Niebo Dla Akrobaty

Autor: Jan Grzegorczyk

Okładka wydania

Niebo Dla Akrobaty


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Książkojady

Asystować śmierci

 

O śmierci nie myśli się na co dzień, przy gotowaniu obiadu, oglądaniu telewizji, słuchaniu muzyki, wykonywaniu rutynowych obowiązków. Nawet tragedie nagłaśniane przez media są tylko chwilową refleksją, ale powierzchowną, bo szybko umysł wypiera uwierające cierpienie innych ludzi. Dotyka nas dopiero gdy umiera ktoś bliski, stykamy się z całą osnową śmierci, jej celebracją, nieuchronnym końcem. A jeżeli śmierć zostaje wpisana w naszą codzienność? Jak nie zatracić człowieczeństwa i wrażliwości w jej obliczu? Hospicjum to taki „przedpokój” zaświatów. I wydawać się może, że jest to miejsce pozbawione nadziei, piętnujące, skazujące na drogę w jednym, ostatecznym kierunku. „Niebo dla akrobaty” to opowieści o ludziach znajdujących się w hospicjach, pacjentach ale i także o personelu, wolontariuszach, osobach duchownych. Jan Grzegorczyk nie sięga po patos, nie chce też wzbudzać w czytelnikach współczucia. Pokazuje coś o wiele mądrzejszego, pełnego, ludzkiego – wobec tajemnicy śmierci jesteśmy równi, pozostaje ona zagadką do samego końca, do ostatniego oddechu, ostatniego uderzenia serca i westchnienia.

 

Umieranie to rozpad indywidualnego mikroświata, nikt nie chce być na tej ostatniej prostej naszego życia samotny. Czasami jednak ci najbliżsi okazują się być obcymi, nieobecnymi, a ci nieznajomi stają się w tych ostatnich chwilach najważniejszymi osobami, towarzyszami przejścia, wspierającymi umierających. „Niebo dla akrobaty” to poruszający zbiór opowiadań o ludzkich losach, doświadczeniach związanych ze śmiercią. Są to zarówno intymne historie, opowieści księdza, pielęgniarek, lekarza, matki, która przeżyła śmierć dziecka, jak i życiorysy śmiertelnie chorych ludzi. Każdy z nich inaczej doświadcza momentu umierania, dla każdej z postaci jest to utrata, cierpienie, poczucie pustki. Pisarz jednak nie pozostawia czytelników z przejmującym smutkiem, jego bohaterowie mają w sobie nadzieję, że po drugiej stronie czeka na nich coś wyjątkowego i nieznanego. Osoby pracujące w hospicjum niosą w sobie misję wspierania, czasami po prostu bycia z drugim człowiekiem w najważniejszym i ostatecznym momencie jego życia. Jak powie jedna z bohaterek:

 

„Czasem mam wrażenie, że jakaś historia się dzieje tylko po to, abyśmy to my ją ujrzeli. Ludzie pojawiają się przed naszymi oczami, aby odegrać powierzone im role. Zdarzenie, którego są bohaterami, ma ujawnić ukryty sens naszej zawiłej drogi” (Kto wierzy w życzenia s. 93)

 

Opowieści zawarte w zbiorze „Niebo dla akrobaty” pokazują różne strony umierania, emocje towarzyszące obserwatorom i bliskim, wyzwania, z którymi muszą zmierzyć się bohaterowie. Śmierć nie jest schematem, wzorem matematycznym, który łatwo opisać i zdefiniować, wpisać w sztywne ramy. U Grzegorczyka ma ona wymiar jednostkowy, intymny. Wobec śmierci nie można być obojętnym, gdyż pobudza ona wiele uczuć, czasami wręcz umożliwia dialog, otwiera drogę do wybaczenia, zażegnania dawnych uraz. „Niebo dla akrobaty” wzrusza realizmem, obrazem odchodzenia z nadzieją w oczach, z milczącym przesłaniem iż każdy koniec jest początkiem. Autor pokazuje również hospicjum z zupełnie innej strony – oczami pracowników, duchownych, ludzi opiekujących się umierającymi. Nie ma tu łatwych rozmów, ckliwych opowieści, moralizowania – są ludzie cierpiący, śmiertelnie chorzy, próbujący pogodzić się z myślą o własnej śmierci, próbą uporządkowania swojej pamięci, życia, relacji z bliskimi. Ale także żyjący codziennością, celebrujący każdy dzień jako dar. Jan Grzegorczyk wkłada w swoje opowiadania wiele wartości, ciepła, zrozumienia, empatii i otuchy, pomimo wagi tematu, którego ciężaru nie każdy z pisarzy potrafi unieść. Bohaterowie „Nieba dla akrobaty” mówią o rzeczach niezwykle istotnych, mądrych, odbijających niejako nasze wątpliwości, smutek, żal, samotność i bezsilność w chwili odchodzenia kogoś bliskiego. Okazuje się bowiem, że śmierć nie jest całkowitą destrukcją, nie ma władzy nad pamięcią i wspomnieniami innych osób, w których ciągle żyje część osoby, która odeszła.

Pani M

Na samym początku chciałabym powiedzieć, że porównywanie tej książki z Oskarem i panią Różą to nie jest zbyt dobry pomysł. Jedyny wspólny punkt tych dwóch książek to hospicjum i na tym zasadniczo podobieństwa się kończą. Podejrzewam jednak, że chwyt marketingowy podziała na wiele osób.

 

Śmierć wysuwa się na pierwszy plan. Nieba dla akrobaty nie da się przeczytać na raz, chociaż objętościowo nie jest ono obszerne. Moje próby lektury w ciągu jednego popołudnia spaliły na panewce, musiałam robić sobie przerwy, inaczej marnie bym skończyła. Ta lektura mnie dobijała i w pewnym momencie zaczęła mnie niezmiernie irytować. Zaraz wytłumaczę wam dlaczego.

 

Bohaterami tej publikacji są ludzie pochodzący z różnych grup społecznych. Jednak jeśli idzie o śmierć, wszyscy jesteśmy wobec niej równi. Nikt nie jest nieśmiertelny. Nawet multimilioner musi umrzeć, nie jest w stanie wywinąć się ze szponów śmierci. W trakcie lektury miałam jednak wrażenie, że osobom wierzącym jest lepiej umierać. Może źle odebrałam intencję autora, ale właśnie tak to odczytałam. Gdybym była ateistką i dostałabym tę książkę do ręki, podejrzewam, że szybko odłożyłabym ją na półkę. Czułam narastającą złość. Kiedy człowieka dopada rak, nie liczy się nic. Ani wyznanie, ani stan konta. Fakt, czasem przed śmiercią człowiek się zmieni, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność.

 

To nie jest raczej pasjonująca lektura, więc jeśli liczycie na wartką akcję, muszę was rozczarować i poprosić, byście poszukali czegoś innego do czytania. Ja przyznam szczerze, że ckliwość autora niezmiernie działała mi na nerwy. Momentami totalnie ocierał się o kicz. Nie lubię takiego grania na emocjach. Nie na taką lekturę liczyłam i jestem rozczarowana.

 

Historie są opowiedziane z różnych perspektyw. Możemy przekonać się, co na temat umierania sądzą ksiądz, pielęgniarka czy wolontariusz. Poznajemy wnioski, do jakich doszli po zetknięciu się z nieuleczalnie chorym pacjentem. Myślałam, że zostanie to przedstawione w nieco ciekawszy sposób i nie będzie aż tylu odwołań do Boga. W tym przypadku mi to trochę przeszkadzało.

 

Nie spodziewałam się tego, że przeczytanie tej książki sprawi mi tyle trudności. Chciałam przekonać się, jak do śmierci podchodzą ci, którzy z nią obcują, ale ich opowieści nie zmusiły mnie do myślenia. Czułam się jedynie znużona, a potem wściekła, że dałam się nabrać na marketingowe chwyty. Nie wiem, może jestem jeszcze zbyt młoda, by zrozumieć przesłanie tej książki, a może po prostu źle zinterpretowałam słowa autora. Moja mama zupełnie inaczej podeszła do Nieba dla akrobaty. Jej ta publikacja przypadła do gustu i podejrzewam, że będzie ją jeszcze przez jakiś czas wałkować w kółko. Ja na razie będę chodzić koło niej jak pies koło jeża.

 

Nie chcę wam odradzać lektury, jeśli macie ochotę, by po nią sięgnąć – proszę bardzo. Mam nadzieję, że wam przypadnie do gustu i nie będziecie żałowali wyboru. To nie jest raczej propozycja dla osób niewierzących. Podejrzewam, że szybko cisną nią w kąt i mogą nawet poczuć się trochę urażeni tym, co przeczytają. Nie wiem też, czy nastoletni czytelnicy odnajdą się w świecie przepełnionym śmiercią. Myślę, że to trochę za ciężki dla nich kaliber. Lepiej trochę poczekać. Sugerowałabym sięgnięcie po tę książkę dojrzałym czytelnikom. Może oni zrozumieją przesłanie autora.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!