Dama W Opałach

Autor: Karen Doornebos

Okładka wydania

Dama W Opałach


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Dariusz S. Jasiński

Lubię komedie romantyczne. Nic na to nie poradzę. Uwielbiałem większość filmów z Meg Ryan (i ją też, zanim poszalała u chirurga plastycznego), doskonale w rolach zakochanych dziewczyn wypadała też Sandra Bullock. Zaś moimi ulubionymi parami byli Marisa Tomei i Robert Downey Jr („Tylko ty”) oraz Debra Winger i Billy Crystal („Zapomnij o Paryżu”). Ja wiem, że facetowi nie przystoi, ale mam już swoje lata i o reputację twardziela nie zamierzam się martwić.

 

Romantyzm przekłada się na książki, które czytam i opowiadania, które piszę. Moim ulubionym romansem powieściowym jest stworzona przez Lois McMaster Bujold miłość między Cordelią Naismith a Aralem Vorkosiganem („Strzępy honoru”, „Barrayar” - polecam miłośnikom romantycznego SF).

 

A jednak nigdy nie przeczytałem dobrej książki, którą tak jednoznacznie zakwalifikowałbym jako „bardzo fajna, lekka i odprężająca komedia romantyczna”. Taką pozycją okazała się być „Dama w opałach” Karen Doornebos.

 

Sięgnąłem po nią trochę przez przypadek. Obiło mi się bowiem o uszy, że książka opowiada o kobiecie, która przenosi się w czasie do Anglii epoki wiktoriańskiej. Tkwiący we mnie miłośnik fantastyki szybko został jednak sprowadzony na ziemię. W książce wszystko było jak najbardziej realistyczne. Jednak poza tym drobnym nieporozumieniem – powieść była rewelacyjna, w sam raz na wakacyjny odpoczynek na plaży!

 

Chloe Parker, moja rówieśniczka (ale w 2012), trafia do telewizyjnego show, w którym grupa dziewczyn rywalizuje o serce jednego mężczyzny. Cały urok tego konkursu polegał na tym, że jego bohaterowie zostają odcięci od cywilizacji i przez cały czas muszą żyć dokładnie tak, jak ludzie dwieście lat temu.

 

Chloe jest matką i właścicielką firmy, która chyli się ku upadkowi. Jest też miłośniczką Jane Austen, czytała większość jej powieści, niektóre po kilka razy. Do show trafiła trochę przez przypadek, nie znając do końca reguł. Jednak postanowiła powalczyć o niebagatelną kwotę 100 000 funtów i autopromocję. Wszystko, by mogła nadal prowadzić działalność na własny rachunek.

 

Jako osoba dość niezależna od początku łamie zasady i wciąż pakuje się w kolejne kłopoty, które wiele razy sprawiają, że omal nie wylatuje z programu.

 

Sebastian, o którego względy rywalizuje, okazuje się niezmiernie przystojny. Chloe w pewnym momencie nie walczy już o pieniądze, ale o swoją miłość. I wszystko pewnie byłoby prostsze, gdyby na horyzoncie nie pojawiał się wciąż brat mężczyzny - Henry. W nim Chloe też się zadurza...

 

Jeśli wydaje się Wam, że to nic trudnego odciąć się od komórek, telewizorów czy prądu w ogóle, to wierzcie mi, wcale to nie takie proste. Kiedy Chloe chciała się umyć, usłyszała, że kąpiel będzie dopiero za tydzień, a kawałek mydła musi jej starczyć na dłużej, bo nie wiadomo, kiedy przyjedzie kupiec z Irlandii...

 

Chyba jednak najtrudniejsze do zaakceptowania były ówczesne konwenanse, spotkanie kobiety i mężczyzny sam na sam było niedopuszczalne, zaś wachlarz służył, jak się okazuje, nie tylko orzeźwiająco, ale był narzędziem do przekazywania informacji.

 

Książka jest wciągająca. Nie mogłem się od niej oderwać. Czytałem na urlopie w każdej wolnej chwili (teoretycznie wszystkie były wolne): leżąc na plaży, siedząc przed domkiem, w łóżku przed zgaszeniem światła. Bawiłem się świetnie, bo „Dama w opałach” to niezwykle lekka historia, a walory historyczne, obyczajowe, jakie przede mną odkrywała, sprawiały, że za nic nie chciałbym cofnąć się do tamtych czasów.

 

Sama bohaterka też wyleczyła się z idealizowania epoki regencji. Najbardziej wówczas, gdy pomagała w narodzinach dziecka metodami sprzed dwóch wieków. Oczywiście w razie komplikacji w gotowości bojowej stał ambulans, ale Chloe zdawała sobie sprawę, że przed laty rodząca nie miała takiego komfortu. Jak jej wyjaśnił Henry - co trzecia kobieta umierała przy porodzie...

 

Powieść kończy się - a jakże - szczęśliwie, dobro nagrodzone, zło ukarane. 450 stron dobrej zabawy zaserwowanej przez autorkę Karen Doornebos i wydawnictwo Znak sprawiło, że wspomnienia z wakacji będę miał jeszcze lepsze (bo pogoda była rewelacyjna, jedzenie dobre, żona zadowolona, a dzieci tylko trochę pozdzierane na łokciach i kolanach).

 

Jeśli macie ochotę zrelaksować się przy zabawnej książce - koniecznie sięgnijcie po „Damę w opałach”. Jedno jest pewne - od przeczytania książki z niekłamaną radością biorę każdego dnia prysznic, a na cytrynę nie patrzę już wyłącznie jak na owoc. Przekonajcie się sami, do czego służyła dwieście lat temu...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!