Książę Szaranek

Autor: Antoine De Saint Exupéry

Okładka wydania

Książę Szaranek


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 4 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Katarzyna Zych

“Dobrze się widzi aby sercym. To co jezd nojwożniejsze, jezd do ócz nie do zobaczynio”. Brzmi znajomo?

 

Na świecie jest chyba niewiele osób, które nie wiedzą o czym opowiada jedna z najsłynniejszych powieści słynnego francuskiego pisarza, pilota i poety, którego śmierć jest owiana tajemnicą (swoją drogą polecam zagłębić się w ten temat). Tak w skrócie jest to opowieść o pilocie, który ze względu na problemy ze swoim sprzętem musi awaryjnie lądować na Saharze. Spotyka tam niezwykłego chłopca, który postanawia opowiedzieć mu o swojej planecie, podróży, osobach, które podczas niej spotkał, no i oczywiście o swojej Róży. Ta historia została już przetłumaczona na 270 języków oraz dialektów. Teraz przyszedł czas na gwarę wielkopolską. Zajął się tym Juliusz Kubel.

 

Oceniać tej książki pod względem treści nie będę, ponieważ byłby szczyt bezczelności. Ilości sprzedanych egzemplarzy, tłumaczeń mówią same za siebie. To hit, który czytali nasi rodzice, my i myślę, że również zrobią to nasze dzieci, oczywiście pod warunkiem, że o to zadbamy.

 

Jeżeli chodzi o sprawy czysto techniczne to na ostatnich stronach książki znajdziemy słowniczek, z którego może skorzystać każdy, który ma problem ze zrozumieniem niektórych słów (nie zawiera on jednak wszystkich zwrotów z gwary, więc osoby nie mające kompletnie styczności z tym słownictwem chyba będą musiały zajrzeć do słownika internetowego). Doskonałym dodatkiem jest płyta, na której tekst czyta sam autor tłumaczenia. Słuchając jej skojarzyła mi się z taką serią - Blubry Starego Marycha, którą serdecznie polecam ;) Gwara sprawia, że tekst staje się bardziej swojski, bliski rzeczywistości.

 

Na potwierdzenie tego chciałabym przytoczyć moje cztery ulubione cytaty z “Małego Księcia” w wersji gwarowej:

 

“Tej, jo ciebie proszę... nagrygol mi baranka.”

 

“A obecnie ty jezdeś do mnie jakimś gzubem podanym na sto tysiyncy innych gzubów. I nie jezdeś mi na nic. Jo tak samo na nic ci. Jezdym do cie aby jakimś lisym podanym na sto tysiyncy innych lisów. Ale jak mnie oswoisz, to bydymy się potrzebować jedyn drugiygo. Staniesz się do mnie ale jednym jedynącym na świecie...”

 

“A to jezd moja tajymnica. Prosto jak drut: Dobrze się widzi aby sercym. To co jezd nojwożniejsze, jezd do ócz nie do zobaczynio.”

 

“Jezd to do mnie piykny i smutny widok świata. Jezd to tyn som widok, co na obrazku wcześnij, ale nagrygoliłym go jeszczy roz, żeby go dobrze wom pokozać. To tu Książę Szaranek sprysł na Ziymie, a zaś zniknął. Szpycnijcie akuratnie na tyn widok, żebyście go mogli poznać jak pojedziecie do Afryki na pustynię. A jak się wom zdarzy tamtyndy przejyżdżać, to wos proszę, ni ma co pyndzić, sztopnijcie pod tą samą gwiozdą! Jak stanie ko wos wtedy mały gzubek, jak bydzie się chichroł, jak bydzie mioł złociste kuntoki, jak nie bydzie odpowiadoł na pytania, łatwo się kapniecie, kto to jezd. I bądźcie usłuchani, nie zostowiejcie mnie smutnygo, ino nagrygolcie do mnie, że on powrócił nazod.”

 

I jak? Bliskie? Czy może jeszcze nie do końca?

 

Przekład na gwarę wielkopolską nie zmienia znaczenia książki czy zawartych w niej morałów. Pozwala ją odkrywać na nowo – gwara śmieszy, daje do myślenia i odkrywa nowy wymiar przygód Małego Księcia, a tutaj Księcia Szaranka.

 

Wydaje mi się, że dobrym pomysłem byłoby zaproponować tę książkę, nawet we fragmentach, jako lekturę w wielkopolskich szkołach. Gwara coraz bardziej jest postrzegana jako ciekawostka, coś co było, a nie coś co powinno się kultywować jako tradycję. A warto, ponieważ jak pokazuje przykład Śląska – da się.

 

Pewnie nie jeden z was zastanawia się czemu odwołuje się do przykładu śląskiego. A dlatego, że od 3 lat jestem Pyrą, która wyemigrowała na Śląsk. I patrząc na to co się dzieje tutaj, a co się działo tam jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że o tę naszą wielkopolską gwarę trzeba dbać, bo kiedyś przypadkiem możemy już o niej nie pamiętać. A przecież tak często używamy jej w języku codziennym – np.: mówiąc „pyry z gzikiem” czy słynne „tej”.

 

„Książę Szaranek” to doskonała propozycja dla rodowitych Wielkopolan, którzy nie chcą zacierać pamięci o swojej wyjątkowym języku, ale także dla tych którzy chcą się z taką wersją “Małego Księcia” zapoznać. To bardzo ciekawe doświadczenie, które pozwoli spojrzeć na tę książkę z zupełnie innej perspektywy. Swoją drogą, ciekawa byłaby wersja tej książki w gwarze śląskiej. Może kiedyś ktoś się czegoś takiego podejmie?

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!