Okładka wydania

Ukraina Moja Miłość

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Ukraina Moja Miłość | Autor: Nadia SawczenkoJarosław Junko

Wybierz opinię:

Dyabeutor

Zapewne nie ma w naszym kraju osoby, która by nie kojarzyła ukraińskiej porucznik Nadii Sawczenko. Styczność z tym nazwiskiem mieliśmy szczególnie przy okazji relacji z rosyjskiej sali sądowej, w której trwał jej proces. Jej bunt przeciw bezzasadnym oskarżeniom przejawiał się podejmowanymi głodówkami i bezpretensjonalnym podejściem do iście rozprawy niczym z „Procesu” Kafki. W tym czasie stała się bohaterem narodowym w swoim ojczystym kraju, pomogła nagłośnić międzynarodowej opinii publicznej sytuację wojenną, jaka miała miejsce po ataku Rosji na tereny Ukrainy.

 

Nie ma wątpliwości, Sawszenko jest osobą bardzo twardo stąpającą po ziemi, otwarcie i bez ogródek mówiącą o zaistniałych problemach, charyzmatyczną. Wydawać by się mogło, że jej historia to gotowy pomysł na dobrą książkę. Tego samego zdania był korespondent PAP, Jarosław Junko. Jednak coś poszło nie tak. Ciężko wychwycić, co sprawia, że ten wywiad nie porywa czytelnika. Może na początku zmusza do dystansu psikus przygotowany przez wydawcę. Biorąc książkę w ręce wydaje się, że czeka nas długa przygoda opowiadana przez bohaterkę – wizualnie to dość gruba pozycja. Jednak wertując strony widać marnotrawstwo miejsca. Krótkie rozdziały, między każdym z nich puste strony, duża czcionka i marginesy. Z jednej strony czyta się to niezwykle przyjemnie i szybko, z drugiej natomiast pozostaje niedosyt po zbyt wcześnie ukończonej lekturze.

 

Sama opowieść serwowana przez Sawczenko też nie jest w stanie porwać. Niby wszystko jest na miejscu, mamy zwroty akcji, dramatyczne sytuacje i przedstawienie politycznych zagrywek, jednak przerzucając strony nie miałem ani przez chwilę uczucia rumieńców czy wciągania w wir przedstawianych wydarzeń. Coś nie zagrało w warsztacie pisarskim reportera przeprowadzającego wywiad. Może nie był w stanie w konfrontacji z silną kobietą narzucić własnego stylu lub po prostu mamy do czynienia z typowo zawodowym, reporterskim podejściem do tematu? Brak w tym wszystkim uczucia...

 

Jestem świeżo po innej lekturze poruszającej tematy autobiograficzne. Mark Webber (oczywiście wspierając się „ghost writerem”) potrafił z opowieści o „jeżdżeniu w kółko” stworzyć pasjonującą książkę, która nie pozwala się oderwać czytelnikowi, póki nie dotrzemy do końca. Zdaję sobie sprawę, że w przypadku wywiadu trudniej o taki skutek, jednak osoba opowiadająca powinna być w stanie przykuć uwagę odbiorcy.

 

Nie czuję się komfortowo wiedząc, że stykam się z rzeczami bardzo ważnymi dla dzisiejszej sytuacji politycznej i społecznej, mającymi miejsce niedaleko granic naszego kraju, łamaniem standardów międzynarodowych, a po zamknięciu książki w pamięci pozostaje niewiele. Być może usprawiedliwieniem dla mojej znieczulicy będzie fakt, że tak naprawdę jesteśmy wystarczająco blisko tych wydarzeń, by mieć o nich odpowiednio wyrobione zdanie, więc wywiad z osobą będącą niemalże w epicentrum nie dodaje wiele do naszych wyobrażeń. Mam nadzieję, że lektura da więcej do myślenia osobom oddalonych od problemów ukraińsko-rosyjskich, które będą w stanie przetrzeć ze zdumienia oczy na myśl, że opisywane fakty mogły mieć miejsce w rzeczywistości.

 

Mimo że Sawczenko w swoich wypowiedziach stara się odpowiednio ubarwić wypowiedzi oraz rozruszać wyobraźnię odbiorcy, czuć w każdym zdaniu, że mamy do czynienia z zawodowym żołnierzem, który niemalże we krwi ma suche przekazywanie informacji, nie bawiąc się w ogólniki czy zbędne z tego punktu widzenia rozwlekanie historii.

 

Z całym szacunkiem do autorki i jej historii, niestety nie jestem w stanie z czystym sumieniem polecić tej książki. Można ją szybko przeczytać w księgarni (naprawdę nie zajmie to wiele czasu), jednak nie wnosi ona nic takiego, co byłoby warte, by mieć ją na swojej półce czy wrócić w przyszłości do lektury.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial