Rowerem Po Europie

Autor: Krzysztof Skok

Okładka wydania

Rowerem Po Europie


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Brzoza

Chyba wszyscy zgodzimy się co do tego, że jeszcze nigdy podróżowanie nie było tak łatwe jak dziś. Współczesny świat oferuje turystom i podróżnikom rozmaite udogodnienia. Biura podróży kuszą ofertami ekskluzywnych kurortów, medycyna już dawno wynalazła szczepionki na egzotyczne choroby, znaczne odległości są możliwe do pokonania w kilka godzin dzięki nowoczesnym środkom transportu, karty kredytowe pozwalają płacić bez potrzeby zabierania ze sobą gotówki, zaś dzięki odpowiednim aplikacjom i dostępowi do Internetu nie grozi nam zabłądzenie, ponieważ zawsze mamy dostęp do informacji (bez konieczności noszenia tradycyjnych map i przewodników). Co zatem kieruje ludźmi, którzy niepomni wygód proponowanych przez zdobycze techniki, decydują się na trudne, często męczące formy podróżowania? Odpowiedzi na to pytanie udziela Krzysztof Skok, z wykształcenia politolog i ekonomista, z zamiłowania obieżyświat i kolarz, autor książek "Rowerem na Igrzyska. 10255 km samotnej wyprawy z Sopotu do Pekinu" oraz "Rowerem przez świat". Niedługo na półkach księgarni pojawi się jego najnowsze dzieło, czyli "Rowerem po Europie".

 

Publikacja jest zapisem trzech wypraw, podjętych przez Autora w 2014 i 2015r. Znajduje to odzwierciedlenie w konstrukcji pracy, która jest podzielona na trzy części. Są to kolejno: "Rowerem do Świętego Mikołaja", "Rowerem do Maroka" oraz "Alpy 2015". Pierwszy rozdział jest poświęcony rowerowej podróży po Skandynawii. Na trasie Krzysztofa Skoka znalazły się m.in. Kopenhaga, Malmö, Sztokholm, Oslo, wioska św. Mikołaja, Helsinki oraz kraje bałtyckie. W rozdziale drugim, jak łatwo się domyślić, towarzyszymy Autorowi w jego czterdziestosześciodniowej wyprawie przez Europę Zachodnią i Południową, aż do Maroka. Przystankami w tej podróży były Berlin, Bruksela, Paryż, słynne sanktuaria (Lourdes, Santiago de Compostela, Fatima), Lizbona, Barcelona oraz Rzym. Pewnego rodzaju kontynuacją niedokończonej podróży do Maroka był kolejny rowerowy rajd, któremu poświęcona jest część trzecia. Tym razem szlak wiódł przez Pragę, alpejskie przełęcze w Austrii, Wenecję, Mediolan i Monachium. Przytoczona lista odwiedzonych przez Autora miejsc może budzić szacunek, tym bardziej, że zdecydowaną większość trasy pokonywał bicyklem, z rzadka posiłkując się podwiezieniem "na stopa" lub w niewielkim stopniu korzystając z publicznych środków transportu.

 

Najpoważniejszym zarzutem pod adresem książki jest jej schematyczność. "Rowerem po Europie" jest utrzymane w formie dziennika. Autor przedstawia każdy dzień swojej podróży, uwzględniając datę, przebyty dystans, czas jazdy, średnią prędkość oraz najwyższe pokonane przewyższenia. Z pewnością są to wiadomości przydatne dla każdego miłośnika "dwóch kółek", ale w ten sposób rower przyćmiewa poznanych ludzi, zwiedzane zabytki czy okoliczności przyrody. Każdy kolejny dzień wyprawy jest identyczny jak poprzedni: Autor budzi się rano, wypija kawę, je śniadanie, wsiada na rower, przejeżdża kilkanaście kilometrów, je obiad, jedzie kolejne kilkanaście kilometrów, zatrzymuje się na stacji benzynowej (gdzie chroni się przed deszczem lub korzysta z toalety), wieczorem szuka noclegu, je kolację i idzie spać. Nieco ironicznie można stwierdzić, że na podstawie książki dałoby się stworzyć doskonały przewodnik po europejskich stacjach benzynowych oraz supermarketach. Wiąże się z tym kolejna irytująca maniera Autora, czyli wielokrotnie wplatanie w tekst kosztów produktów spożywczych. Oczywiście, takie informacje są przydatne przy planowaniu wyprawy, ale nie widzę potrzeby powtarzania kilkanaście razy ile euro kosztuje kawa, dżem albo makaron. Od książki podróżniczej wymagam raczej opowieści o odwiedzonych zabytkach, lokalnych tradycjach czy osobistych przemyśleń autora. Niestety, w przypadku "Rowerem po Europie" trudno nie oprzeć się wrażeniu, że to sposób, a nie cel podróży jest najistotniejszy, ponieważ jak wytłumaczyć fakt, że Autor wielokrotnie nie ma czasu na zwiedzanie lub zwiedza pobieżnie?

 

Po raz pierwszy mam zastrzeżenia do sposobu wydania książki przez wydawnictwo Bernardinum. Publikacja jest wydana na papierze kredowym oraz opatrzona licznymi zdjęciami autorstwa Krzysztofa Skoka. Niestety, za ilością nie poszła jakość, ponieważ zdecydowana większość fotografii jest czarno - biała. O ile ilustracje można traktować jako ciekawe uzupełnienie książki, o tyle niedopuszczalne są pojawiające się w tekście błędy językowe.

 

Podsumowując, "Rowerem po Europie" Krzysztofa Skoka nie traktuję jako przykładu literatury podróżniczej, ale publikację promującą kolarstwo i turystykę rowerową. Czytelnicy oczekujący malowniczych opisów przyrody, ciekawych historii lub zaskakujących przygód mogą się poczuć rozczarowani. Z drugiej strony, miłośnicy jednośladów będą zachwyceni mogąc poznać praktyczne wskazówki jak poruszać się po europejskich szlakach rowerowych, jakie zagrożenia czyhają na rowerzystów oraz jak przygotować się do takiej wyprawy. W jednej ze swoich piosenek Lech Janerka śpiewał "Rower to jest świat". To prawda, ale wyłącznie od rowerzysty zależy jakie elementy świata go interesują. Czasem mogą to być przydrożne fastfoody, a czasem zapomniana kapliczka na nieuczęszczanym szlaku.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!