Sekrety Sztokholmu

Autor: Hanna Lindberg

Okładka wydania

Sekrety Sztokholmu


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Sonrisa

Skandynawski kryminał to jeden z najchętniej czytanych obecnie gatunków literackich. Tak, nie boję się użyć dokładnie tego określenia. Uważam, że kryminały rodem ze Szwecji i Norwegii to lektury odrębne gatunkowo. Choć może dużo trafniej byłoby użyć tutaj sformułowania „podgatunek”? Powieści te wciąż bowiem wpisują się w tradycje kryminału, a jednocześnie posiadają wyróżniające się na tle innych cechy, takie jak duży nacisk na kwestie społeczne, mroczne, przerażające opisy tego, w jaki sposób człowiek może przekraczać granice okrucieństwa, wreszcie wyraziste, niejednoznaczne postaci bohaterów, którzy rozwiązują sprawy kryminalne. Niekoniecznie są to policjanci, profesjonalni śledczy. Bardzo często ogromna rolę w odkryciu sprawcy przestępstwa odgrywają dziennikarze. Do tego przyzwyczaiła nas Camila Lackberg. Schemat ten powiela też w swojej debiutanckiej powieści Hanna Lindberg.

 

Tym razem nie mamy jednak do czynienia ze zbrodniami popełnianymi na szwedzkiej prowincji. Lindberg w powieści „Sekrety Sztokholmu” zabiera czytelnika w świat blichtru stolicy Szwecji. Poruszamy się tu po najdroższych restauracjach, najbardziej ekskluzywnych hotelach. Szybko jednak okazuje się, że pod warstwą przepychu i bogactwa kryje się ciemniejsza strona Sztokholmu: świat ciemnych interesów i osób, które nie zawahają się przed niczym, by te interesy chronić. Kiedy w tym niedostępnym zwykłemu śmiertelnikowi świeci ginie modelka, zagadkę jej śmierci postanawiają rozwiązać dwie osoby związane ze światem mediów – młoda dziennikarka, która właśnie straciła pracę i która w tej historii upatruje dla siebie szansy powrotu na szczyt i właściciel podupadającego właśnie ekskluzywnego magazynu dla panów. Czy uda im się rozwiązać zagadkę i uniknąć niebezpieczeństw?

 

Sama fabuła książki ma szanse zainteresować, zaintrygować. Moim zdaniem to świetny materiał na naprawdę dobry kryminał. A jednak po lekturze czuję niedosyt. Przyznam szczerze, że książka mnie nie zachwyciła. Z pewnością jest to winą stylu autorki, który nie pozwolił mi zatopić się w lekturze, wciągnąć w czytanie. Krótkie, momentami zbyt krótkie zdania, brak opisów tam, gdzie aż się prosi, by się pojawiły a jednocześnie skupianie się na często nieistotnych szczegółach to główne grzechy Lindberg. Niestety mają one ogromny wpływ na odbiór całej książki, której lektura przestaje sprawiać taką przyjemność, jakiej oczekujemy od lektury kryminałów skandynawskich.

Być może moje rozczarowanie związane jest właśnie z faktem, iż autorzy skandynawskich kryminałów, których książki w Polsce są już tak powszechnie dostępne, nieco nas rozpieścili. Niedoścignionym wzorem wciąż jest Stieg Larsson, jest też wspomniana Lackberg, jest Nesbo i mnóstwo innych mniej znanych autorów. Wszyscy oni postawili poprzeczkę wysoko, a tym samym sprawili, że i nasze – czytelników – wymagania są coraz wyższe. Od powieści, która reklamowana jest jako kolejny skandynawski thriller oczekujemy czegoś świeżego, nowego. Czegoś, co zaskoczy i sprawi, że nie tylko trudno będzie odłożyć książkę przed skończeniem czytania, ale także z niecierpliwością czekać się będzie na kolejne powieści autora. W przypadku „Sekretów Sztokholmu” nie ma takiego efektu.

 

Nie można powiedzieć, że to powieść zła. Taka opinia byłaby dla debiutującej powieściopisarki mocno krzywdząca. Ale też nie jest to powieść, którą koniecznie trzeba przeczytać. Według mnie to raczej pozycja z tych, które można przeczytać, gdy pod ręką nie ma czegoś ciekawszego. Raczej dla miłośników literatury skandynawskiej i samej Szwecji, bo powieść Lindberg pozwala spojrzeć na ten kraj od innej strony – od strony drogich hotel i restauracji, od strony tych członków szwedzkiego społeczeństwa, którym nie brakuje pieniędzy i którzy nie wahają się, by z tych pieniędzy korzystać. Dużą wartością powieści była dla mnie właśnie możliwość obejrzenia Skandynawii od tej, nieznanej mi dotąd, strony. Nie zmienia to jednak faktu, że w mojej ocenie książce po prostu brakowało „tego czegoś”. Nie porwała mnie i nie zachwyciła. Ot, kolejna książka do przeczytania. Po prostu.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!