Algorytm Wojny Echa

Autor: Michał Cholewa

Okładka wydania

Algorytm Wojny Echa


Dodatkowe informacje

  • Autor: Michał Cholewa
  • Tytuł Oryginału: Echa
  • Seria: Algorytm Wojny
  • Gatunek: FantastykaFantastyka Naukowa
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 400
  • Rok Wydania: 2017
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 144x207 mm
  • ISBN: 9788364523793
  • Wydawca: Ender
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Ustroń
  • Ocena:

    6/6

    4/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

MICHAŁ CHOLEWA - przesympatyczny człowiek i genialny autor, który na trwałe wpisał się już w historię polskiej literatury science-fiction. Uczynił to za sprawą niezwykle intrygującego, inteligentnego i przede wszystkim stojącego na absolutnie najwyższym poziomie cyklu pt. "Algorytmy wojny", opowiadającego o pogrążonym w kosmicznej wojnie świecie przyszłości po tzw. "Dniu", czyli buncie sztucznej inteligencji i uśmierceniu na wskutek jej działań blisko 98% ludzkości... Po czterech powieściowych odsłonach owego świetnego i niezwykle popularnego cyklu, Michał postanowił sprawić nam miłą niespodziankę, oddając w nasze ręce zbiór opowiadań osadzony w realiach doskonale znanego nam z cyklu świata, ukazującego go jednak od zupełnie innej strony... Książka ta nosi tytuł "Echa" i tradycyjnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Warbook.

 

Najnowsze dzieło pochodzącego z Katowic autora, oferuje nam sobą sześć niezwykle ciekawych, klimatycznych i porywających bez reszty opowiadań, osadzonych oczywiście w świecie "Algorytmów wojny". Co ważne, nie uświadczymy w nich obecności doskonale znanych nam bohaterów tej sagi, z "Wierzbą", "Szczeniakiem", "Wunderwaffe" Weissem, Millą Isaksson, czy też płk Brisbane'm na czele, co ma swoje plusy i minusy (plusy, iż to jednak coś nowego, minusy zaś związane z przywiązaniem i tęsknotą za nimi). W ich miejsce poznajemy zaś zupełnie nowe postacie, które stają się naszymi przewodnikami po kosmicznej rzeczywistości po "Dniu"...

 

I tak oto w opowiadaniu "Samotne światło" trafimy na pokład zapomnianej, odciętej od kontaktu z ludzkością i niezwykle samotnej stacji nasłuchowej, której czujniki wychwytują pewnego dnia zbliżający się okręt... Z kolei wraz lekturą "Osaczonych", odwiedzimy wydawałoby się sielankowy świat planety "Łeba", na której to kilkusetosobowa rzesza ocalałych kolonistów prowadzi swoje zwyczajne życia, aż do dnia wyprawy w głąb miejscowego morza w celu zdobycia z miejscowej platformy wydobywczej kilku niezbędnych części do naprawy anteny nasłuchowej... Natomiast wydarzenia opisane w opowiadaniu "Argument siły", przeniosą nas najpierw na pokład szmuglerskiego okrętu "Verony", a następnie do kolonii górniczej planety Crescent, na której to dojdzie do dramatycznych wydarzeń z użyciem siły... Dla odmiany i ku wielkiemu zaskoczeniu, przy lekturze opowiadania pt. "Echa", trafimy na starą, dobrą, choć niestety pogrążoną w niemalże całkowitej ciszy Ziemię, gdzie będziemy towarzyszyć parze zagubionych ocalenców - ojcu i córeczce, próbujących odnaleźć się w realiach po "Dniu" w zimowej scenerii fińskiego miasteczka... Opowiadanie "Wyższa konieczność" zaprowadzi nas z kolei na pokład wahadłowca "Dreamhaven", na którym to narodził się niezwykły religijny kult, objawiający się wielkim poświęceniem i uwielbieniem ocalałej załogi dla ich bóstwa - "Pana"... I wreszcie ostatnia z zawartych w tym zbiorze historii, zaprowadzi nas do Bazy Sheringham - wojskowej jednostki na jednej z przyjaznych człowiekowi planet, prowadzącej swoją niespieszną, leniwą i kompletnie nie zgodną z regulaminami, ale za to jakże przyjemną, egzystencję... Przyjemną do czasu, gdy na wskutek awarii okrętu do bazy zawita płk Cavendish, co automatycznie wiąże się z inspekcją jednostki... Tyle, jeśli chodzi o skrótowe i pobieżne ujęcie zawartych tu tekstów, które całą swoją wielkość, inteligencję i genialność, ukazują przy dogłębnej lekturze...:)

