Mourinho Pogłębiona Anatomia Zwycięzcy

Autor: Patrick Barclay

Okładka wydania

Mourinho Pogłębiona Anatomia Zwycięzcy


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Mina

Wszystkim sympatykom piłki nożnej nie trzeba przedstawiać osoby Jose Mourinho. Charyzmatyczny trener od lat obecny w światowej piłce jest osobą powszechnie znaną. Jedni go kochają, inni nienawidzą, ale nie ma nikogo, kto by pozostawał wobec niego neutralny. Patrick Barclay jest uznanym dziennikarzem sportowym, który postanowił przedstawić obraz portugalskiego trenera, który z kolei udowodnił, że mimo tego, że był dość przeciętnym piłkarzem został niesamowitym trenerem.

 

Mourinho Pogłębiona anatomia zwycięzcy jest wersją uzupełnioną i zaczyna się w momencie przejęcia przez Jose sterów w Manchesterze United. Przyznam szczerze, że jako wielka fanka tego klubu od dłuższego czasu przeczuwałam, że pewnego dnia jego trenerem zostanie Mourinho. A to dlatego że był to jego cel, o którym wspominał już parę lat wcześniej. Portugalczyk nie jest osobą która rzuca słowa na wiatr. Prędzej czy późnej znajduje sposób na osiągnięcie swoich celów. Autor postanowił skupić się na ukazaniu drogi Mourinho odbycia trenerem nic nieznaczących zespołów do rządzenia ławkami trenerskimi największych i najbogatszych klubów na świecie.

 

Droga ta była długa i zaczęła się od słabych portugalskich klubów. Przełomem okazała się dopiero jego przygoda z FC Porto z którym sięgnął po Ligę Mistrzów. Mało znaczący klub w Europie, nagle pod wodzą Mourinho, zdobył najważniejszy europejski, klubowy puchar. To musiało zwrócić uwagę wszystkich na osobę trenera klubu. Barclay przedstawia wszystkie szczegóły tego dlaczego w ogóle Mourinho znalazł się w Anglii.

 

Autor dość szczegółowo i dogłębnie analizuje poszczególne wydarzenia i wypowiedzi, które wpłynęły na biografię Jose Mourinho, nie jest to jednak pusty wywód. To, że charakter portugalskiego trenera prześwituje między tymi analizami sprawia, że nie czyta się tego tylko i wyłącznie jak suchej relacji z wydarzeń. Na pewno na jakość biografii wpływ ma właśnie osoba która jest jej podmiotem. Mourinho jest osobą z temperamentem, którą łatwo zdenerwować. Może dlatego właśnie tak bardzo uwielbiają go dziennikarze. Wystarczy tylko mała przynęta w postaci niewygodnego pytania, by sprowokować go do niewłaściwego komentarza czy nieadekwatnego zachowania. Barclay przedstawia losy Portugalczyka między innymi w Anglii, gdzie prowadził Chelsea Londyn oraz we Włoszech, gdzie przejął Inter Mediolan,z którym tak samo jak wcześniej z FC Porto, wywalczył Ligę Mistrzów.
Z Półwyspu Apenińskiego przeniósł się na Połwysep Iberyjski, gdzie trenował Real Madryt z którego jednak postanowił powrócić do Chelsea. Stamtąd droga na Old Trafford była już krótka.

 

To jak zawzięci są angielscy kibice jeśli idzie o tradycje klubowe nie jest żadną tajemnicą. Wyspy Brytyjskie są kolebką piłki nożnej i dyscyplina ta traktowana tam jest jak świętość. Są też pewne reguły, które obowiązują i których złamanie naraża na niebywałą agresję ze strony wściekłych kibiców.Mourinho jednak miał tupet zamienić londyńską Chelsea na Manchester United. Samo to pokazuje już na pierwszy rzut oka, że nie liczy się z niczyją opinią i nie boi obraźliwych komentarzy. Zresztą w swoim życiorysie ma wiele kontrowersyjnych sytuacji, które wcześniej czy później zostają mu wybaczone ze względu na sukcesy jakie odnosi. O wszystkich takich przypadkach pisze również Barclay. Zebranie i uporządkowanie takich szczegółów musiało być niezwykle czasochłonne. Autor nie potraktował tematu wybiórczo.

 

Biografia jest napisana podobnie jak inne tego typu książki o sportowcach bądź też osobach związanych ze sportem. Mamy ciąg przyczynowo - skutkowy i wydarzenia, które następują po sobie. Autor przytacza różne wypowiedzi powiązanych z historią osób, które wzbogacają tekst. Tak samo jak zdjęcia z ważnych momentów w trenerskiej karierze Mourinho.

 

Podsumowując Mourinho Pogłębiona anatomia zwycięzcy jest obowiązkową lekturą nie tylko dla sympatyków Portugalczyka, ale przede wszystkim dla fanów angielskiej piłki, gdyż to z nią głównie wiążą się losy Mourinho. Odcisnął on swoje piętno na obecnym wyglądzie brytyjskiego futbolu. Generalnie osoby, które szczególnie interesują się piłką nożną nie powinny być zawiedzione biografią napisaną przez Patricka Barclaya, gdyż jest to rzetelnie napisana książka, bogata w szczegóły pozwalające zrozumieć nie tylko samą historię Jose Mourinho, ale przede wszystkim spojrzeć na jego zachowanie z całościowej perspektywy. Jest on pasjonującą osobą wobec której nie można przejść obojętnie.

Dariusz S. Jasiński

Gdyby ktoś mnie spytał o największych trenerów klubowych bez wahania wymieniłbym dwa, maksymalnie cztery nazwiska. Byłby to niewątpliwie sir Alex Ferguson, przez lata tworzący potęgę Manchesteru United, być może powinienem wymienić Ottmara Hitzfelda i Carlo Ancelottiego, ale z pewnością moim pierwszym wyborem byłby ten, którego z całej wspomnianej czwórki autentycznie nie lubię – Portugalczyk Jose Mourinho.

 

Kiedy w ręce wpadła mi książka Patricka Barclaya „Mourinho. Pogłębiona anatomia zwycięzcy” miałem cichą nadzieję, że zadziała ona na mnie tak samo, jak opowieść Marcina Fedka o Adamie Nawałce. Od czasu lektury „Dekalogu Nawałki” akceptuję w ciemno każdą decyzję polskiego trenera i nie marudzę, gdy słyszę jego kolejny wywiad, w którym niczego nie mówi. Lepiej dziś po prostu rozumiem motywację i kredo selekcjonera naszej kadry.

 

Jose Mourinho jest trenerem, który potrafi zachować się na boisku po jednym meczu całkiem kulturalnie, by w następnym przekroczyć wszelkie granice, obrazić sędziego, rywali, szukać spisków przeciw sobie i jego piłkarzom. Potrafił doprowadzić do tego, że szwedzki sędzia międzynarodowy Anders Frisk po meczu w Lidze Mistrzów Chelsea z Barceloną, gdzie według Portugalczyka sędziował stronniczo przeciw Anglikom, był zmuszony zakończyć karierę, gdyż bał się o siebie i swoją rodzinę.

 

Zawsze irytowało mnie w zachowaniu wybitnego skądinąd trenera to, że nigdy nie potrafił przyznać się do błędu. Winy szukał wszędzie, tylko nie u siebie i u swoich podopiecznych. Barclay, zajmujący się na co dzień piłką nożną w Anglii i autor m.in. biografii wspomnianego już wcześniej Alexa Fergusona, twierdzi, że w ten sposób Mourinho chce zdjąć presję z piłkarzy. Mało tego – robi wszystko, żeby jego zespół czuł się ze wszystkich stron osaczony, sprawia, że w każdym widzą wroga – nie tylko w rywalach, ale i dziennikarzach, sędziach czy działaczach piłkarskich.

 

W książce poznamy początki Jose Mourinho – jako piłkarza, a potem jako trenera. Na pewno wrażenie musi zrobić na czytelniku jego pracowitość. Uczy się szybko i stara się chłonąć jak najwięcej od swoich mentorów. Na początku jest to jego ojciec, później dwóch wybitnych fachowców: Bobby Robson i Louis van Gaal.

