Saga Czasu Przemiany Ósme Niebo

Autor: Łucja Wilewska

Okładka wydania

Saga Czasu Przemiany Ósme Niebo


Dodatkowe informacje

  • Autor: Łucja Wilewska
  • Tytuł Oryginału: Saga Czasu Przemiany. Ósme Niebo
  • Gatunek: SensacjaHorror
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 2017
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135x210 mm
  • ISBN: 9788378355724
  • Wydawca: Videograf
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Chorzów
  • Ocena:

    5/6

    5/6

    2/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

"Fantazja jest od tego, aby bawić się, bawić się na całego..." - te słowa popularnej niegdyś piosenki, idealnie oddają także magię, naturę i bogactwo literatury fantasy, oferującej sobą czytelnikom dziwy, tajemnice i cuda nie z tego świata...:) I dokładnie wszystko to oferuje także debiutancka powieść Pani Łucji Wileskiej - "Saga czasu przemiany, Ósme niebo", która to ukazała się nakładem Wydawnictwa Videograf.

 

Fabuła książka przenosi nas do współczesnego Krakowa, gdzie to wraz z jej lekturą wkraczamy w życie zwyczajnej młodej dziewczyny - Łucji. Kobieta ta wiedzie szare, nudne i monotonne życie singielki, zatrudnionej w jednej z wielkich korporacji. Oto jednak pewnego dnia jej świat "wywraca się do górny nogami", gdy z bardzo nieprzyjemnej i groźnej sytuacji ratuje ją pewien nieziemsko przystojny i wysoki blondyn - Mikael... Nieziemsko także i z tego względu, iż okazuje się on... - wampirem! Wkrótce potem Łucja rozpoczyna nową pracę w wielkiej i tajemniczej korporacji "Corporate Wings BPO", której to równie tajemniczy i czarujący właściciel - Adam, rozpoznaje w Łucji przedstawicielką nacji lightworkerów, czyli osoby obdarzone duszami upadłych aniołów i istot pozaziemskich... Od tej chwili młoda dziewczyna rozpoczyna swoje nowe, ekscytujące, ale także i niebezpieczne życie na pograniczu tego co realne, a tego co wymyka się zdrowemu rozsądkowi...

 

Powieść "Ósme niebo" to niezwykle intrygująca, barwnie napisana i porywająca swoją fabułą historia o odkrywaniu i poznawaniu świata ukrytego dla zwykłych śmiertelników... Świata, w którym istnieją, funkcjonują i mają bardzo wiele do powiedzenia takie mityczne postacie jak anioły, demony i wampiry. Owe odkrywanie tej rzeczywistości u boku głównej bohaterki, niesie nam wielką przygodę, moc niezwykłych przeżyć i zaskakujących sytuacji, potężną dawkę gorącego romansu, jak i przede wszystkim wspaniałą, czytelniczą zabawę, która to towarzyszy nam aż do ostatniej strony. To świetna propozycja spod znaku fantasy, podana w bardzo dobrym, lekkim i wielce absorbującym stylu:)

 

Pod względem fabularnym otrzymujemy tu bardzo ciekawą, żywą i nieprzewidywalną opowieść, raz po raz nas czymś zaskakującą i przynoszącą moc wielkich emocji. Oto najpierw poznajemy naszą główną bohaterkę, a po chwili zaś zostajemy postawieni wraz z nią oko w oko ze śmiertelnym zagrożeniem, jak i też szokiem związanym z poznaniem przystojnego wampira. Nie zdążymy się nawet oswoić z tą sytuacją, gdy już za moment poznajemy realia, tajemnice i dziwy "Corporate Wings BPO", a tym samym także i prawdziwą tożsamość Łucji... A to wszystko stanowi jedynie preludium do prawdziwej esencji tej opowieści, czyli elektryzującej historii o poznawaniu świata aniołów i innych fantastycznych istot, jak i też skomplikowanej relacji miłosnej pomiędzy trojgiem głównych bohaterów - Łucją oraz Adamem i Mikaelem. Tym samym dzieje się tu bardzo wiele, niezwykle ciekawie i barwnie dla czytelnika, który z wielką przyjemnością odkrywa ten klimatyczny świat "Ósmego nieba"...

