzeba znać, bo tego typy wydarzenia literackiej nie są zbyt częste. Lektura nie tylko dla wymagającego czytelnika.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial