Podróże Po Mazowszu

Autor: Herz Lechosław

Okładka wydania

Podróże Po Mazowszu

Dodatkowe informacje

  • Autor: Herz Lechosław
  • Tytuł Oryginału: Podróże Po Mazowszu
  • Gatunek: Literatura Faktu Reportaż
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 388
  • Rok Wydania: 2016.10.11
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 165 x 235mm
  • ISBN: 9788324404513
  • Wydawca: Iskry
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Pani M

Proszę wsiadać, pasy zapinać, jedziemy na wycieczkę. Dokąd? Na Mazowsze. Byliście tam? Jeśli nie, nic straconego. Usiądźcie wygodnie i posłuchajcie, co na jego temat ma do powiedzenia Lechosław Herz.

 

Co tutaj znajdziecie? Między innymi gawędy o miejscowościach i miejscach znanych i takich, o których nie wie się nic albo niewiele: o rzeźbionych cudach z mazowieckiej prowincji, o legendach i podaniach, urokliwych wioskach, małych, prowincjonalnych miastach, miasteczkach, o Żelazowej Woli Fryderyka Chopina i Lipcach Władysława Reymonta, ale i o małej Ponikwi, o dużym Płocku, ale i o niewielkim Wyszogrodzie, o torfowiskach Całowania i Czarciego Dołu oraz leśnych uroczyskach puszcz mazowieckich, o ludziach sławnych i zwyczajnych, sporo jest w tym wszystkim historii...

 

Nigdy nie byłam na Mazowszu i na jego temat zasadniczo wiem niewiele. Autor w swojej publikacji zwraca uwagę na to, że ten teren jest traktowany po macoszemu w naszej literaturze. Króluje głównie Warszawa, reszta terenów jest raczej pomijana. Lechosław Herz stara się zachęcić nas do wybrania się w tamte tereny. Opowiada o ich dziejach, przytacza dawne anegdoty. To ciekawa lekcja historii. Nie znajdziecie takiej w podręcznikach.

 

Na początku nieco przeszkadzał mi sposób, w jaki wypowiadał się autor. Jego polszczyzna jest nieco archaiczna. Na szczęście szybko wczułam się w rytm jego opowieści i słuchałam jej z przyjemnością. Herz mówi o znanych mu terenach. Z tej publikacji dowiecie się więcej o Mazowszu niż moglibyście przeczytać w przewodnikach.

 

Nie wiem, czy już kiedyś o tym wspominałam, ale jestem zafiksowana na punkcie Władysława Stanisława Reymonta. Jego Chłopów znam prawie na pamięć. Dlaczego o nim mówię? Pojawia się on bowiem w tej opowieści. Co tam robi? Przekonajcie się sami, ja wam tego nie powiem.

 

To niezwykła publikacja. Widać, że autor włożył w nią całe swoje serce. Choć początkowo może stawiać opór, czyta się ją przyjemnie. Kiedy zamykałam oczy, widziałam to, o czym pisał Lechosław Herz. Jego język jest plastyczny, działa na wyobraźnię. Pozytywne wrażenie robią także wplecione w tekst fragmenty poezji. Uzupełniają całą opowieść i nadają jej magicznego uroku. Autor nie boi się wyrażać swojego zdania. Zaznacza swoją obecność w narracji.

 

Za sprawą Lechosława Herza przeniosłam się w czasie do niezwykłego miejsca. Aż zachciało mi się pojechać tam w podróż. Jeszcze nie wiem, dokąd bym się wybrała, ale chciałabym na własne oczy zobaczyć to, o czym powiedział mi autor. Zaciekawił mnie i nakłonił do badań na temat tych terenów. W pewnym momencie zaczęła mi się udzielać jego melancholia i też nie umiałam pogodzić się z tym, jakie zmiany zachodzą dookoła nas. Po lekturze tej książki doszłam do wniosku, że właściwie nic nie wiem o terenach, które warto zwiedzić w moim kraju. Bujam się po zagranicznych miastach, a Polski nie znam praktycznie w ogóle. Chyba warto to zmienić.

 

To nie jest przewodnik turystyczny, choć książka zabiera nas w niezwykłe miejsce. To bardziej podróż sentymentalna po nieco zapomnianych przez wielu ludzi terenach. Warto się w nie wybrać. Nie wiem, czy ta publikacja przypadnie do gustu nastoletnim czytelnikom, ale za to ich rodzice i dziadkowie powinni czuć się usatysfakcjonowani po lekturze. Niewiele jest takich książek jak ta. Pięknie wydanych i napisanych z pasją.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: