Okładka wydania

Widowisko

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Piotr Langenfeld
  • Tytuł Oryginału: Widowisko
  • Gatunek: SensacjaKryminał
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 332
  • Rok Wydania: 2017
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140x200 mm
  • ISBN: 9788364523779
  • Wydawca: WarBook
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Ustroń
  • Ocena:

    2/6

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Widowisko | Autor: Piotr Langenfeld

Wybierz opinię:

Brzoza

Kilka tygodni temu opinia publiczna w Polsce żyła przesłuchaniem pewnego prominentnego polityka, który jako świadek zeznawał w sprawie okoliczności współpracy między Służbą Kontrwywiadu Wojskowego a rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Jak zawsze gdy mamy do czynienia z zagadnieniem funkcjonowania organizacji wywiadowczych pojawiają się domysły, półprawdy oraz niedomówienia. Informacja i dezinformacja, wyszukane techniki operacyjne, prowokacje, szantaże, zbieranie "haków" i zwyczajne przekupstwa - to chleb powszedni szpiegów i agentów. Wspominam o tym nie bez przyczyny, ponieważ dokładnie 15 lutego, nakładem wydawnictwo "Warbook" ukazało się "Widowisko", czyli najnowsza powieść sensacyjno - kryminalna autorstwa Piotra Langenfelda.

 

Fabuła "Widowiska" koncentruje się wokół brutalnego morderstwa Wacława Halicza, gdańskiego antykwariusza i kolekcjonera, który wraz z żoną i dzieckiem zostaje zabity strzałem w tył głowy przez nieznanych sprawców. Wezwany na miejsce zbrodni młody policjant, sierżant sztabowy Adam Thomal dowiaduje się od przełożonych, że ma odegrać rolę "słupa", zaś śledztwo poprowadzą specjaliści "z góry". Nie zniechęca to bohatera, który podejmuje się ryzykownego śledztwa na własną rękę. Policyjne dochodzenie zaprowadzi go do nielegalnych sprzedawców pamiątek historycznych, łóżka córki pułkownika Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, tajemniczych magazynów w Trójmieście, zapomnianych wsi na Mazurach oraz ujawni międzynarodowy spisek, w który zaangażowane są siły światowych mocarstw.

 

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Piotra Langenfelda. Nie miałem dotychczas okazji zapoznać się z jego wcześniejszymi utworami, wśród których królują powieści batalistyczne z cyklem "Czerwona ofensywa" na czele. Nie wiem jak Autor radzi sobie z książkami wojennymi, ale po lekturze jego debiutu na polu literatury sensacyjnej nie wróżę mu wielkiego sukcesu w tym gatunku.

 

Najpoważniejszym zarzutem pod adresem "Widowiska" Piotra Langenfelda jest chaos w konstrukcji książki. Autor wprowadził wiele drobnych wątków, które na końcu powieści miały się scalić i dać odpowiedź na zadane wcześniej pytania. Nic z tego nie wyszło, ponieważ zamiast dynamicznej akcji, budowanej przez fabularne wolty czy emocjonujące sceny dostajemy galimatias, w którym nie wiadomo "kto, gdzie, z kim i dlaczego".

 

Dość powiedzieć, że "Widowisko" jest zwyczajnie nudne. Przez ponad 250 stron (dla przypomnienia powieść liczy ogółem 330 stron) akcja wlecze się niemiłosiernie, wywołując nie przyspieszone bicie serca, ale odruch ziewania. Sceny tajemniczych morderstw, pobić czy śledztwa głównego bohatera są równie emocjonujące co jego kolacja lub rozterki sercowe. Autor stosuje z jednej strony rozbudowane opisy, a z drugiej dialogi bohaterów, które zostały wystylizowane na cyniczne, pozbawione emocji wypowiedzi prawdziwych twardzieli. Cóż z tego, skoro większość rozmów nie popycha fabuły do przodu, zaś liczne niedopowiedzenia lub gierki słowne (charakterystyczne dla służb specjalnych) zamiast intrygować czytelnika, zwiększają u niego wrażenie chaosu. Podobnie jest w przypadku występujących licznie równoważników zdań, które w założeniu miały potęgować klimat lub nastrój zagrożenia.

 

Wielka szkoda, że Autor nie rozwinął wątku "historycznego". Nielegalny handel i grabież dzieł sztuki są bowiem doskonałym tematem na książką sensacyjną. W przypadku "Widowiska" zabytkowe artefakty są jedynie kamuflażem i pretekstem dla toczonej między służbami rozgrywki. Pewnym smaczkiem, przemyconym między wierszami przez Piotra Langenfelda, jest obraz stosunków panujących w polskim środowisku rekonstruktorów.

 

Ciężko cokolwiek napisać o postaciach występujących w powieści. Główny bohater "Widowiska", sierżant sztabowy Adam Thomal nie wzbudza sympatii czytelnika. Jego charakter można podsumować w dwóch słowach: karierowicz i bawidamek. Sprawę brutalnego morderstwa od początku traktuje jako okazję do wykazania się przed przełożonymi. Śmierć całej rodziny jako trampolina do awansu nie świadczy o nim najlepiej. I choć oficjalnie zostaje odsunięty od śledztwa to nadal je prowadzi, kierowany nie chęcią wymierzenia sprawiedliwości, ale odniesienia osobistej korzyści. Co więcej, nie waha się instrumentalnie traktować ludzi, w tym kobiet z którymi coś go łączy.

