Pamiętne Statusy

Autor: Łukasz Podgórni

Okładka wydania

Pamiętne Statusy


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Hiril

Na początku recenzji Pamiętnych statusów chciałbym zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze - rozumiem prześmiewczą, żartobliwą ideę wydania tej książki. Po drugie, nie mam pojęcia dlaczego trzeba było wydawać tę książkę w formie papierowej.

 

Pamiętne statusy to książkowy zapis statusów (tych pamiętnych) pochodzących z facebookowego fanpage'a o zacnym tytule „Cichy nabiau” prowadzonego jak rozumiem w całości lub między innymi przez autora książki.

 

Nie lubię domyślać się co autor miał na myśli lub dlaczego postąpił tak, a nie inaczej, ale tym razem zrobię wyjątek, głównie dlatego, że po przeczytaniu książki naprawdę długo zastanawiałam się w jakim celu w ogóle wydano tę pozycję w formie papierowej. Gdybanie to być może jest mało celowe, ale mogę się domyślać, że chodziło o przekorę, o ten „fejm”, o pokazanie, że oto wydajemy papierową książkę złożoną z statusów facebookowych (dla mnie jest to w pewnym sensie znak nadchodzących nowych czasów, ośmielam się podejrzewać, że być może dla autora także). Na samym końcu przyszło mi jednak do głowy, że być może odpowiedź na to pytanie mieści się we wstępie autora, w zdaniu o poetach cybernetycznych oraz o tym, że początkowo Cichy nabiau był miejscem publikowania wierszy i to jest kolejny cel publikacji Pamiętnych statusów?

 

Czy statusy są rzeczywiście pamiętne? Nie jestem przekonana. Książka jest okraszona dużą liczbą opinii, od tych żartobliwych na skrzydełkach książki, po rzeczywiste recenzje na okładce, w których m.in. autor będący twórcą komunikatora Gadu-Gadu opisuje Pamiętne statusy jako „poetycko-filozoficzne” czy „stanowiące niemalże dzieło sztuki”. No niestety, tutaj ja i autor recenzji się nie zgadzamy, ponieważ nie jestem skłonna się zgodzić, że wszystko co będziemy prezentować jako sztukę czy oceniać jako sztukę, nagle sztuką się stanie. Żelazo nie stanie się złotem od tego, że tak je nazwiemy.

 

Jednak jeśli rzeczywiście uznać książkę za pewien symbol naszych czasów, że statusy na facebooku są traktowane jako taka nasza nowa, miejscowa poezja, to zdecydowanie jest to świetna podstawa do chwili zastanowienia nad współczesnym światem. Jest to ciekawa koncepcja bowiem zwraca uwagę na to, że zmiany technologiczne świata mogą pociągać ze sobą również zmiany kulturowe. W końcu dzięki blogowi mogę pisać recenzje książek, dzięki internetowi zakup biletów do kina czy teatru jest możliwy z kazdego miejsca na świecie co spowodowało większą dostępność kultury, a z kolei SMSy obniżyły naszą sprawność lingwistyczną, bo potrzeba zmieszczenia się w pewnej liczbie znaków wymusiła uproszczenia, rezygnacje z polskich znaków czy skróty. Konsekwencje multimedialności są i z każdym rokiem są coraz szersze. Czy jednak ta książka spełnia próg cybernetycznej poezji? Jeśli tak, to pomimo szerokiej komputerowej wiedzy i niezłego niekiedy dowcipu poziom tejże jest bardzo niski. Dlaczego?

 

Ponieważ lingwistycznie książka jest po prostu okropna. Po pierwsze pisanie wielkimi literami, po drugie brak poprawności językowej, od pierwszej do ostatniej strony. Prześmiewczość tak, błędy np. interpunkcyjne we wstępie nie. Po drugie ja akurat nie jetem wielbicielką pewnych sformułować. Do mnie „JAK CZYTAMY W POLU 'INFORMACJE' FANPEJA'” czy „OPUBLIKOWANE NIEGDYŚ NA FEJU” podobnie jak duża liczba wulgaryzmów niespecjalnie trafiają.

 

Nie wiadomo także do kogo właściwie książka jest skierowana. Jest prześmiewcza, mamy przytoczonego wcześniej „FEJA” czy „FANPEJA” oraz rozkosznie zabawne obrazki zarówno na okładce jak w środku, co by sugerowało młodszego odbiorcę, ale z drugiej strony otrzymaliśmy ostry język (mam tu na myśli niemałą liczbę wulgaryzmów) oraz co chyba nawet ważniejsze, wymaganą wiedzę. Wiele z zabawnych w książce tekstów wynika z gry słownej związanej z wiedzą o programowaniu, więc jeśli ktoś nie wie co to jest algorytm, separator treści czy komputer odra, to będzie bawił się zdecydowanie gorzej. To wciąż zabawne teksty, bo można się domyślać, ale według mnie zdecydowanie śmieszniej jest gdy po prostu to wiesz.

 

Chciałabym w zwarty sposób książkę podsumować, więc powiem tak – rozumiem, a nawet doceniam ideę facebookowej poezji, ale papierowa facebookowa poezja niespecjalnie mnie przekonuje, zwłaszcza, że w tym przypadku jej wykonanie, jak dla mnie, pozostawia sporo do życzenia. Ebook wystarczyłby mi w zupełności, a może i nawet z nawiązką.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!