 

Bardzo dobrze prezentują się tu także bohaterowie tej opowieści, oczywiście ze wspominaną powyżej trójką, na czele. I tak oto Łucja to zwyczajna dziewczyna, obdarzona jednak nad wyraz sympatyczną osobowością. To pogodna, wesoła z natury, odrobinę także i uparta kobieta, która potrafi także pokazać swoją bardziej skomplikowaną i ostrą stronę, gdy ktoś ją do tego zmusi. Oczywiście, romantyczna natura także stanowi o jej charakterze:) Bardzo łatwo i szybko zaczynami lubić Łucję, której to kibicujemy z całych sił w jej nowym życiu...:) Po drugiej stronie owej "miłosnej barykady", mamy dwóch przystojnych kawalerów - wampira Mikalea i szefa Łucji - Adama. Poza tym, iż obaj są nieziemsko przystojni, czarujący i zagadkowi, są to także bardzo charakterni panowie, którzy skrywają wiele swoich obliczy, zaś ich odkrywanie jest niezwykle intrygujące tak dla wybranki ich serca, jak i dla nas. Jeśli jednak miałabym wybierać, to chyba nieco bardziej barwną i nietuzinkową postacią jest dla mnie Adam..., ale być może po prostu nie gustuję w wampirach;)

 

Na duże słowa uznania zasługuje także sam koncept na fantastyczną odsłonę i charakter tej opowieści. Otóż autorka zaserwowała nam tutaj coś zupełnie nowego, świeżego i odkrywczego, a tym samym niespotykanego dotąd (przynajmniej przeze mnie) w literaturze spod znaku fantastyki. Mam tu na myśli oczywiście pomysł na nację "lightworkerów", czyli osób będących w pewnym względzie potomkami aniołów i innych nadprzyrodzonych istot, a ściślej rzecz ujmując - ich dusz. To ciekawy, intrygujący, stwarzający bardzo duże pole do popisu dla wyobraźni motyw, który to udało się tu wprowadzić w fabułę autorce w doskonałym stylu. Ponadto nie sposób nie wspomnieć o innych paranormalnych elementach tej historii, choćby o wampirze na pierwszym planie:)

 

Lektura tej książki upływa nam w błyskawicznym tempie, nie pozwalając oderwać się od siebie choćby na krótką chwilę. Jest to z pewnością zasługą tak samej barwnej fabuły, jak i dobrego warsztatu pisarskiego Łucji Wileskiej. Absolutnie nie widać tu tego, iż książka ta stanowi literacki debiut tej autorki. Mam tu na myśli inteligentny układ, poprawną konstrukcję zdań, przekonujące dialogi i wyjątkowi klimat, jaki udało się autorce tu osiągnąć. Wszystko to wspólnie sprawia, iż spotkanie z tą pozycją należy do bardzo przyjemnych, a tym samym książka ta z pewnością przypadnie go gustu każdego miłośnika literatury spod znaku miłosnej fantasy.

 

"Saga czasu przemiany, Ósme niebo" to udana i wielce obiecująca pierwsza odsłona literackiego cyklu fantasy, który z pewnością zyska w naszym kraju pokaźne grono wielbicieli. Trudno by było inaczej, gdyż książka ta oferują sobą wszystko to, co tylko w tym gatunku jest najciekawsze, najważniejsze i najatrakcyjniejsze dla czytelnika. Bardzo udany debiut, którego to lekturę polecam z jak największym przekonaniem, zaś sama wyczekuję już drugiego tomu tej intrygującej sagi:)

Książkomaniaczka

Łucja Wilewska napisała świetną powieść fantasty. Od dawna brakowało mi właśnie takiej książki. Książki lekkiej, przyjemnej, wciągającej, działającej na wyobraźnię, a "Ósme niebo" to był zdecydowanie strzał w dziesiątkę. Naprawdę jestem zachwycona tą lekturą. To opowieść o zwykłej dziewczynie, która okaże się bardzo niezwykła.