 

Zbiór "Echa" to przede wszystkim całkowicie różne i zarazem zupełnie nowe spojrzenie na świat cyklu "Algorytmy wojny", ukazujące ów rzeczywistość z innej, bardzo zaskakującej i wyjątkowo interesującej perspektywy. Otóż co prawda poznajemy i obserwujemy ten świat oczyma żołnierzy, kolonistów, cywilów i uwielbianych przeze mnie SI, podobnie jak miało to miejsce wcześniej, tyle tylko że w tym przypadku kierunek naszego wzroku jest inny. Nie skupiamy się bowiem na tajemniczej, misternie zaplanowanej i rozbudowanej wojskowej misji, lecz na codzienności tych, którym dane było przetrwać "Dzień". Tym samym dostrzegamy, pojmujemy i przetrawiamy wewnątrz naszych umysłów to, co do tej pory siłą rzeczy nam umykało, zepchnięte barwną fabułą gdzieś na dalszy plan. A naprawdę warto poznać tę perspektywę i budowaną za jej pomocą rzeczywistość, przepełnioną samotnością, beznadzieją, lękiem i tęsknotą za tym, co zostało bezpowrotnie utracone... I tak jak ten zbiór dał nam szansę na głębsze poznanie tego literackiego świata, tak i również umożliwił on autorowi ukazanie życia po "Dniu" od wielu stron, co w perspektywie całego cyklu wydaje się być niezwykle ważne...

 

Michał Cholewa czuje się równie dobrze w krótkich formach, jak i w pełnowymiarowych powieściach. Otóż na przestrzeni kilkudziesięciu stron każdego z zawartych w tym zbiorze opowiadań, potrafił on powołać do życia fascynującą historię, niezwykły literacki świat i intrygujących bohaterów, u boku których przeżywamy wielkie i bardzo absorbujące wydarzenia. To klimat, tajemnice, logika wydarzeń i zawsze zaskakujący finał, który pozostawia nas w wielkim osłupieniu. Ważne przy tym jest to, iż każda z tych sześciu historii mogłaby stanowić sobą materiał na wielką, kilkuset stronicową opowieść, gdyż wypełniająca je treść jest tak barwna i bogata, iż momentami brakuje chwili spokojnego oddechu, by przyswoić, przemyśleć i przeanalizować dany fragment lektury, gdyż oto autor już szykuje dla nas kolejną spektakularną i wybuchową niespodziankę...:) Co tu dużo mówić - utalentowany pisarz potrafi stworzyć wielką literaturę nawet za pomocą kilku zdań, czego przykładem jest poniższy zbiór Michała Cholewy!

 

Opowiadania tworzące zbiór "Echa" są dość zróżnicowane względem siebie, zwłaszcza pod kątem gatunkowej charakterystyki. Otóż znajdziemy tu chociażby historię spod znaku psychologicznego thrillera, kryminalną opowieść z sensacją w tle, pełnokrwistą literaturę akcji, przygody i wojennej fantastyki na najwyższym poziomie, poruszającą dramatyczną narrację z familijnym akcentem na czele, szpiegowską i egzystencjalną historię z SI w roli głównej, a nawet najprawdziwszą opowieść komediową, podaną tu nam niejako na deser:) Każde z tych opowiadań jest inne, ale każde na swój sposób wyjątkowe, fascynujące, bezsprzecznie udane literacko. Niosą one sobą inne emocje oraz odmienne spojrzenia na rzeczywistość po "Dniu", która to dzięki lekturze tego zbioru nabiera dla nas wyjątkową, nieznaną nam dotąd, postaci...

 

Trudno byłoby mi wybrać najlepsze opowiadanie spośród tych sześciu dzieł Michała Cholewy, gdyż każde z nich ma w sobie coś niepowtarzalnego i czyniącego je jedynym w swoim rodzaju. Jak tu bowiem nie wyrazić uznania dla wzruszającej historii pt. "Echa", opowiadającej o ojcu i małej dziewczynce, starających się przetrwać w zimowej scenerii Finlandii tuż po tym, gdy świat runął w swych posadach na skutek ataku maszyn i SI... Jak nie docenić kunsztu, inteligencji, misternej fabuły i spektakularnego finału w opowieści pt. "Wyższa konieczność", w której to dotykamy tak bardzo i blisko ludzkiego szaleństwa i chyba najdoskonalej ukazanej tu istoty niszczycielskiej działalności SI... Wreszcie, nie sposób nie pochwalić komediowej opowieści o wojskowej bazie Sheringham, przypominającej żywcem kadry z serialu M*A*S*H*, tyle tylko że w fantastycznym wydaniu, przy lekturze której to nasze kąciki ust same układają się do uśmiechu średnio co kilka/kilkanaście przeczytanych zdań;) I można by tak wymieniać po kolei każdy z tytułów opowiadań tego zbioru, który to oferują sobą wszystko to, czego po literaturze S-F można tylko oczekiwać!

 

Książkę tę mogą czytać zarówno wierni miłośnicy cyklu "Algorytmy wojny", jak i również czytelnicy nie mający za sobą dotychczas sposobności spotkania z twórczością Michała Cholewy. Ci drudzy odnajdą tu fascynujące, intrygujące i stojące na wysokim poziomie opowiadania w klimacie - science - fiction, które dadzą im wiele niezwykłych emocji i niezapomnianych wrażeń. To samo odnajdą tu także czytelnicy mający za sobą już lekturę poprzednich dzieł tego autora, ale dodatkowo wyniosą oni z tego zbioru całą gamę bezcennych smaczków i szczegółów, odnoszących się do wcześniejszych spotkań z Marcinem Wierzbowskim i jego kompanami... Mam tu na myśli nazwy planet, okrętów, imiona i nazwiska postaci z drugiego planu, które już kiedyś przewinęły się na kartach tego cyklu. To również spotkanie z jednym z głównych bohaterów tej sagi, który w tym zbiorze powraca do nas niejako z przyszłości... To piękne, wzruszające i naprawdę niezwykłe chwile, które stanowią coś na wzór łącza tego "zbiorowego" świata, ze światem powieści...

 

Zbiór opowiadań "Echa", to kolejna wspaniała i wyjątkowa propozycja od Michała Cholewy, który w mym przekonaniu z każdą kolejną książką coraz bardziej nas zaskakuje, jak i również odkrywa kolejne pokłady swojego wielkiego talentu. Tym razem zaoferował on nam bowiem odmienne spojrzenie na całość swojego fantastycznego świata kosmicznej wojny, który dotąd obserwowaliśmy z perspektywy żołnierzy i ich dowódców, a tym razem ujrzeliśmy go także oczyma zwykłych ludzi... To doskonałe, ważne i potrzebne dopełnienie całego cyklu, sprawiające to, iż od tej pory zupełnie inaczej będziemy patrzeć na dotychczasowe, jak i przyszłe jego odsłony... Świetna, mocna, godna nagród i wyróżnień literatura, która raz jeszcze potwierdza ten oto fakt, iż mamy w naszym kraju wielkiego autora science - fiction!

Jarr74

„Zbiór opowiadań ze świata „Algorytmu wojny". Niezwykłe historie, echa wydarzeń z czasów po Dniu. Co szmugluje frachtowiec "Verona"? Jakie tajemnice Łeby odkrywa pozornie niegroźna awaria? Jak radzi sobie z odosobnieniem załoga wojskowej stacji łącznościowej? Do czego zmierza kult na pokładzie Arki? Czy "Mephisto" przywiózł do bazy Sheringham złe wieści?

 

Sprawdź, czy bez żadnego wsparcia przetrwasz ciszę po katastrofie ludzkiej cywilizacji".

 

Bardzo ciekawa i oczekiwana propozycja dla wszystkich miłośników twórczości Michała Cholewy oraz jego świetnego cyklu „Algorytmy wojny" i ich, naturalnie, zapewne nie trzeba przekonywać do sięgnięcia po tą lekturę. Wszystkim innym, którzy nie mieli okazji zapoznać się twórczością tego autora oraz stworzonym przez niego Uniwersum („Gambit", „Punkt ciecia", „Forta", „Inwit"-zaręczam że warto) mogę śmiało zapewnić iż lektura bez problemów broni się sama, jako zupełnie osobna lektura.

 

To bardzo interesujący zbiór opowiadań, jest ich w sumie sześć, utrzymanych w konwencji science-fiction, który zabiera nas w zapierającą dech, futurystyczną podróż w bezkresne, galaktyczne przestrzenie. Przenosząc nas z miejsca na miejsce, kreśli różnorodny obraz kosmicznej rzeczywistość, widzianą zarówno oczami żołnierzy jaki i cywilnych kolonistów, dzień po dniu zmagających z problemami codzienności czy próbujących odnaleźć się w nowej, często trudnej, rzeczywistości. Bardzo ciekawie jawi się przy tym niejednoznaczny i miejscami podnoszący włoski na karku wątek sztucznej inteligenci SL. Świetnie zbudowany, swoisty klimat historii pobudza odczucia, pozwalając lepiej wczuć się w dynamizm akcji i dramaturgię wydarzeń. Autor sprawnie i bezproblemowo wiedzie nas wśród meandrów skomplikowanego kosmicznego świata, gwałtownie zmieniających się wydarzeń, wielu nowych wątków i postaci. Funduje nam również znacznie szerszą perspektywę, gdyż zachodzące w galaktyce przemiany mamy okazje oglądać z pozycji kilku bohaterów, co dodatkowo wzbogaca naszą wiedzę i ogląd sytuacji.

 

Każdy z tekstów stanowi osobną, zróżnicowaną i zamkniętą całość z własną (oczywiście w pewnych gatunkowych ramach) niepowtarzalną scenerią, specyfiką oraz dynamiką i dramatyzmem toczących się zdarzeń. Oprócz wątków typowo militarnych czy sensacyjnych znajdzie się miejsce na aspekty psychologiczne, miłosne a nawet komediowe. Elementem wspólnym, który zasługuje na naszą szczególną uwagę jest stworzony z rozmachem a podkreślony bogactwem opisów, wielowymiarowy świat przedstawiony, przywodzący na myśl filmową klasykę gatunku i obrazy z takich kinowych hitów i jak „Obcy„ czy „Żołnierze kosmosu". Również świetnie scharakteryzowane postacie bohaterów, zarówno głównych jak i pobocznych, doskonale wpisują się w klimat i koloryt, charakterystyczny dla tego gatunku. Nawet oczywista językowa stylizacja (wraz z właściwą mu terminologią i nazewnictwem) nie stała się elementem, który w jakikolwiek sposób komplikuje, gmatwa, wybija z rytmu czy przesłania całości fabuły, za co autorowi chwała. Szczegółowe opisy miejsc, zdarzeń, technologii, przedmiotów i ich rozmaitych zastosowań bardzo wzbogacają treść a co najważniejsze uwiarygodniają cała opowieść.

 

Oczywiście, jak w każdym tego rodzaju zbiorze opowiadań znajdziemy teksty, które podobają nam się bardziej oraz takie które trafiają do nas mniej, ale to jest, naturalnie, nasza zupełnie subiektywna ocena. Ja, osobiście, poleciłbym opowiadanie „Samotne światło" w klimacie dobrego psychologicznego thrillera, opowiadający o odizolowanej i pozbawionej łącznością placówce gdzieś na krańcach wszechświata. Nie obędzie się przy tej okazji od czających się gdzieś w literackiej przestrzeni, ważnych pytań, dotyczących przyszłości naszego świata, gwałtownego rozwoju technologii i jej miejsca w naszym życiu.

 

„Echa" Michała Cholewy to bez wątpienia ciekawa i pożądana pozycja dla wszystkich miłośników dobrej fantastyki, szczególnie w jej polskim wydaniu. Polecam.

Michał Lipka

ECHA WOJNY

 

Pisałem to już przy okazji innych recenzji, ale napiszę po raz kolejny: nie przepadam za militarnym science fiction. Rozumiem sens tego gatunku, w końcu jak pokazuje historia, dzieje ludzkości to dzieje konfliktów, a same Stany Zjednoczone od dawien dawna napędzają swoją gospodarkę działaniami wojennymi, ale nie znaczy to, że jestem jego miłośnikiem. Dlaczego? To po prostu nie moje klimaty, czy to w ujęciu historycznym, czy fantastycznym. Nie przepadam za takimi filmami (z drobnymi wyjątkami oczywiście), nie przepadam też za książkami, jedynie gry potrafią dostarczyć mi nieco rozrywki, bo jednak angażują o wiele bardziej. Dlatego moja ocena „Ech” nie będzie pewnie miarodajna, nie mniej powiem jedno, chociaż zbiór nie powalił mnie na kolana, to opowiadania w nim zawarte są całkiem niezłą lekturą.

 

Świat „Ech” to świat jak z „Terminatora” przeniesionego w realia „Star Wars”. Dzień, tak wszyscy nazywają bunt maszyn, który skończył się dla ludzkości niemal całkowitą eksterminacją. Przetrwały niedobitki, a w kosmosie trwa wojna. Tak w skrócie przedstawiają się realia tej serii. Na ich tle toczą się losy różnych postaci, którym przyszło mierzyć się z problemami zarówno na Ziemi, jak i w przestrzeni kosmicznej. W tytułowym opowiadaniu, na opustoszałej powierzchni naszej planety, w mroźnym krajobrazie, ojciec i jego córka próbują znaleźć swoje miejsce w postapokaliptycznym świecie. W pozostałych tekstach przeniesiemy się na stację nasłuchową, której ekipa nie wie właściwie co się stało, boi się że mogli przeżyć tylko oni, ale dalej wykonuje swoje zadania; zobaczymy co czeka ocalałych Awarię kolonistów na jednej z planet, kiedy postanowią wyruszyć na wyprawę i trafimy na statek szmuglerski, a także na wahadłowiec by poznać tamtejszy kult religijny, a wreszcie także i do bazy wojskowej, której codzienność daleka jest od tego, czego można by po niej oczekiwać.

 

Michał Cholewa tym tomem odchodzi poniekąd od tego, co dotychczas pokazał w swoim cyklu. Bawi się jego schematami, eksperymentuje, głównie na poważnie, jednakże, jak przekonuje „Smok, czarownica i stara szafa”, na komediowe podejście także znalazło się miejsce. Dodatkowo autor nie ogranicza się tylko do jednego podgatunku science fiction, starając się ogarnąć jak największe spektrum tematyczne. Co zarazem jest plusem, jak i minusem niniejszej pozycji. Dlaczego?

 

Spotkałem się z całą masą opinii pełnych zachwytu nad „Echami”, jednakże przyznam się szczerze, że nie do końca je rozumiem. Owszem, Cholewa pisze dobrze, nieźle konstruuje swoje teksty, choć z zakończeniami bywa różnie, nie jest też monotematyczny, ale z drugiej strony naprawdę to wszystko już było. I to po wielokroć. Co zabawne, choć jego cykl porównywany bywa do „Aliena”, akurat od tego dzieła SF jest bardzo daleki – może bliżej mu do gry „Aliens: ColonialMarines”, ale nie jest to chyba zbyt duży komplement, bo owa produkcja na kolana nie powalała. Dużo jest tu natomiast z „Terminatora”, sporo ze „Star Wars” i jeszcze więcej z innych tego typu dzieł. I właśnie tan brak oryginalności jest największym zarzutem, jaki mam odnośnie „Ech”.

 

Jednakże Cholewie udało się tę wtórność podać w naprawdę dobrym stylu. Opowiadania, wbrew pozorom, bywają pomysłowe, mają swój urok, a przede wszystkim są konkretnie napisane. To wprawdzie tylko rzemieślnicza robota, ale spodoba się miłośnikom fantastyki naukowej. Jeśli szukacie czegoś lekkiego w tych klimatach, warto zainteresować się tym zbiorem.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!