Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Kredkami Do Nieba Rok A

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Kredkami Do Nieba Rok A | Autor: Anna MoszyńskaDorota Łoskot Cichocka

Wybierz opinię:

Dariusz S. Jasiński

Moje dzieci idą w tym roku do Pierwszej Komunii Świętej i pamiętając, jakie to dla mnie było przeżycie, staram się traktować wydarzenie, jako coś absolutnie najważniejszego w najbliższym czasie. Dlatego też postanowiłem podrzucić im książkę, która jak sądziłem, pozwoli im podczas zabaw plastycznych lepiej poznać nauki Kościoła Rzymskokatolickiego. Pomysł wpadł mi, gdy zobaczyłem dość suchy opis książki „Kredkami do Nieba. Rok A”, na okładce której widnieje zdanie: „Zajęcia plastyczne inspirowane niedzielną Ewangelią”.

 

Dzieci miały kilkanaście dni, by się z nią zapoznać, zanim sam zasiadłem do lektury. Niestety po przeczytaniu przez nie kilku stron pozycja powędrowała na półkę, przegrywając z „Witaj Karolciu” i „Panem Samochodzikiem”.

 

Kiedy zacząłem czytać zrozumiałem, czemu książka nie trafiła w gusta moich pociech. Po prostu napisana jest dla dorosłych, mających organizować zajęcia plastyczne, podczas których dzieci ilustrowałyby przeczytane Ewangelie.

 

Przyznam szczerze, że niekiedy biorę się za czytanie książek, po które w zasadzie sięgać nie powinienem. Tak jest w przypadku wszelkich pozycji mówiących o religii i, co muszę podkreślić, chodzi mi o absolutnie każdą religię. Ażeby lepiej mnie zrozumieć napiszę jeszcze tylko, że nie odrzucam istnienia Boga, jako twórcy jeśli nawet nie wszechświata, to przynajmniej naszej świadomości – istoty, dobrej i ciepłej, która jednak ma niewielki wpływ na nasze życie pozostawiając nam wolną wolę. Tę niszczą zaś wszelkie zgromadzenia religijne, w imieniu których guru (jakkolwiek byłby nazywany) narzuca danej społeczności jedyne i niepodważalne prawdy. I tu znów – nie jestem przeciwny by ludzie, jeśli tego potrzebują, stworzyli sobie rytuały, byle tylko nie starali się ich narzucać osobom myślącym odmiennie, a nie łamiącym podstawowych praw człowieka.

 

Postanowiłem jednak przeczytać uważnie wszystkie przedstawione Ewangelie, ich interpretacje zaproponowane przez autorki i odnieść się do nich w miarę obiektywnie. Przynajmniej na tyle, na ile pozwala mi rozsądek.

 

Na pewno książka przeznaczona jest dla do zajęć z dziećmi, których rodzice podchodzą do wiary bezkrytycznie. Autorki niewiele zostawiają własnym przemyśleniom, jednoznacznie interpretując słowa przekazywane przez uczniów Jezusa. Przypomina to trochę omawianie poezji w szkole. Zawsze byłem w tym kiepski, bo miałem własne skojarzenia, często bardzo różniące się od wersji nauczycieli. Pewnie dlatego dziś czytam tylko wiersze znajomych poetów, a zdecydowanie wolę prozę.

 

Niewątpliwie jednak we wszystkich przypadkach, gdy Ewangelie mówiły nie o formach wiary, a o stosunkach międzyludzkich to, czego autorki chcą nauczyć dzieci jest bardzo pozytywne i mądre. Zresztą zawsze szanowałem Nowy Testament za najważniejsze przesłanie, jakie otrzymujemy od Jezusa – przykazanie miłości. Tu także jest o nim mowa i mam nadzieję, że osoby, które będą uczyły rozumienia Słowa Bożego za pomocą „Kredkami do Nieba” właśnie na to zwrócą szczególną uwagę.

 

Na pewno książka jest jakimś pomysłem, by wpoić dzieciom miłość do Jezusa Chrystusa, myślę, że zarówno to, jak i bogata w wiarę atmosfera w domu będzie temu sprzyjać.

 

Swoje dzieci staram się wychować jako dobrych ludzi nie dlatego, że mają bać się kary za grzechy, ale dlatego, że dobrym być po prostu należy. Chcę, by poznały religię w postaci, w jakiej przedstawia ją Kościół, ale proszę, by jednocześnie samodzielnie myślały i samodzielnie oceniały to, o czym mówią księża i katechetka w szkole. Jedna z Ewangelii (Mt 11.25-30) i jej interpretacja w książce absolutnie kłóci się z moim podejściem wychowawczym. Według autorek „Bóg nie wymaga od nas wielkiego rozumu, podobają Mu się ci, którzy patrzą na wszystko prosto jak dzieci”. Cóż, uważam, że Bóg dał nam rozum właśnie po to, byśmy myśleli samodzielnie i nie dawali sobą manipulować.

 

Obiektywnie oceniam, że autorki wykonały naprawdę dobrą pracę. Piszą o wszystkim z absolutnym przekonaniem i wielką wiarą w prawdziwość słów zawartych w Ewangelii. Jestem przekonany, że wielu katechetów z powodzeniem skorzysta z zawartych sugestii merytorycznych i tego, co ma w szczególności zachęcić dzieci – do zabaw plastycznych, które są naprawdę zróżnicowane i pełne ciekawych, rozwijających zdolności maluchów pomysłów.

 

U mnie w domu „Kredkami do Nieba” nie zyskała ani w oczach dzieci, ani w moich. Postanowiliśmy więc wraz z moimi pociechami, że sprezentujemy książkę szkolnej katechetce, która przez ostatnie lata przygotowywała je do religijnego święta. Komunię przyjmą, bo taka jest wola rodziców, ale jakie znaczenie będzie miała religia w ich dalszym życiu będą musiały już zdecydować same. Mają w końcu wolną wolę, a także wciąż uczą się logicznego, samodzielnego myślenia i podejmowania własnych, nawet jeśli niepopularnych, decyzji.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial