Przez Syberię Na Gapę

Autor: Romuald Koperski

Okładka wydania

Przez Syberię Na Gapę


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Brzoza

Istnieją jeszcze na Ziemi miejsca, które z powodu surowych warunków klimatycznych lub historycznych uwarunkowań są niemożliwe do zasiedlenia przez człowieka. W obiegowej opinii takim miejscem jest Syberia, której zła sława wynika z dwóch powodów. Pierwszym jest oczywiście klimat. Większość z nas słysząc o Syberii przywołuje w myślach obraz zimnej, skutej wiecznym lodem krainy położonej gdzieś na krańcach znanego nam cywilizowanego świata. Drugi powód "niechęci" do Syberii wynika z tego, że była ona miejscem zsyłek i śmierci tysięcy Polaków m.in. po klęsce Powstania Styczniowego w 1863r. oraz po zajęciu Kresów Wschodnich przez ZSRR w 1939r. Z krzywdzącymi stereotypami na temat tej krainy walczy Romuald Koperski, podróżnik i pisarz, autor książki "Przez Syberię na gapę", której czwarte wydanie ukazało się w 2016r. nakładem Wydawnictwa Bernardinum.

 

"Przez Syberię na gapę" stanowi drugi tom syberyjskiej trylogii Autora, na którą złożyły się "Pojedynek z Syberią" oraz "Syberia Zimowa Odyseja" (recenzje pozostałych części można znaleźć na łamach portalu "Sztukater"). Książka stanowi zapis samotnego spływu pontonowego po Lenie - największej rzece Syberii, jaką Romuald Koperski odbył w 1998r. O tym, że była to ekstremalna podróż niech świadczy fakt, że Autor wybrał się w nią praktycznie pozbawiony pieniędzy, zapasów żywności i odpowiedniego sprzętu. Ktoś powie, że to przejaw brawury graniczącej z lekkomyślnością Koperskiego, jednak bez tej dozy szaleństwa czytelnicy nie mogliby cieszyć się tą wybitną książką podróżniczą.

 

Na wstępie recenzji muszę się do czegoś przyznać: "Przez Syberię na gapę" czytałem wyjątkowo wolno. Nie dlatego, że reportaż Koperskiego był nudny, byłem nim rozczarowany lub myślami uciekałem do innych dzieł. Wynikało to z tego, że wizyta na Syberii (za pośrednictwem Autora) sprawiła mi olbrzymią przyjemność i zwyczajnie odkładałem w czasie moment jej zakończenia. Trudno mi powiedzieć co jest największym atutem "Przez Syberię na gapę". Już sam wybór pontonu jako środka transportu wyróżnia tę wyprawę na tle innych ekspedycji. Trzymając się muzycznej terminologii (Romuald Koperski jest zawodowym pianistą), Autorowi udało się utrzymać harmonię utworu, poprzez nacisk na różne akordy, wykorzystując przy tym rozmaite nuty oraz tempa. Mówiąc mniej poetycko, książka jest bardzo zróżnicowana pod względem tematyki. Najwięcej miejsca, co zrozumiałe, poświęcono florze i faunie. Autor nie szczędzi czytelnikowi plastycznych, niezwykle sugestywnych opisów dziewiczej, nieskażonej przez człowieka syberyjskiej przyrody. Na trasie swojego spływu, wynoszącego 4500km, Romuald Koperski miał możliwość podziwiać potęgę Leny, bezkresne lasy tajgi, surowe połacie tundry, piękno Bajkału oraz majestat Gór Wierchojańskich. Opisom krajobrazów towarzyszą ciekawe informacje i przygody związane zarówno z "pospolitymi" zwierzętami (okoniami, niedźwiedziami czy wszechobecnymi komarami), jak również przedstawicielami zagrożonych gatunków występujących tylko na Syberii: kabargami, tygrysami syberyjskimi, baranami śnieżnymi czy nalimami. Równie bogaty jest świat syberyjskiej fauny, której czołowym przedstawicielem można uznać orzeszka cedrowego. Na osobną uwagę zasługuje pogoda, które determinuje życie nielicznych mieszkańców Syberii. Doświadczył tego również Romuald Koperski, który często podkreślał ile wysiłku kosztowało go płynięcie w czasie gwałtownych burz, upalnych dni oraz wbrew zimnemu północnemu wiatru.

 

Syberia jest słabo zaludniona, choć pod względem etnicznym bardzo zróżnicowana. Fragmenty poświęcone napotkanym na drodze Jakutom, Buriatom, Rosjanom i Ewenkom uważam za najciekawsze z całej książki. Romuald Koperski wielokrotnie doświadczył życzliwości tych ubogich ludzi, gotowych podzielić się swym skromnym majątkiem i odwdzięczył im się w najlepszy możliwy sposób: przedstawiając trudy ich codziennego życia, lokalne tradycje i wierzenia oraz anegdoty z nimi związane. Czytelnicy z "etnograficznym zacięciem" z zainteresowaniem przeczytają o jakuckich baśniach, świętach i bogach oraz opisy zwyczajów "dzielenia się z ogniem" i składania pokłonów prawosławnym ikonom. Romuald Koperski przybliża również mroczne karty z historii Syberii. Mowa tu o widocznych śladach po carskich więzieniach oraz sowieckich łagrach. Tragicznym tego przykładem jest wizyta Autora na Tit-Ary, "Liścianej wyspie", na której znajdowało się jedno z najcięższych stalinowskich więzień. Jednak nawet tak smutna historia niesie ze sobą ziarno optymizmu, a to za sprawą przyjazdu Koperskiego do Wierszyny - miejscowości na Syberii, którą po dziś dzień zamieszkują wyłącznie Polacy, będący potomstwem dobrowolnych osiedleńców z Polski oraz zesłańców i traktujący syberyjską ziemię jak swoją ojcowiznę.

 

"Przez Syberię na gapę" napisane jest żywym i barwnym językiem. Liczne kolokwializmy i archaizmy, zabawne anegdoty, a nawet sporadycznie pojawiające się w tekście wulgaryzmy pozwalają poczuć pewną "swojskość" i odzierają Syberię z mitu ziemi całkowicie wrogiej człowiekowi. Fragmenty poświęcone przyrodzie i mieszkańcom okraszone są licznymi przemyśleniami i refleksjami Autora. Można się nie zgadzać z jego poglądami, ale na szczęście nie są one podane w nachalny, moralizatorski sposób. Na słowa uznania zasługuje także oprawa graficzna. Po ostatnim, niezbyt udanym spotkaniu z publikacją Wydawnictwa Bernardinum, ponownie można się cieszyć zróżnicowanymi tematycznie zdjęciami o wysokiej jakości, wśród których znalazły się m.in. zjawiskowe pejzaże Bajkału, obiekty użyteczności publicznej, portrety mieszkańców oraz fotografie syberyjskiej fauny i flory.

 

Podsumowując, "Przez Syberię na gapę" to niepowtarzalna okazja by zajrzeć do wnętrza chaty buriackiego myśliwego, zakładu szlifowania diamentów w Jakucku, a nawet napicia się wódki w tajnej rosyjskiej bazie atomowej. Podobnie jak w przypadku "Alpinistki na autostopie 2" Anny Boreckiej, praca Romualda Koperskiego zasługuje na miano "kompletnej książki podróżniczej". Nie może zatem dziwić fakt, że za swój reportaż Autor otrzymał prestiżową nagrodę "Kolosa” oraz tytuł "Podróżnika Roku 1999".

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!