Nadwiślańskie Serca

Autor: Katarzyna Archimowicz

Okładka wydania

Nadwiślańskie Serca


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Wisienka

Marzyłam o tobie…

Katarzyna Archimowicz w swojej ostatniej powieści, Nadwiślańskie serca, przypomina nam, że Polska jest pełna pięknych krajobrazów, uroczych zakątków i tajemniczych miejsc, gdzie nawet najbardziej zawiła historia miłosna może mieć happy end.

 

Janusz i Dorota poznali się blisko osiem lat temu. W momencie gdy się poznali, kobieta była w ciąży. Dość długo nie mówiła o tym mężczyźnie, ponieważ bała się, że je zostawi. I choć Janusz w pierwszej chwili miał mieszane odczucia, to jednak tak bardzo pokochał Dorotę, że nie wyobrażał sobie życie bez niej. Takim oto sposobem mężczyzna wychowuje siedmioletnią Julkę niczym własną córkę. Nigdy nie dał jej odczuć, że nie jest jego dzieckiem, a wręcz na odwrót, rozpieszcza dziewczynkę bardziej niż jeden biologiczny rodzic.

 

Marta była młodsza od Rafała o pięć lat. Chodzili ze sobą zaledwie dwa miesiące, ale nic nie zapowiadało, że ta znajomość przerodzi się w coś większego. Spędzili wspólnie wesele w Kazimierzu Dolnym, po którym każde z nich wróciło do swojego życia w Warszawie. Marta wynajmowała mieszkanie od pana Kaczewskiego, jednakże w dniu jej powrotu do Warszawy odebrała telefon od właściciela z prośbą o spotkanie. Dziewczyna pełna największych obaw umówiła się z Kaczewskim, którym, w związku z tym, iż jego mama miała udar, poprosił ją, że zamieniła się z nim na mieszkania. Stwierdził, że to, które ona wynajmuje będzie mu o wiele łatwiej dostosować do wózka, niżli jego. Marta oczywiście się na to zgodziła, jednakże dopiero gdy ujrzała lokum Kaczewskiego na jej twarzy zagościł wyraz zdumienia. Oddała swoje mieszkanko za… DOM!
Marta Żmigrodzka pochodziła z Kazimierza Dolnego. Miała piątkę rodzeństwa i tylko ona jedna postanowiła osiągnąć coś więcej. Miała zdolności manualne, wspaniale piekła, gotowała, umiała szyć, miała wyczucie smaku i zmysł artystyczny. Ukończyła technikum fryzjerskie, a obecnie studiuje fizjoterapię na Wyższej Szkole Rehabilitacji w Warszawie.

 

Do pierwszego spotkania Marty i Janusza dochodzi za sprawą pomyłki. Pewnego dnia Julka zapukała drzwi, ale w progu zamiast Kaczewskiego stanęła Marta. Dziewczynka poczuła się zagubiona, ale studentka szybko wywnioskowała, kogo mała szuka i zaoferowała, żeby weszła i z nią posiedziała, dopóki któryś z jej rodziców nie przyjdzie i jej nie odbierze. Julka się zgodziła. Razem wypiły czekoladę, zjadły pyszne kanapki z masłem, bananami i truskawkami, a tuż przed wyjściem Marta zaplotła sąsiadce ekstrawarkocza, którym dziewczynka była zachwycona. Gdy po jakimś czasie Janusz przyszedł odebrać córkę, bardzo się zdziwił na widok nowej sąsiadki.

 

Związek Janusza i Doroty należało do szczęśliwych i udanych, jednakże ostatnimi czasy kobieta zwiększyła tempo pracy, przez co coraz rzadziej bywała w domu. Mężczyzna troszczył się o nią i martwiło go, że się przemęcza. Jednakże ona twierdziła, że robi to dla ich dobra. Janusz parokrotnie poruszał kwestię małżeństwa – bardzo pragnie, by Dorota stała się jego żoną, a Julka, zgodnie z prawem, córką.

 

Niespodziewanie między Januszem, a Martą zaczyna zawiązywać się coraz grubsza nić porozumienia. A to Janusz z Julką wchodzą do sklepu z dziecięcą odzieżą, w którym pracuje Marta, a to Marta zaprasza ich na kolację, na kanapki ze wszystkim, które przygotowują we trójkę, a następnie wspólnie zajadają popijając świeżo zaparzoną herbatą (w przypadku Julki była to słodka czekolada, który podobno wybornie komponowała się ze słonawym smakiem kanapek). Dorota ze swoimi długimi wieczorami w pracy zostaje zastąpiona przez sąsiadkę, która tworzy rodzinne ciepło, o którym Janusz marzy. Mężczyzna zaczyna się gubić, czuje się rozdarty, a sytuacji nie polepsza coraz bliższy dzień ślubu jego i Doroty. Czy bohater podejmie słuszną decyzję? I co będzie z Julką? Na te pytania moim drodzy czytelnicy znajdziecie odpowiedzi w pięknej, niezwykle prawdziwej i emocjonalnej powieści Nadwiślańskie serca.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!