Pamiętnik Nastolatki 2 1/2 Wakacje Natki

Autor: Beata Andrzejczuk

Okładka wydania

Pamiętnik Nastolatki 2 1/2 Wakacje Natki


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Książko, Miłości Moja

Wakacje to czas, na który czekają wszyscy niezależnie od wieku. Jednak to młodzież szkolna najbardziej wypatruje wakacji, to pełne dwa miesiące totalnego luzu. Brak nauki i przykrych szkolnych obowiązków sprawia, że umysły się oczyszczają, a serca są gotowe na... pierwszą prawdziwą miłość?

 

Natalia spędza wakacje nad morzem. Wszyscy mieli się świetnie bawić, taki był zamysł. Już pierwszego dnia poprzez niefortunne zdarzenia Natalia poznaje grupkę młodych ludzi spędzających wakacje na polu namiotowym. Wśród wielu rówieśników jest też Maksym, chłopak inteligentny, zdolny i oszałamiająco przystojny. Jednak już na początku wiadome jest, że między nimi nie może się nic wydarzyć, bo Natka kocha Jacka, który został na wakacje we Wrocławiu. Maksym i Natalia spędzają ze sobą coraz więcej czasu, a przyjaźń w nich w kwitnie. Tylko, czy można mówić o przyjaźni, kiedy mamy przed sobą dwoje nastolatków z buzującymi hormonami?

 

Kiedy zaczęłam czytać „Pamiętnik nastolatki”, zadałam sobie pytanie, czy aby nie jestem ponad dekadę za stara na tego typu książki? Postanowiłam jednak podejść do tej czytaninki na chłodno i jakoś ją przemęczyć. Już po kilku pierwszych rozdziałach wciągnęłam się w przygody Natalki i nie potrafiłam odłożyć książki, póki nie dotrwałam do ostatniej strony. Jak widać, z niektórych książek się nie wyrasta, a ta jest może i odrobinę naiwna, ale przy tym też bardzo subtelna i przyjemna.
„Pamiętnik nastolatki”, jak sam tytuł wskazuje, jest pamiętnikiem, książką w formie codziennych zapisów młodej dziewczyny. Czytelnik ma wrażenie, że ukradkiem czyta rozterki swojej młodszej siostry, czujemy się jak intruz w czyjejś rzeczywistości, jako że z natury jesteśmy ciekawscy, brniemy w to do samego końca. Lektura była płynnie napisana, akcja, jeżeli możemy o takiej mówić, jest dość stateczna, jednak ciągle dzieje się coś nowego i ciekawego. Momentami rozdziały są urozmaicone ciekawymi ilustracjami, a tekst przerywany licznymi wpisami na facebooku i wiadomościami wymienianymi między bohaterami.
We mnie, jako czytelniku nieco starszym, książka wzbudziła wiele wspomnień. Po zamknięciu ostatniej strony odpłynęłam we własnych myślach. Poczułam się nieco młodsza, a warto się odmładzać, prawda?

 

Autorka w cudowny sposób nakreśliła relacje głównych bohaterów. Podobała mi się nadwyraz dojrzała postawa Maksyma. Rodząca się przyjaźń między bohaterami jest czymś subtelnym, prawdziwym i takim świeżym, pierwszym. Może nieco w tym zauroczenia, mniej miłości, wszystko jest takie delikatne, ale też słodkie. Pierwsze wakacyjne przygody pamięta się przez całe życie, a Natalka i Maksym wiele ciekawych chwil razem spędzili. Wieczorami siadywali przy ogniskach, chłopcy grywali na gitarach, wszyscy śpiewali... aż żal, że dla innych już takie czasy odeszły w niepamięć. Jak widzicie książka, nie tylko wzbudziła we mnie wspomnienia, jakieś emocje, ale również zmusiła mnie do refleksji i wielokrotnie mnie rozczuliła.
Beata Andrzejczuk przekazała nam prostą i niewymagającą historię, przedstawiła rozterki nastolatków, które nam dorosłym wydają się błahe i nieistotne. Tak naprawdę powinniśmy, my rodzice, zrozumieć, że problemy naszych dzieci dla nich są naprawdę wielkie, nawet jeżeli my uważamy inaczej.
W ciekawy sposób został tutaj pokazana relacja głównej bohaterki z tatą. Nie od dziś wiadomo, że dziewczynką są tzw. córeczkami tatusia i tutaj zostało to udowodnione. Natalia z każdym problemem zwraca się do ojca, ten próbuje ją wspierać i wyjaśniać sens życia. Bardzo podobała mi się ta bliskość, taka naturalna i chwytająca za serce. Relacje Natalii z matką są z kolei chłodne. Kobieta wyznacza ścisłe granice i, mam wrażenie, że uważa, iż rodzic musi być przede wszystkim rodzicem, a nie przyjacielem.
Poza wszelkimi, bardziej bądź mniej, skomplikowanymi relacjami autorce udało się wpleść sporo dobrego i specyficznego humoru, który dodawał książce lekkości odbioru.

 

Beata Andrzejczuk pozwala czytelnikom wejść w umysł głównej bohaterki. Ja nie do końca potrafiłam się z nią zjednać, jednak granice wiekowe robią swoje, ale jako rodzica książka wiele mnie nauczyła. Pokazała, że warto dzieciom dać swoje zaufanie i pozwolić im traktować się jak przyjaciół. Z pewnością szacunek dla rodzica jest ważny, ale łatwiej go okazać, kiedy jest się w luźnych relacjach niż w sztywnych wyznaczających granice.

 

„Pamiętnik nastolatki” to książka, którą przeczytacie przy jednej filiżance herbaty. Lekka, aczkolwiek wciągająca. We mnie wzbudziła wiele wspomnień i wiem, że kiedyś tę książkę polecę moim córka. Teraz twierdzę, że ta część jest odpowiednia dla młodzieży w okolicach trzynastych urodzin, myślę, że takim młodym ludziom będzie łatwo zjednać się z problemami bohaterki i zrozumieć jej rozterki.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!