 

Gdy już dorósł do decyzji samodzielnej pracy – przechodzi na swoje, zaczyna w Portugalii. po zdobyciu Ligi Mistrzów z FC Porto trafia do Chelsea, drużyny, w której nie miał ograniczeń finansowych, a właściciel spełniał jego wszelkie zachcianki transferowe. Ligi Mistrzów jednak nie zdobył…

 

Kariera trenerska Mourinho jest niezwykle bujna i ciekawa, ale z tej książki nie poznałem jej tak, jak chciałem. Autor skupił się na aspektach psychologicznych i socjologicznych pracy Portugalczyka. Wyniki sportowe są jedynie tłem i dla kogoś, kto nie jest fanem ligi angielskiej „Pogłębioną anatomię zwycięzcy” czyta się niezwykle ciężko.

 

Autor chyba kieruje biografię głównie do czytelnika z Wielkiej Brytanii, który doskonale zna przebieg rozgrywek, najważniejsze momenty sezonu, układ sił w lidze. Zupełnie inaczej bowiem wyglądają rozdziały dotyczące pracy trenera poza Wyspami. Są one napisane znacznie przystępniej i ciekawiej, a przede wszystkim dokładniej podane są szczegóły rozgrywek we Włoszech czy Hiszpanii. Tu Barclay przybliża czytelnikowi te elementy, które pominął opisując pracę „Mou” na Wyspach.

 

Książka przede wszystkim koncentruje się na sposobie zarządzania zespołem przez Mourinho. Głęboka analiza pracy, szczególnie w Chelsea, opiera się nie tylko na opiniach autora, ale także wielu wypowiedziach najważniejszych osób w światowym i angielskim futbolu. Z pewnością po lekturze wiem więcej o tym dlaczego Portugalczyk zachowuje się tak arogancko, szczególnie w blasku fleszy i przed kamerami. Podobno w domu jest zupełnie innym człowiekiem… Niemniej wiedza, którą uzyskałem nie zmieniła ani trochę mojej opinii o wielkim trenerze. Nadal jest osobą, której poznać raczej bym nie chciał. Mam wyrobiony brak tolerancji na odgrywanie ról. Nie wierzę, że można być aż takim aktorem. Zresztą po zniszczeniu komuś kariery niesłusznymi oskarżeniami ja spać spokojnie bym nie mógł. „Mou” potrafił kłamać przed kamerami w imię sukcesu, idzie po trupach do celu. Cele osiąga, ale sposób, w jaki to robi sympatii mu nie przynosi.

 

Zresztą wspomniany już wcześniej Frisk powiedział myśląc o Mourinho „Ja ucierpiałem i wielu ludzi cierpi nadal, dlatego, że co tydzień niektórzy menedżerowie kreują konflikty przed meczami piłkarskimi, zupełnie jakby to były pojedynki bokserskie".

 

Po skończeniu książki miałem mieszane uczucia. Niby wiedziałem więcej, niby Barclay przedstawił mi całkiem świeżo uzupełnioną biografię wybitnego trenera, ale mimo, że książki o tematyce piłkarskiej wręcz pożeram – przy tej męczyłem się. I nie chodzi tu o to, że autor opowiada o osobie przeze mnie nie lubianej. Po tej książce sięgnąłem po autobiografię Howarda Webba – sędziego, który odebrał nam zwycięstwo z Austrią w Mistrzostwach Europy w 2008 roku. Czytało się ją rewelacyjnie – wszystko było przedstawione tak, że doskonale rozumiałem tło, sytuację i sceny z kariery sędziego mogłem przeżywać doskonale wszystko rozumiejąc. Tu tego nie było. Książka pisana jest pod czytelnika z Wysp, który na dodatek jest doskonale zorientowany w rozgrywkach ligi angielskiej.

 

Ani książka, ani autor Patrick Barclay ani sam Jose Mourinho mnie do siebie nie przekonali. Nadal będę kibicował rywalom Portugalczyka, może wreszcie spokornieje… Ale w sumie właśnie po lekturze „Mourinho. Pogłębiona anatomia zwycięzcy” wiem, że nigdy się to nie stanie, nawet w obliczu klęski.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!