 

Podsumowując, "Widowisko" jako powieść kryminalno - sensacyjna kompletnie zawodzi. Brak klimatu, liczne "dłużyzny" oraz nic nie wnoszące dialogi zniechęcają do kontynuowania lektury. Przed wystawieniem najniższej oceny powstrzymują mnie końcowe fragmenty powieści, gdzie akcja gwałtownie przyspiesza i (mówiąc kolokwialnie) wreszcie zaczyna coś się dziać. Niestety, kilkanaście stron to jednak stanowczo za mało, by uznać "Widowisko" za książkę udaną.

Freya

Piotr Langenfeld to polski dziennikarz i publicysta. Współpracował z pismami takimi jak „Militaria XX wieku”, „Armia”, „Broń i amunicja” oraz z portalem internetowym Wirtualna Polska. Przebywał dwukrotnie w Afganistanie w charakterze korespondenta wojennego z US Army, przydzielony do 10 Dywizji Górskiej oraz 25 Dywizji Piechoty w prowincjach Chost i Logar. Jest Prezesem Stowarzyszenia Historycznego Wielka Czerwona Jedynka, które zajmuje się rekonstrukcją historii armii USA z okresu II wojny światowej. Pisze książki batalistyczne w klimacie II wojny światowej. Jest autorem cyklu „Czerwona ofensywa”.

 

Adam Thomal jest policjantem, który zajmuje się raczej drobnymi przestępstwami, a w czasie wolnym od służby zaangażowany jest w rekonstrukcję historii z II wojny światowej. Pewnego dnia zostaje przydzielony przez swojego służbowego zwierzchnika do sprawy brutalnego zabójstwa. Ofiarą padła cała rodzina handlarza historycznymi artefaktami, morderca nie oszczędził nawet dziecka. Ostatecznie jednak okazuje się, że Adam wraz ze swoim kolegą mają być jedynie pionkami w grze, a właściwe śledztwo poprowadzi ktoś inny. Jak nie trudno się domyślić, nasz policjant postanawia zająć się sprawą na własną rękę. Czy uda mu się schwytać mordercę?

 

Miała to być książka sensacyjno-kryminalna, czyli taka, która od razu powinna trafić w mój gust czytelniczy. Niestety nie tym razem. Czuję się mocno zawiedziona tą powieścią. Już od pierwszych stron nie potrafiłam odnaleźć się w jej fabule. Choć zawsze lubiłam historię i okres II wojny światowej, to jednak nigdy nie interesowałam się tym tematem ze strony militarnej. A to właśnie na tym punkcie autor „Widowiska” ma bzika. Co prawda w książce nie pojawiło się zbyt wiele opisów batalistycznych, to jednak klimat powieści kompletnie mi się nie podobał. Jestem jednak przekonana, że gdybym podrzuciła tę lekturę tacie albo jakiemuś innemu mężczyźnie, to byłby z niej zadowolony. Cóż, ta książka po prostu nie jest odpowiednia dla każdej kobiety. Nawet niezwykle atrakcyjny główny bohater nie zmienił mojego zdania o „Widowisku”.

 

Jak zwykle wątek obyczajowy w tego typu powieściach sprawił, że miałam ochotę rzucić tę książkę w kąt. Adam jest przystojnym mężczyzną i bezwstydnie to wykorzystuje. Umawia się z dwiema kobietami na raz i nie widzi w swoim postępowaniu nic złego. Nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy myślę o takich facetach jak on. Zwłaszcza, że ojcem jednej z pań był pułkownik, więc Adam od razu zaczął węszyć jakieś profity z tej znajomości. Przyznam szczerze, że nic nie śmieszyło mnie tak bardzo jak postawa głównego bohatera.

 

Akcja książki z początku toczyła się powoli, na szczęście pod sam koniec mocno przyspieszyła. To nierównomierne tempo wprowadziło nieco chaosu, ale warto było czekać na zakończenie, w którym odsłonięta zostaje wielka intryga. Muszę przyznać, że Piotr Langenfeld z pewnością zaskoczy każdego czytelnika, o ile ten w ogóle dobrnie do końca książki, bo nie jest to wcale taka łatwa przeprawa.

 

Powieść czyta się dosyć szybko i bez większych przeszkód. Pojawiają się słowa z żargonu policyjnego, które nie są wyjaśnione w przypisach i dla wielu czytelników mogą być zupełnie niezrozumiałe. Dla miłośników militariów będzie to z pewnością nie lada gratka, gdyż autor wielokrotnie przytacza różne nazwy broni, co jest okazją do zweryfikowania swojej wiedzy na ten temat.

 

„Widowisko” to sensacyjna powieść osadzona w polskich realiach. Choć nie spełniła moich oczekiwań, jestem przekonana, że znajdzie wielu zwolenników, zwłaszcza wśród osób interesujących się II wojną światową.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial