Dziecko Ze Szkła

Autor: Dagmara Weinkiper Hälsing

Okładka wydania

Dziecko Ze Szkła


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Dariusz S. Jasiński

Na początku listopada 2011 roku na jednym z portali literackich dostrzegłem wpis, że autorka książki o tematyce in-vitro poszukuje wydawcy. Jak się okazało, pozytywnie odpowiedziało na ofertę wydawnictwo E-media. Dzięki temu na rynku pojawiła się pozycja „Dziecko ze szkła”, która osoby nie mogące mieć dzieci zwykłą drogą (choć realnie patrząc to ta jest tak naprawdę niezwykła...), a chcące wspomóc się postępami nauki... rozdrażni. Przynajmniej na początku.

 

Jednak nie taki był cel Dagmary Weinkiper-Hälsing, wręcz przeciwnie. Przelany na kartki papieru blog relacjonujący walkę o posiadanie własnego dziecka ma podnieść wszystkich na duchu. Jeśli jednak próbowaliście w Polsce in-vitro, wiecie, ile to kosztuje zdrowia, czasu, pieniędzy, a wszystko po to, by mieć kogoś jeszcze do kochania. Mieć to, co większości udaje się w czasie chwili przyjemności.

 

Autorka mieszka w Szwecji, tam inaczej wygląda wsparcie państwa dla osób chcących, a nie mogących powiększyć rodziny. Otóż każda para może bezpłatnie podjąć trzy próby zapłodnienia metodą pozaustrojową. Ale nie mówimy tu o trzech próbach wprowadzenia zapłodnionego jajeczka do macicy. W Szwecji pobiera się jajeczka, zapładnia, jedno idzie do mamy, reszta jest zamrażana. Dopóki „mrozaki” nadają się do użytku, to ciągle jest to pierwsza próba...

 

Niewiele kobiet ma jednak tyle szczęścia, że już przy pierwszym podejściu ciążę udaje się utrzymać. Niestety więcej jest przypadków poronień. Autorka przeżywała je kilkukrotnie, popadając w coraz głębszą depresję. Ale... W Szwecji osoby objęte programem in-vitro mają zapewnionego psychologa.

 

Mało tego - u naszych północnych, zamorskich sąsiadów nikt z ambony nie powie, że dziecko poczęte w ten sposób nie ma duszy. Dla polskich rodziców - katolików takie słowa mogą być przeszkodą w posiadaniu dzieci. Większość jednak idzie za głosem serca i rozumu, wbrew religii. Ci, którzy traktują księży jako autorytety moralne, mają wyrzuty sumienia, nie są pewni, czy Kościół ma rację, czy nie stworzyli czegoś wbrew Bogu... Przerażające.

 

Wybaczcie - nie uznaję nauk Kościoła. Dla mnie już dawno rozminął się z Bogiem, a tego typu bzdury wygadywane w Jego imieniu to coś, za co polskie prawo powinno bezwzględnie karać.

 

Przyszli rodzice - nie wahajcie się - skoro Bóg dał nam wolną wolę i wiedzę, jak połączyć plemnik z jajeczkiem poza organizmem, to znaczy, że powinniśmy z tego korzystać. A dusza? Na szczęście dostajemy ją od Boga, a nie ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do wydawania boskich wyroków.

 

Odbiegłem troszkę od samej książki, ale te elementy wywołały we mnie uczucie wściekłości. Opowiem teraz jednak o tym, co było w treści wspaniałe. A tego jest naprawdę dużo!

 

Autorka przedstawia krok po kroku walkę o posiadanie dziecka. Osoby, które tego nie przechodziły, mogą dowiedzieć się, jak trudna droga wiedzie szczególnie kobietę do takiego macierzyństwa. Jednak dla osoby pragnącej utulić własne dziecko do snu nie ma przeszkód. Zrobi wszystko, byle tylko po kilku miesiącach móc doświadczyć tego uczucia. Przeczytacie, jak bardzo bolą wówczas inne szczęśliwe matki, jak trudno jest dzielić nawet z bliskimi przyjaciółkami ich szczęście...

 

Szczególnie trudnym momentem jest krwawienie oznaczające, że ciąża się nie utrzymała. Ból, cierpienie i rozpacz, które może, ale tylko częściowo, ukoić ukochany mężczyzna. Choćby jednak nie wiem jak się starał, nie będzie czuł tego samego, co partnerka. To ona faszeruje się kilogramami leków, kłuje igłami, szuka wszelkich nawet najbardziej niekonwencjonalnych metod, by tylko pomóc swojemu organizmowi.

 

Mimo największych wysiłków, nic nie musi się udać. Co wtedy? Pozostaje jeszcze adopcja. O niej też rozmyślali Dagmara wraz z mężem. Jednak to też nie jest tak łatwe i przede wszystkim nie ma możliwości załapania się w Szwecji jednocześnie do programu in-vitro i adopcyjnego. Mimo że małżonkowie przepełnieni miłością są gotowi przelać jej część choćby na obce dziecko, postanawiają próbować dalej. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że to była walka, która zakończyła się wspaniałym sukcesem.

 

Dzięki polskiemu ginekologowi (drodzy rządzący - fachowców mamy naprawdę świetnych, dajmy im większe szanse!) udało się autorce donosić ciążę i urodzić zdrowe dziecko. Tu kończy się opieka państwa. Jeśli rodzina chce mieć kolejne dziecko, musi już zapłacić za opiekę medyczną. Uczciwa zasada.

 

Z okładki dowiadujemy się, że autorka jest matką trójki dzieci. Na ostatnich stronach książki dowiadujemy się, jak doszło i do tego. Przyznam się uczciwie - łza pociekła mi po policzku, wzruszyłem się i jednocześnie cieszyłem z tego, że wbrew wszelkim przeciwnościom każde marzenie potrafi się spełnić. A jeśli szczególnie mocno pragniemy i walczymy ze wszystkich sił, czasem rzeczywistość przegoni marzenia.

 

Książka nie jest gruba, to ledwie 120 stron. Jednak każda z nich przepełniona jest masą szczerych uczuć. Ból i cierpienie mieszają się z nadzieją, zazdrość z miłością. To pozycja, która osobom nie znającym tematu uświadamia, jak ciężka i wyboista jest droga do szczęścia. Koniecznie jednak powinny ją przeczytać osoby, którym natura uniemożliwia posiadanie dzieci. Jeśli pragniecie ze wszystkich sił - Wam też może się udać.

 

Ja zaś mam nadzieję, że spotkam kiedyś autorkę osobiście – jesteśmy od lat znajomymi na Facebooku. Poproszę ją wówczas o autograf na moim egzemplarzu „Dziecka ze szkła” i podziękuję za to, że wlała otuchę w serca wielu kobiet (i pewnie ich mężów). Kto wie, może nasze dzieci, będące w podobnym wieku, będą miały okazję kiedyś wspólnie się pobawić...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!