Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Wszystko Się Stało

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wszystko Się Stało | Autor: Joanna Mucha

Wybierz opinię:

Mina

W ostatnich latach na popularności zyskały książki traktujące o ludzkości po bliżej nieokreślonej katastrofie. Wszystko spowodowane jest prawdopodobnie tym, że oczy świata zwróciły się bardziej w stronę wartości, które zanikają w społeczeństwie. Większość tego typu powieści tworzonych jest raczej na Zachodzie. Z tego powodu zaciekawiła mnie książka Joanny Muchy Wszystko się stało. Jest to polska odpowiedź na tematykę końca świata. Muszę przyznać, że po przeczytaniu tych blisko dwustu siedemdziesięciu stron mam dosyć mieszane uczucia. Szczerze mówiąc w pierwszym momencie nawet nie skojarzyłam nazwiska autorki z byłą minister sportu i turystyki. Dopiero krótka notka i zdjęcie, które znajdują się w książce pozwoliły mi powiązać fakty.

 

W związku z funkcją jaką pełniła pani Mucha oraz tym, że z wykształcenia jest ekonomistką wybrała dość niespodziewanie temat swojej debiutanckiej powieści. Pierwszym co osobiście rzuciło mi się w oczy od samego początku to język powieści. Od razu zauważyłam typowe dla Lubelszczyzny naleciałości językowe. Samo w sobie nie jest to w żaden sposób minusem książki. Ale główny zarzut jaki mogę postawić kryje się właśnie w samym stylu w jakim utrzymana jest powieść. I nie chodzi o wspomnianą tu wcześniej typowy wschodni sposób wypowiedzi. Raczej o to w jaki sposób główna bohaterka przedstawia sytuacje. Jej wypowiedzi są nieskładne i czasami utrzymane w całkowicie nierzeczywistej mowie. Trudno sobie wyobrazić dorosłą kobietę, która używa takich a nie innych sformułowań, niekiedy wręcz dziecinnych.

 

I właśnie przy tej okazji warto od razu przejść do głównej postaci występującej na łamach Wszystko się stało, a mianowicie Anny, która to przed kataklizmem była zastępczynią burmistrza w małym, polskim miasteczku. Z kart poszczególnych stron dowiadujemy się co nie co o jej rodzinie, w której najważniejszą rolę odgrywali dorośli synowie Robert i Mateusz. Niestety akurat dla mnie bohaterka jest zdecydowanie nieprzekonująca i mało wyrazista, a to że książka pisana jest z jej perspektywy działa raczej na niekorzyść całości.

 

Podzielenie akcji na przeplatające się opisy tego co jest teraz z tym co było wcześniej samo w sobie było dobrym pomysłem, ale niestety wykonanie pozostawia wiele do życzenia. O ile wydarzenia sprzed katastrofy są jeszcze w miarę ciekawe o tyle to co obecnie porabia Anna już niekoniecznie. Przez wiele stron są to wspomnienia tego czego nauczyła ją poznana już po dramatycznych wydarzeniach, Teresa. W przeciwieństwie do głównej postaci Teresa umiała radzić sobie w trudnych sytuacjach i tego próbowała nauczyć dość mało rozgarniętą Annę. Niestety to na śledzenie akcji z perspektywy tej drugiej jesteśmy skazani. A opisy Anny w dużej mierze ograniczają się do pokazywania czytelnikowi jak wygląda praca w gospodarstwie. Momentami miałam wrażenie, że czytam książkę z gatunku rolnictwo i uprawa ziemi. Niby powieść jest dość krótka, ale momentami ciągnie się jakby stron było dwa razy tyle.

 

Moje mieszane uczucia wynikają z tego, że Joanna Mucha bardzo dobrze wybrała tematykę. W polskiej literaturze nadal nie jest to jakoś zbyt często podnoszony postulat. Chodzi tutaj o zwrócenie uwagi na zapaść moralną jaka dotyka współczesny świat. A do tego dochodzi to na co chyba Mucha chciała ściągnąć uwagę czytelnika, a mianowicie o to czy gdybyśmy jako ludzie musieli zaczynać od zera to czy potrafilibyśmy to zrobić. W czasach kiedy większość z nas przyzwyczajona jest do zdobywania pożywienia w supermarkecie bądź osiedlowym mini samie, co by się stało gdyby nagle samemu trzeba było posadzić ziemniaki, wydoić krowę czy wreszcie upolować dzikie zwierzę. Pewnie nieliczni umieliby to zrobić. To akurat nowość bo w zagranicznych powieściach bohaterowie dość często sami chyba nie wiedzą skąd, ale umieją takie rzeczy. Osobiście wydaje mi się, że Mucha w tym względzie ma rację i za pierwszym razem nie byłoby tak wspaniale zmierzyć się z nowymi doświadczeniami. Dlatego to, co trzeba oddać autorce to większa realność w starciu z niespotykaną rzeczywistością. To zdecydowany plus, który trochę niweluje minusy dlatego tak ciężko jednoznacznie postawić tezę na tak bądź nie.

 

Podsumowując rzec można, że debiut literacki Joanny Muchy jest całkiem niczego sobie ze względu na realność sytuacji i podjętą tematykę, która skłania do myślenia. Przede wszystkim dotyka problemów człowieczeństwa, a co najważniejsze jednostki jako istoty społecznej. Czy mimo tego, że nie ma dnia żebyśmy nie marudzili na ludzi wokół nas łatwiej żyłoby się bez nich? Co by się stało w momencie w którym zostalibyśmy sami na świecie. Czy człowiek jako istota stadna nie szukałby kontaktu z drugim człowiekiem? To bardzo ważne kwestie, które autorka wyszczególniła. Nie obyło się bez minusów z czego głównym jest kreowanie postaci. Anna nie należy do osób, której wywody śledzilibyśmy z jakimś szczególnym zapałem co odbija się na fabule. Na pewno książka jest warta zapoznania się, ale nie polecana dla miłośników wartkiej akcji.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial