Okładka wydania

Zaczarowana Codzienność, Czyli Bezwstydnie Optymistycznie O Życiu Zeszyt 2

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Zaczarowana Codzienność, Czyli Bezwstydnie Optymistycznie O Życiu Zeszyt 2 | Autor: Agnieszka Korzeniewska

Wybierz opinię:

MB

Książka ta powoduje u mnie pewną niezręczność. Wynika ona stąd, iż ukazała się nakładem wydawnictwa Od Deski Do Deski (ODDO). Zatem wydawnictwa, które dało się poznać takimi publikacjami jak "Bestia" Magdy Omilianowicz, "Inna dusza" Łukasza Orbitowskiego, "Smutek cinkciarza" Sylwii Chutnik, czy chociażby ostatnio "Czarna" Wojciecha Kuczoka. Jednym słowem serią na f/aktach. Znakomitą serią, żeby oddać cesarzowi co cesarskie. Tymczasem propozycja ODDO, którą wzięłam na warsztat jest... inna w złym tego słowa znaczeniu. Książka ta przypomina mi podążanie za trendami publikowania infantylnych informatoro-poradniko-pamiętników o tym, jak wieść życie radosne, jak szukać pozytywów, nawet w czarnej d..ziurze. Jak masz zły dzień - ubierz spódnicę w motyle. To może być spódnica w łódki, czy co tam człowieku chcesz - ale ubierz taki swój ulubiony ciuch i humor ci się poprawi niemalże od ręki. Przekaz tego zeszyciku jest mniej więcej w ten deseń.

 

Pierwsze skojarzenie? Polska bieda-odpowiedź na zagraniczne hygge. I proszę mi wierzyć - jestem w potężnym rozkroku... niemal szpagacie, stając przed zadaniem napisania rzetelnej recenzji. Obiektywnej.

 

Obiektywnie zatem: dawniej było pele-mele, wpisywało się do pamiętników. Potem był etap pierwszych kolorowych magazynów z poradami, które - co przykro jest mi pisać - poziomem dorównywały właśnie spódnicom w motyle. Dzisiaj jest nachalny trend bananowej kultury, luzu wobec życia i wiecznego bajo-bongo. Nastała moda obligu szczęścia, jakby się miało zablokowaną percepcję rzeczywistości. A w konwenanse te wpisują się właśnie takie "ja ci powiem, jak być szczęśliwym... ja wiem jak to zrobić i wskażę ci drogę". Do tego najlepiej jak z tych pseudo porad zrobi się kilka tomów grubości psa, który jeździł koleją okraszonego zdjęciami m.in. wspominanych spódnic. Znając wszystkie dotychczasowe publikacje ODDO, ta jawi mi się jako lot tnąco-koszący wydawnictwa, które mocno mnie zaskoczyło. Rozczarowało, choć nie wiem czy trudniej o tym pisać, czy trudniej w to doświadczenie uwierzyć.

 

Porad jest w książce kilka(naście). Napisane są przez dorosłą kobietę, ale nie mogłam podczas lektury pozbyć się wrażenia, że i forma, i treść bliższe są rozumowaniu nastolatki niż kobiety - bądź co bądź - dojrzałej. I to potęguję moją niemoc wobec tej recenzji. Albowiem jest coś dziwnego (niepokojącego?) w tym, że od dorosłego autora otrzymujemy taką publikację, która tematyką i sposobem komunikacji z czytelnikiem sugeruje, iż wyszła spod ręki pogodnej nastolatki. Na domiar złego, są w tej "nowelce" także miejsca na nasze (czytelnika) notatki, na kwiatuszki, kółeczka i inne bohomazy. A porady podsumować można jako "otaczaj się pozytywnymi ludźmi", "ciesz się drobiazgami". Zeszytów jest dwanaście - jak miesięcy w roku. Zatem zupełnie spokojnie, na pełnym luzie możemy podejść do życia i świata, albowiem najbliższe 365 dni programujemy sobie jako "rok wg Korzeniewskiej". Publikacja wydawana w takiej konwencji (co by umeblowała rok z życia Polaków) była już na polskim rynku, a jej autorką była Beata Pawlikowska. To naturalnie nasuwa pewne skojarzenia, albowiem Pani Pawlikowska jest również dość nacechowaną postacią... i być może po prostu obie Autorki mają odpowiedni rys osobowościowy do książek takiego "kalibru". Mnie ta książka nie przekonuje. Nie znalazłam tam ani nic ciekawego, ani nic odkrywczego, a potwierdziła jedynie moje przekonanie o tym, że przyszło nam żyć w czasach, gdzie uśmiechać się trzeba (mimo wszystko), że życie należy traktować jako tu i teraz, i żyć jakby nie było jutra... albo brak było naszej o tym jutrze świadomości. Ponieważ i szara graficzna jest - mówiąc dość oględnie - słaba, to i nie udało się dorównać szwedzkiemu hygge. Słowo "słabo" od teraz stopniuję słabo- słabiej - Korzeniewska.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial