Ekwador Wzdłuż I Wszerz

Autor: Janusz Marek Nowak

Okładka wydania

Ekwador Wzdłuż I Wszerz

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Pani M

Janusz Marek Nowak wraz z dwójką przyjaciół wybrał się w podróż do Ekwadoru. Przemierzyli kraj wzdłuż i wszerz, i pokazując nam jego oblicza, przekonują, że warto się tam wybrać, choć nie zawsze jest tam bezpiecznie. Po ich powrocie do kraju doszło bowiem do trzęsienia ziemi, w wyniku którego wiele osób straciło nie tylko dach nad głową, ale również życie. Ekwador to ciepły klimat, niezwykła przyroda i kultura tak bardzo odmienna od naszej, że warto się z nią zapoznać. Tradycje mieszkańców co roku przyciągają wielu turystów. Autor starał się pokazać w swojej książce każde oblicze tego państwa. Jak dla mnie całkiem nieźle mu się to nawet udało.

 

To nie była idealna wycieczka. Bez względu na to, jak dobrze przygotujemy się do wyjazdu, często coś nie idzie zgodnie z planem. Z różnych, nie zawsze zależnych od nas przyczyn. Tak było też i tym razem. Janusz Marek Nowak nie boi się opisywać rewolucji zdrowotnych czy utarczek słownych, do jakich dochodziło między członkami wyprawy. Dzięki temu ta historia jest prawdziwa. Widzimy, że nie było łatwo, ale czytając o tym, co ci ludzie widzieli, człowiek zaczyna im zazdrościć i zastanawiać się, czy samemu nie wybrałby się w taką podróż.

 

Autor opisuje wszystko w bardzo plastyczny sposób. Skupił się na wrażeniach wzrokowych. Miałam dzięki temu wrażenie, że stoję obok niego i widzę to, co mówi. Podejrzewam, że gdyby nie było tutaj zdjęć, byłabym w stanie sobie to wyobrazić i obraz pochodzący z mojej pamięci niewiele różniłby się od tego, co faktycznie zobaczył Janusz Marek Nowak. Skoro już o zdjęciach mowa – można dostać oczopląsu. Jest na czym zawiesić oko. Nie wiedziałam, że Ekwador jest taki barwny. Z racji faktu, że niewiele o nim wiem, wydawał mi się raczej nieprzystępnym miejscem, do którego nie wybrałabym się, choćby nie wiem ile mi płacili. Mój mąż miał bardzo długo fazę na wyjazd tam i podejrzewam, że po lekturze tej książki nabierze jeszcze większej chęci i może kiedyś będę miała okazję zobaczyć na własne oczy to, co widział autor.

 

Książkę czyta się szybko. Nie powiem, że jakoś specjalnie zachwyca językiem. Została napisana w prosty, przystępny sposób, obyło się bez językowych wpadek i błędów, które wywołałyby u mnie zawał serca. Jednak nie jest to książka na poziomie innych publikacji podróżniczych, z jakimi miałam do czynienia. Od razu mówię, że nie jest zła. Jest praktyczna, to raz, bo znajdują się tu wskazówki dla osób, które chcą pojechać do Ekwadoru. Uczy o tamtejszej kulturze, to dwa. Do tej pory byłam raczej ciemna, jeśli chodzi o panujące tam zwyczaje, a teraz wiem o nich nieco więcej. Zachwyca swoją szatą graficzną, to trzy. Także jak widzicie, nie można powiedzieć, że ta książka jest zła i trzeba od niej uciekać w podskokach.

 

Myślę, że fani podróży w różnej miejsca świata będą mieli przyjemność z lektury. Nie jest wymagająca. Janusz Marek Nowak pisze o wszystkim tak, jak było, bez owijania w bawełnę i chwała mu za to. Naprawdę nie można się o to czepiać. Jeżeli chcecie dowiedzieć się, jakie przygody spotkały go podczas tego wyjazdu – zapraszam do lektury.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: