Ścieżki Nadziei

Autor: Richard Paul Evans

Okładka wydania

Ścieżki Nadziei


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Pani M

Pozwólcie, że opowiem wam dzisiaj o ostatnim tomie serii Dzienniki pisane w drodze. Na okładce czytamy: „Człowiek musi iść. Do tego został stworzony. Po śmierci ukochanej żony, utracie domu i pracy Alan wyruszył w pieszą podróż przez całą Amerykę. Sam. Z jednym plecakiem. Z mnóstwem pytań o sens życia i cierpienia. Podczas swej niezwykłej wędrówki doświadczył dobra i ciepła, otrzymał pomoc i przekonał się o sile, jaką dać może tylko przyjaźń. Spotkał ludzi, którzy na zawsze odmienili jego życie. Powoli odzyskiwał nadzieję. Ale nigdy nie wiemy, co czeka nas za zakrętem drogi. Los znów kazał Alanowi przerwać podróż i poddał go kolejnej ciężkiej próbie. Teraz jednak Alan ma coś, czego mu brakowało, zanim wyruszył – bagaż doświadczeń i mądrość zdobyte podczas wędrówki. Czy to wystarczy, aby dokończyć podróż? Czy Alan zostawi za sobą przeszłość i znajdzie siłę, by żyć na nowo? Czy odzyska szanse na miłość i zwykłe ludzkie szczęście?”

 

Richard Paul Evans jest jednym z tych autorów, którzy potrafią złapać czytelnika za serce i dotrzeć do najgłębszych zakamarków jego duszy. Jego książki przeżywa się całym sobą. Tak było również z tą historią.

 

Alan dochodzi do końca swojej przygody. Mając świadomość, że będę musiała się z nim rozstać, czułam smutek. Zresztą w trakcie lektury ciągle czułam się nieco przygnębiona. Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest jedna z tych książek, przy czytaniu których człowiek ma ochotę skoczyć z mostu. Nie. Po prostu udzielał mi się nastrój Alana. Wraz z nim przeżywałam to, co działo się w jego życiu. Przez moją głowę przeszło wiele pytań. Zastanawiałam się jak ja zachowałabym się na jego miejscu. Dokąd mnie zaprowadziłby smutek. Historia tego mężczyzny na długo pozostanie w moim sercu.

 

Autor posługuje się prostym językiem, wciąga w swoją opowieść od samego początku. Nawet nie zauważyłam, że już zbliżam się do końca. Teraz, kiedy już odłożyłam książkę na półkę, czuję pustkę. Dawno nie miałam takiego kaca po lekturze. chyba nie mogę jej w lepszy sposób zareklamować.

 

Ten autor jest jednym z niewielu piszących mężczyzn, którzy potrafią rzucić mnie swoją lekturą na kolana. Dzienniki pisane w drodze uświadomiły mi, że koniec jednej drogi jest początkiem następnej. Trzeba jednak zamknąć pewien etap w swoim życiu, by móc pójść dalej. Przekonajcie się, w jaki sposób zrobił to Alan.

 

Ścieżki nadziei to ostatni tom cyklu, o czym już wspomniałam. Czy można poszczególne części czytać osobno bez większej szkody dla lektury? Myślę, że tak, chociaż ja uważam, że warto zapoznać się z całym cyklem. Nie warto zaczynać go od końca. Co prawda jeśli zaczniecie czytać go właśnie od tej części, będziecie umieli połapać się w tym, co się dzieje, nie będziecie czuli się zagrożeni.

 

Fanom autora tej książki nie muszę polecać. Przeczytali ją pewnie szybciej niż ja. To powieść, po którą mogą sięgnąć czytelnicy w każdym wieku. Podejrzewam, że jej interpretacji będzie wiele i każdy znajdzie tu dla siebie coś innego, ale nie widzę w tym czegoś złego. Poznajcie Alana, przekonajcie się, jaką drogę w życiu pokonał i dokąd go ona zaprowadziła. Mam nadzieję, że nie będziecie czuć się rozczarowani tą powieścią.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!