Carpe Diem

Autor: Diane Rose

Okładka wydania

Carpe Diem


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Anena

Czy zastanawialiście się kiedyś, co by było gdybyście znali dokładną datę swojej śmierci? Czy popadlibyście w depresję przy odliczaniu kolejnych dni? A może staralibyście się przeżyć te ostatnie chwile w specyficzny sposób, np. skok na bungee itd.? Jeden z możliwych scenariuszy proponuje na Diane Rose w debiutanckiej powieści Carpe diem.

 

Diane Rose to pseudonim studentki prawa, cenionej recenzentki i autorki bloga Recenzje z pazurem. Blogerka zawsze stara się pisać szczerze o książkach, które miała okazję i nieraz krytycznie wypowiada się na temat debiutantów. Jak poradziła sobie w zupełnie innej roli?

 

Bohaterką Carpe diem jest dwudziestodwuletnia Rosalie Heart. Dziewczyna jest młoda, pełna energii i ma wspaniałą rodzinę, sprawdzonych przyjaciół gotowych do pomocy w każdej chwili, spełnia się również w roli świetnie rokującej studentki. Ale jej dotychczasowe życie ulegnie drastycznej zmianie, w chwili w której dowiaduje się, że umiera i zostało jej około 700 dni. Po szoku i niedowierzaniu Rose całkowicie zmienia swoje nastawienie. Z beztroskiej dziewczyny przekształca się w zdystansowaną, odliczającą dni do śmierci młodą kobietę. Odtrąca przyjaciół, których zaczyna traktować z dystansem i nazywa ich tylko znajomymi, zaczyna być coraz bardziej sarkastyczna i pozornie robi dobrą minę do złej gry. Czas i tematyka życia stają się jej obsesją, która objawia się przepisywaniem cytatów dotyczących m.in. śmierci. Pewnego dnia spotyka Daniela, młodego lekarza pozbawionego empatii w stosunku do swoich pacjentów, w których widzi nie ludzi, lecz maszyny, które należy zreperować. Oboje nie zdają sobie sprawy, jak przypadkowe spotkanie zaważy na ich dotychczasowym życiu i zmieni je za sprawą gwałtownego uczucia.

 

Diane Rose sięga po znaną maksymę carpe diem. Zwraca uwagę na to, że współcześnie żyjemy w wielkim pędzie i nawet nie zauważamy, że każdy kolejny dzień jest taki jak poprzedni. Bardzo często marnotrawimy dany nam czas na leniuchowanie i ciągłe narzekanie. Zamiast tego powinniśmy doceniać każdy dzień i żyć ulotnymi chwilami, które mogą ponownie nie nadejść. Zwłaszcza młodzi ludzie myślą, że są niezwyciężeni i na wszystko mają czas, a tak naprawdę ciągle im go brakuje. Dlatego warto podążać za dawną maksymą, która jest przecież idealną receptą na poprawienie jakości życia. Żyjmy chwilą i nie zastanawiajmy się nad niczym. Skoro jesteśmy młodzi, to korzystajmy z przywilejów, jakie młodość nam daje- wyszalejmy się, kochajmy i róbmy na co mamy ochotę, bo nie wiadomo, co czeka nas potem.

 

Powieść mimo, że opowiada o powolnym umieraniu przepełniona jest optymizmem. Rose w obliczu choroby stara się pozostać zwyczajną dziewczyną, która chciałaby realizować swoje pasje i przeżyć głębokie uczucie. Ale kiedy przypadek stawia na jej drodze Daniela stara się go do siebie nie przywiązywać, aby po jej śmierci nie cierpiał. Dziewczyna stara się oswoić bliskie osoby z jej powolnym odchodzeniem, ale okazuje się, ze sama nie jest w stanie poradzić sobie z tą sytuacją. Obwinia zły los, a czasem nawet Boga za to, że zamiast korzystać z uroków młodości musi stale pozostawać pod opieką lekarzy i czekać na nieuchronny koniec.

 

Autorka jest rzetelną blogerką, która kocha książki i tę pasję widać także w jej debiutanckiej powieści. Na kartach książki przemyca cytaty z wielu fascynujących i wartych zapamiętania powieści, m.in. z twórczości Paulo Coelho. Te fragmenty doskonale uzupełniają fabułę i pojawiają się w znaczących dla Rose momentach.

 

Niestety w książce pojawiają się błędy interpunkcyjne, czy literówki, które co prawda nie utrudniają czytania, ale trochę rzucają się w oczy. Dopracowania wymagałyby również sylwetki bohaterów. Czasami miałam wrażenia, że podział na punkt widzenia Rose i Daniela zacierał się – zwłaszcza, gdy oboje w podobny sposób wyrażali swoje przemyślenia lub używali takich samych słów określających targające nimi emocje.

 

Carpe diem jestem w stanie polecić miłośnikom powieści obyczajowych i romansów. Autorka doskonale ukazuje życiowe rozterki młodych ludzi borykających się ze śmiercią oraz odrzuceniem ze strony rodziny. Na marginesie miłosnej historii ukazuje problem związany z transplantacją organów. Polskie prawo w tej kwestii nie jest dostatecznie sprecyzowane i mimo, że osoba zgodziła się na oddanie organów po jej śmierci, to rodzina może tą decyzję anulować. Dlatego tak ważne jest uświadomienie społeczeństwa, że warto podpisywać zgodę i móc podarować nowe życie komuś kto tego potrzebuje.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!