 

Książkę czyta się bardzo szybko, więc na smutny, długi, szary, deszczowy jesienny dzień jest idealna. Bardzo wciągająca historia o dziewczynie pracującej w firmie outscouringowej. Powieść z wampirami, aniołami i innymi wymiarami oraz światami w tle.
Łucja Maj to dwudziestokilkuletnia pracownica krakowskich firm outscouringowych. Jednak, gdy jeden z jej pracodawców oznajmia, że jego firma upada, Łucja stara się nie załamywać i usilnie szuka nowej pracy. Po długich poszukiwaniach dostaje propozycję pracy w Corporate Wings BPO. Po przejściu wszystkich testów i szkoleń Łucja zostaje pracownicą wyżej wymienionej firmy. Jej szara rzeczywistość zmienia się w momencie, gdy pewnej nocy we śnie spotyka tajemniczego wampira Mikaela. Łucja nie zdaje sobie jednak sprawy jak ten jeden sen wpłynie na jej życie.
Kobieta zakochuje się w wampirze ze snów i za wszelką cenę próbuje doprowadzić do spotkania z wyśnionym. I udaje jej się to. Spotyka Mikaela, wampira ze swoich snów. Łucja odkrywa jego tajemnicę, lecz pod koniec spotkania chłopak mówi jej, żeby uważała na Adama, jednego ze współpracowników i wymazuje jej pamięć. Kogo wybierze Łucja? Mikael każe jej uważać na Adama, Adam każe jej uważać na Mikaela. Przed kobietą bardzo trudna decyzja, lecz czy dokonany wybór okaże się właściwy i nie doprowadzi jej do zagłady?

 

"Ósme niebo" to cudowna powieść o dorastaniu, miłości, sile marzeń, namiętności, trudnych wyborach jakich musi dokonać główna bohaterka.
Łucja Wilewska to pierwsza polska autorka pisząca w swojej powieści o lightworkerach, czyli o osobach, które są obdarzone duszami istot pozaziemskich, czy też upadłych aniołów. Jest to też pierwsza powieść o lighworkerach, którą miałam okazję przeczytać i powiem Wam szczerze, że książka została przeze mnie bardzo pozytywnie odebrana. Świat przedstawiony w książce, bohaterowie, rozwój wydarzeń. Wszystko w tej powieści zostało dopracowane do perfekcji. Bohaterowie zostali wykreowani naprawdę świetnie. Dwóch przystojnych mężczyzn: wampir i upadły. Jedna kobieta: strażniczka światła, która musi dokonać nie łatwego wyboru.

 

Książka wciąga czytelnika od pierwszych stron. Z każdym kolejnym rozdziałem mamy ochotę na więcej i więcej, bardzo trudno jest przerwać, dlatego też powieść pochłonęła mnie bez reszty i w ciągu dwóch dni ją przeczytałam.
"Ósme niebo" to bardzo dobra powieść, w której nie ma przepychu informacji. Jednak książka nie jest aż tak idealna, ponieważ momentami opisy są zbyt długie i zawarte w nich informacje nie są zbyt potrzebne (oczywiście według mnie). A dlaczego tak uważam? Otóż Łucja opowiada o wyśnionym wampirze, a za chwilę opisuje wystrój swojego mieszkania. Także jeden, ale duży (bardzo znaczący dla mnie) minus, który miał wpływ na odbiór powieści przeze mnie.

 

Także jeżeli chcecie sięgnąć po lekką i przyjemną lekturkę na jesienny dzień to jak najbardziej zachęcam Was do zapoznania się z losami Łucji, Adama i Michaela. Mogę Wam zdradzić, że rozwój wydarzeń w niektórych momentach Was zaszokuje, ale dzięki takim sytuacją książka jest o wiele bardziej ciekawsza! Na pewno z niecierpliwością będę czekać na kontynuację!

Manue

Sprawdź koniecznie, jak bardzo niezwykły jesteś

 

Wampiry to niewątpliwie jedne z najczęściej spotykanych postaci literackich. Zwykle kojarzą się z powieściami grozy czy typowymi horrorami, choć nie brakuje ich także w utworach fantasy. Ostatnio co prawda ich popularność nieco osłabła, jednak nie zmienia to faktu, że gdy wrzucałam książkę Łucji Wilewskiej do koszyka, miałam dosyć mieszane uczucia. Po opisie wydawcy spodziewałam się standardowego paranormalnego romansu, może tylko w nieco bardziej „stonowanym” wydaniu, bo okładka nie zapowiadała raczej pełnego fajerwerków fantasy. Wraz z rozpoczęciem lektury nadeszło rozczarowanie. Czy z gatunku tych przyjemnych? Cóż, zależy, jak na to spojrzeć.

 

W zasadzie, jestem fanką fantastyki, o czymś świadczą półki zawalone powieściami głównie z tego jednego gatunku. Mimo wszystko, mam wrażenie, że dawno wyrosłam z kiepsko napisanych paranormalnych romansów, a te lepiej napisane można by zliczyć na palcach jednej ręki. „Ósmego nieba” nie da się jednak zaliczyć do fantastyki w typowym jej rozumieniu, a tamten paranormalny romans ma zupełnie inny wymiar. W powieści Wilewskiej jest dużo więcej obyczajowości, niedaleko jej zresztą do literatury kobiecej, a wątek miłosny nie odgrywa tu głównej roli. Książka ma więc zupełnie inny klimat, niż z początku podejrzewałam. Czy to dobrze? Oczywiście, wszystko zależy od gustu i oczekiwań czytelnika.

 

Tym razem zaczęłam trochę nie po kolei, dlatego wracam do strony wizualnej. Zdjęcie na okładce jest dosyć mroczne, ale mnie osobiście od początku nie kojarzyło się z fantasy (i, w sumie, całkiem słusznie). Wykorzystano modny ostatnio błękit, jednak nawet to nie uratowało całokształtu – nie, nikt mnie nie przekona do tego, że wstawienie zdjęcia (nawet bardzo dobrego) załatwia sprawę oprawy graficznej. Dla mnie okładka musi być narysowana/stworzona od zera – niezależnie od tego, czy wydawnictwo preferuje grafikę komputerową (od czegoś w końcu są tablety graficzne), czy rysunek tradycyjny (dobre kredki artystyczne wykorzystane we właściwy sposób dają naprawdę nieziemskie efekty). No, ale dobrze, pomarudziłam, niemniej estetycznie jest – tego okładce odmówić nie można. Wydanie w porządku, czytelność jest, choć jak zawsze wolę twardą oprawę. Tym sposobem zachwytów co prawda nie ma, ale to już raczej rzecz gustu.

 

Jeśli chodzi o treść… Poznajemy Łucję, która pracuje w centrum outsourcingowym. Dostaje pracę w nietypowej korporacji, gdzie przyjmowane są przede wszystkim osoby z duszami istot pozaziemskich. Kluczem do wszystkiego okazuje się jednak zagadkowy sen. To w nim dziewczyna pierwszy raz spotyka Mikaela, wampira, z którym połączy ją coś więcej. Tak, tyle odnośnie fabuły. Nie powiem, by była jakoś szczególnie wciągająca i cokolwiek mnie w niej porwało. Momentami stawało się nawet zbyt przewidywalnie, a wtedy po prostu wiało nudą. Dobrze przynajmniej, że czytało się w miarę gładko.

 

Książkę ratuje dobry warsztatowo styl pisarski. Wilewska pisze prostym językiem, nie używa zbyt wielu zdań złożonych, a poszczególne słowa wypływają jedne z drugich. Z notki z tyłu okładki dowiedziałam się, że ma sporo wspólnego z filologią polską oraz naszym ojczystym językiem, co widać, ponieważ zauważalna jest łatwość, z jaką się nim posługuje. „Ósme niebo” czyta się więc szybko i bez większych zgrzytów. Sporo osób na plus wypisałoby pewnie także miejsce akcji (Kraków), ale ja akurat nie należę do zwolenników prozy z Polską w tle. Kiedy czytam, wolę się przenieść gdzieś dalej, a jeśli polski autor nakreśli mi dobrze realia innego kraju, tym większe brawa dla niego.

 

Jeśli chodzi o bohaterów to nie, nie podobają mi się ani trochę. Nie ma w nich za grosz życia, indywidualności, a cechy wymienione w narracji rzadko pokrywają się z reakcjami. Relacje łączące poszczególne postaci są dosyć dziwne, ale czego właściwie spodziewać się po tak schematycznych konstruktach?

 

Nietrudno chyba zauważyć, że książka Łucji Wilewskiej nie powaliła mnie na kolana. Autorka nie zaimponowała mi ani fabułą, ani przedstawieniem świata, ani bohaterami. Styl był poprawny, dobry w odbiorze, ale również mnie nie zachwycił. Poza tym, spodziewałam się trochę więcej niezwykłości, a nie metaforycznej opowieści obyczajowej (jak łatwo się domyślić, nie cierpię obyczajówek). Czy poleciłabym „Ósme niebo” innym? Tak, jeśli tylko lubią opowieści o codzienności w nieco mniej typowym wydaniu, a niekoniecznie przywiązują się do bohaterów czy ich otoczenia. Czy sięgnęłabym po kolejną książkę tej autorki? Zdecydowanie nie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!